Członek RPP: podwyżka akcyzy na alkohol i tytoń nie zwiększy wpływów do budżetu

Zdaniem Jerzego Kropiwnickiego, członka Rady Polityki Pieniężnej (RPP), zapowiedziana przez rząd podwyżka akcyzy na alkohol i tytoń od 1 stycznia 2020 r. nie tylko nie pomoże budżetowi państwa na dłuższą metę, ale spowoduje powstanie szarej strefy. "Nieuzasadniona wiara" - pisze wprost Kropiwnicki.

Rząd zdecydował się podnieść od nowego roku akcyzę na alkohol i wyroby tytoniowe o 10 proc. Zdaniem Jerzego Kropiwnickiego z RPP, taki zabieg nie pomoże w zasileniu budżetu państwa na dłuższą metę. Co więcej, w jego pinii stanie się impulsem do powstania szarej strefy.

Prominentni przedstawiciele władz państwowych komentowali tę decyzję na sposób dwojaki: jedni sugerowali, że jest to narzędzie walki ze szkodliwymi nałogami, inni (tych było więcej) twierdzili, że dzięki temu zwiększą się dochody budżetu państwa. Niestety, takich skutków nie będzie. Ani jednych, ani drugich. Pierwsi komentatorzy „grzeszyli” naiwnością, drudzy - lekceważeniem wiedzy ekonomicznej i doświadczenia historycznego

- pisze wprost na swoim blogu Jerzy Kropiwnicki.

Ekonomista zwrócił uwagę na kilka faktów. Zauważył, że nałogi i przyzwyczajenia społeczne - także te szkodliwe - są głęboko zakorzenione i nie jest możliwe, aby radykalnie zmniejszyć je z roku na rok. Ponadto odniósł się do tzw. krzywej Laffera - teorii stworzonej przez amerykańskiego uczonego Arthura Laffera - która, zdaniem Kropiwnickiego, jasno pokazuje, że "podnoszenie podatków nie zawsze daje wzrost wpływów do budżetu państwa". Członek RPP zwrócił uwagę na to, że na dłuższą metę to nienajlepszy pomysł: "pewnych granicach daje skutek pozytywny, a w innych - nie", podkreślił.

>>> Minister Jadwiga Emilewicz: Podatek cyfrowy? Realnie w horyzoncie 2 lat

Podwyżki akcyzy wcześniej

Kropiwnicki powołał się ponadto na historyczne decyzje, podając przykład zabiegów na akcyzie w latach 1999-2001, kiedy podwyżki podatku od alkoholu i wyrobów tytoniowych poskutkowały zmniejszeniem wpływów do budżetu państwa.

Polacy bynajmniej nie zrezygnowali z używek. Wzrósł natomiast obrót w tzw. szarej sferze. Wzrósł przemyt papierosów i wódki oraz produkcja bimbru. Obniżenie akcyzy w 2002 r. dało wzrost wpływów podatkowych i skurczenie się „szarej strefy”. Czemu tego doświadczenia decydenci nie biorą pod uwagę

- podsumowuje Jerzy Kropiwnicki.

Akcyza na alkohol i tytoń w górę od nowego roku

Od 1 stycznia 2020 r. o 10 proc. wzrosnąć ma akcyza m.in. na alkohol etylowy, piwo, wino czy papierosy. Biuro Legislacyjne Senatu krytykuje tempo prac nad podwyżką, proponując kilka poprawek do nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym, która szybko została przyjęta przez Sejm. Mowa m.in. o zmniejszeniu podwyżki do 3 proc. i przesunięciu wejścia w życie nowych przepisów na 1 lutego 2020 r. Biuro Legislacyjne Senatu zwróciło ponadto uwagę, że tak błyskawicznie wprowadzana podwyżka może się odbić negatywnie na rynku, który na wprowadzenie zmian nie będzie miał nawet zwyczajowych 14 dni.

Resort finansów z kolei przekonuje, że w pośpiechu "kieruje się społeczną wagą wprowadzanej zmiany", powołując się na wysokie koszty przeciwdziałania skutkom społecznym i zdrowotnym picia alkoholu i palenia tytoniu. Co jeszcze ciekawsze, Ministerstwo Finansów zauważyło, że opóźnienie o miesiąc wprowadzenia nowelizacji w życie spowoduje utratę ponad 140 mln zł przez budżet państwa.

Więcej o:
Komentarze (29)
Członek RPP: podwyżka akcyzy na alkohol i tytoń nie zwiększy wpływów do budżetu
Zaloguj się
  • szmulkacenbogen

    Oceniono 17 razy 9

    Panie Kropiwnicki, Pan ciągle wierzy że można do tej bandy kretynów zmiksowanych z cynicznymi spryciarzami, do tej szajki zakłamanych kombinatorów, hipokrytów i arywistów zwracać się z racjonalnymi argumentami? Pan nie popełnia błędu jaki człowiek z podstawowymi zasadami popełnia mając do czynienia z psychopatą - tzn. brania go na logikę i zakładania dobrych intencji. To jest swołocz zakłamana i pazerna, nic na logikę i nic z wiarą w dobre intencje.

  • gj61

    Oceniono 12 razy 8

    Oni nie biorą pod uwagę jeszcze jednego faktu: palenie jest w tej chwili domeną dołów społecznych, znaczy wyborców pisu. Jak podrożeje jabol i browarek, to też dotknie najbardziej ich "jelektorat", bo ci lepiej zarabiający na wino, dobre zawsze będą mieć, a to nie jest "wyborca" pisu, czyż nie? Zatem, dlaczego tylko 10%, ja bym doradzał 500+ procent, a co!

  • krynolinka

    Oceniono 18 razy 8

    Cicho! Będą robić pisiorki spektakularne łapanki na bimbrowników. Wykażą się. Telewizor rządowy pokaże. Propaganda dla władzy, rzecz najważniejsza, wręcz święta. Obławy w lasach i na strychach..;-)

  • asr1

    Oceniono 12 razy 6

    A kogo to dziwi skoro premierem jest przygłup którego jedyną kompetencją jest lichwa bankowa!!! czy w tym rządzie jest ministrem chociaż jeden porządnie wykształcony fachowiec który ma pojęcie i wykształcenie w dziedzinie którą zarządza !!!

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 7 razy 3

    "Gdzie masz ch. oju czapkę".
    Lub kartonową koronę na 3 króli.

  • wesoly_piernik

    Oceniono 4 razy 2

    a jak to jest z tym bibmrbem, czy pedzenie na wlasny uzytek nie jest dozwolone?

  • aleksandra_ryki

    Oceniono 4 razy 2

    Ten rzad zrujnowal jus system emerytalny i podatkowy, a ich polityka spoleczna jest nie do zaakceptowania.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX