Muszkieterowie o zamknięciach niektórych sklepów Intermarche. Winne zakaz handlu i ceny prądu

Sklepy Intermarche generują wyższe zyski, ale niektóre placówki są w gorszej sytuacji przez wyższe ceny prądu, zakaz handlu w niedziele i ostrą konkurencję. Tak Grupa Muszkieterowie, zrzeszenie przedsiębiorców prowadzących sklepy pod szyldem Intermarche, wyjaśnia powody ostatniego zamknięcia niektóych placówek.

>>> Zobacz także: Zakaz handlu w niedzielę staje się fikcją. "Solidarność" się wścieka, rząd milczy

Grupa Muszkieterów, zrzeszenie niezależnych przedsiębiorców działających w Europie, wydała oświadczenie w sprawie zamykania sklepów Intermache. Jak już informowaliśmy w ostatnich latach w Polsce zniknęło kilkadziesiąt placówek francuskiej sieci, ostatnie w Warszawie i Białej Podlaskiej. 

Sklepy Intermarche generują wyższe obroty

Jak zapewniają przedstawiciele zrzeszenia w przesłanym nam stanowisku, sumarycznie, grono właścicieli sklepów zrzeszonych pod szyldami Grupy Muszkieterów stale jednak rośnie i liczy obecnie około 300 niezależnych polskich przedsiębiorców.

Muszkieterowie zapewniają, że zaangażowanie Grupy na polskim rynku handlu detalicznego rośnie, czego dowodzą zwiększające się obroty. W 2018 roku wyniosły blisko 7,5 mld zł, a już po trzech kwartałach tego roku 5,7 mld zł.

Niektórym trudniej o zyski. Przez "zakaz handlu w niedziele oraz wzrost cen energii"

Przedstawiciele Grupy Muszkieterowie podkreślają, że zdecydowana większość sklepów Intermarché rokrocznie wypracowuje zyski. Nie ukrywają jednak, że wyższe ceny prądu i zakaz handlu w niedziele mają wpływ na rentowność niektórych placówek.

Nie sposób jednak analizować sytuacji Grupy w oderwaniu od koniunktury gospodarczej i wyzwań, z jakimi mierzy się cała branża. Znaczące konsekwencje przyniosły rosnąca konkurencja, częściowy zakaz handlu w niedziele oraz wzrost cen energii.

- czytamy w komunikacie.

W związku z tym niektórym większym sklepom, takim jak te prowadzone pod szyldami Intermarché, w szczególnych przypadkach trudniej generować zyski niż w poprzednich latach. Dodatkowo, na ich kondycję i rentowność istotny wpływ ma również sytuacja na rynku lokalnym i rosnąca konkurencja.

Między innymi te czynniki sprawiły, że już od ponad roku priorytetem dla Grupy Muszkieterów pozostaje wnikliwa analiza rynku i dostosowanie się do jego dynamiki. Jednym z możliwych wyników tego procesu są zamknięcia niektórych placówek czy re-otwarcia niektórych z nich w nowych lokalizacjach.

Grupa podkreśla, że jednocześnie wciąż otwiera nowe placówki.

Restrukturyzacja Intermarche przynosi efekty

Grupa Muszkietowe podkreśla też, że  Intermarché w latach 2018-2019 przechodzi proces restrukturyzacji.  Jednocześnie, firma intensyfikuje działania handlowe, aby wzmacniać skuteczność marki Intermarché na polskim rynku. 

- Należy pamiętać, że naszym wspólnym interesem i nadrzędnym celem jest zapewnienie stabilnej przyszłości przedsiębiorcom zrzeszonym w całej sieci. Dlatego, zarząd Grupy współpracuje blisko z właścicielami sklepów, a ewentualne decyzje biznesowe są podejmowane indywidualnie - podsumowano. 

Więcej o:
Komentarze (7)
Muszkieterowie o zamknięciach niektórych sklepów Intermarche. Winne zakaz handlu i ceny prądu
Zaloguj się
  • inv28

    Oceniono 5 razy 5

    Sklepy likwiduje Tesco, Internarche, Praktikery znikły, Nie wiem co z sieci,a Geant, Realu też już nie ma. Alma jest w upadłości, Piotr i Paweł w odwrocie. Przecież to nie przypadek- jest jakaś przyczyna takiego trendu.

  • rozterka47

    Oceniono 5 razy 3

    U nas tez zamknęli , szkoda bo lubiłam tam robić zakupy . Dobry wybór towarów, dobre , świeże mięso . Nie zdarzyło mi się kupić nic przeterminowanego czy po innej cenie niż przy półce , co zdarza się w innych marketach .

  • j_stalin

    Oceniono 1 raz 1

    terefere. pisalo o tym, gnoja ajentow i ci popadaja w dlugi bez swojej winy...

  • Witold Tłuchowski

    0

    To jest zbójecka firma, ludzie co mają te sklepy na niczy sie nie znają. Oczywiscie jest wielu dobrych ale sporo ludzi nie mających pojecia o handlu. I ci popadają w długi i alboupafają albo oddają sklepy do centrali sieci frachisingowej za frytki i klepią biede. Kiedyś trzeba bylo.miec min 1mln zl. Zeby dostać skleo plus 3mln dlugu za budowe obiektu do splaty. Znam osobiście kilku co poległo. A równolegle drenują dostawców zanizając ceny i obciążając bonusami rocznymi itd. Francuskie gó...

  • dante_waw

    0

    Znowu jakas slabo zarzadzajaca siec upada... wiec... mamy chlopca do bicie "niehandlowe niedziele".... doszly do tego jeszcze podwyzki pradu...

    A w artykule obok Biedronka podwyzsza wynagrodzenia... to jak to jest?? Jest bryndza na rynku czy po prostu czesc managerow przykrywa swoja niekompetencje "niehandlowymi niedzielami"??

  • dante_waw

    Oceniono 6 razy -2

    Znowu jakas slabo zarzadzajaca siec upada... wiec... mamy chlopca do bicie "niehandlowe niedziele".... doszly do tego jeszcze podwyzki pradu...

    A w artykule obok Biedronka podwyzsza wynagrodzenia... to jak to jest?? Jest bryndza na rynku czy po prostu czesc managerow przykrywa swoja niekompetencje "niehandlowymi niedzielami"??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX