Rząd zamrozi dopłaty do aut elektrycznych? Urzędnicy: pojawiła się propozycja zmian podatkowych

Konferencja, na której minister klimatu miał poinformować o terminie uruchomienia dopłat do aut elektrycznych nie odbyła się 11 grudnia. Jak donowi serwis WysokieNapięcie.pl, możliwe, że do program nie wystartuje do końca roku, a powołując się na swoje źródła w resorcie wskazuje, że wyborcza obietnica dot. naboru wniosków jeszcze w tym roku - nie zostanie spełniona.

- Pojawiła się propozycja zmian podatkowych, która poprawiłaby i uprościła system finansowania. Lepiej dobrze wszystko przygotować, łącznie z kwestiami podatkowymi, a dopiero później ogłosić program - miał powiedzieć w rozmowie z portalem WysokieNapięcie.pl jeden z urzędników zaangażowanych w przygotowania do uruchomienia dopłat do samochodów elektrycznych.

Jak zauważa serwis, powodem odłożenia dopłat do aut elektrycznych - jednej z obietnic wyborczych PiS - jest brak przygotowania programu i rozwiązania kwestii podatku dochodowego, którą urzędnicy mieli zostawić na ostatni moment. Bardzo możliwe, że w związku z tym także nabór wniosków o dopłatę rozpocznie się nie wcześniej niż w nowym roku.

>>> Nawet 90 tys. zł dopłaty do auta na wodór. Właśnie ruszył nowy program. Poznaj szczegóły

Podatek dochodowy i dopłaty do elektryków

Jak zauważa WysokieNapięcie.pl, obiecane przez rząd dopłaty do samochodów elektrycznych wciąż nie zostały zwolnione z podatku dochodowego. W tej kwestii będzie potrzebna zmiana ustawa, aby odbiorcy dopłat nie musieli oddawać od 18 do 32 proc. dotowanej sumy w postaci podatku PIT. Skutek? Suma maksymalnej dotacji w wysokości 37,5 tys. zł skurczyłaby się w rzeczywistości o 6,7 tys. zł w pierwszym, a nawet o 12 tys. zł w drugim progu podatkowym.

Co więcej, taka sytuacja generowałaby także więcej pracy dla Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, który - podobnie jak w przypadku dopłat do kolektorów słonecznych - musiałby wystawić dodatkowe PIT-y na koniec roku oraz wysłać do odbiorców dotacji mnóstwo dodatkowej dokumentacji.

Dotacje na elektromobilność 

Przepisy regulujące otrzymanie dopłaty dotyczą zakupu samochodów elektrycznych lub zasilanych wodorem. Na auta spełniające wymogi można otrzymać dofinansowanie w wysokości 30 proc. ceny zakupu. Warto podkreślić, że wsparcie do zakupu pojazdu elektrycznego maksymalnie może wynosić 37,5 tys. zł, a dla samochodu napędzanego wodorem 90 tys. zł. Maksymalny koszt samochodu elektrycznego objętego dopłatą wynosi 125 tys. zł, a wodorowego 300 tys. zł.

Więcej o:
Komentarze (10)
Rząd zamrozi dopłaty do aut elektrycznych? Urzędnicy: pojawiła się propozycja zmian podatkowych
Zaloguj się
  • laik404

    Oceniono 4 razy 4

    Dopłaty do miliona polskich elektryków Morawieckiego mogą być dowolnie wysokie, rząd nie musi się niczego obawiać.
    Po 4 latach z obiecanego miliona jest 1 niejeżdżąca makieta, bez akumulatora.
    Po kolejnych 4 latach może będzie druga, a po kolejnych 4 może i znajdzie się akumulator, choć niewykluczone że 1 do podziału na 2 elektryki...

  • polskiciapek

    Oceniono 3 razy 3

    Nie ma się o co martwić - żadnych dopłat nie będzie - tak samo jak dopłat do "zatrutego powietrza" - dokumenty złożyłem w grudniu 2018 - nic, cisza do połowy roku a potem odpowiedź że jestem za bogaty na dotację za biedny na pożyczkę - całe szczęście że zrobiłem to za własną kasę a nie za kredyt - powiedzenie że to państwo z tektury to obraza dla tektury. Mam nadzieję że pisia hołota dostanie po dupie.

  • xennax

    Oceniono 3 razy 1

    dopłaty do elektryka chyba nie ma bardziej chorego pomysłu. Kompletny idiotyzm. nic go nie broni poza modnym PR-em.

  • Łukasz Zarzycki

    Oceniono 2 razy 0

    Jeżeli dopłaty dotyczą tylko osób fizycznych nie prowadzących działalności gospodarczej to państwo z pobranego podatku VAT sfinansuje tą ulgę. Zważywszy że samochody składane są za granicą to nic nie dołoży. Ulga która państwa nic nie kosztuje.

  • ds215

    Oceniono 3 razy -3

    milionerce tokarczyk zad daruje mimion podatku, boaczom kupujacym elektryki daje pieniadze a finansuja to biedacy ktorzy od 1000 zl zarobku musza placic 56% zusu.

  • mo.ye

    Oceniono 8 razy -4

    A kogo stać na elektryka? Bogatych! I jeszcze taki bogacz miałby dostać nasze pieniądze, biednych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX