Norwegian wprowadza zmiany. Na początek płatny bagaż podręczny, potem reszta

Norwegian upodobania się do innych tanich lotniczy w kwestii bagaży. Na pokład samolotu nie będzie można wnieść bez dodatkowej opłaty bagażu przekraczającego limity rozmiarów. Zmiany w późniejszym czasie dotkną także bagażu nadawanego.

Norwegian od lutego zmienia zasady dotyczące bezpłatnego bagażu podręcznego w najtańszej opcji biletowej LowFare, informuje Forbes. Zmiany nie dotyczą osób, które zakupiły bilety przed ich ogłoszeniem. Dotąd Norwegian pozwalał - niezależnie od rodzaju biletu - na bezpłatne zabranie ze sobą na pokład samolotu jednej walizki (o wymiarach 55x40x23 cm) oraz jednego przedmiotu osobistego użytku ( o wymiarach 25x33x20 cm), których łączna waga nie przekracza 10 kg. Nowe zasady nie zmieniają maksymalnej wagi bagażu podręcznego, ale musi być na tyle mały, żebyśmy byli w stanie zmieścić go pod siedzeniem. W ten sposób Norwegian upodobnił się w tej kwestii do innych przewoźników, jak Raynair i WizzAir. 

Zmiana oficjalnie jest podyktowana pragnieniem zmniejszenia opóźnień w lotach. Tajemnicą poliszynela jest jednak to, że przewoźnik chce w ten sposób zachęcić swoich klientów do wyboru nieco droższych wariantów biletów. Średnio droższa o 10-20 proc. na krótkich dystansach opcja LowFare+ pozwala na rezerwację miejsc oraz wniesienie na pokład bagażu podręcznego o dowolnym rozmiarze i wadze do 20 kg.

Norwegian planuje kolejne zmiany związane z bagażami

To nie koniec nowych przepisów dotyczących bagaży. Te dotkną także bagażu rejestrowanego. To jednak dobra wiadomość dla pasażerów, ponieważ tutaj limity zostaną zwiększone. Płatny bagaż będzie mógł ważyć maksymalnie 23 kg, a nie 20 kg jak dotąd. Nie wiadomo jedna kiedy ta zmiana miałaby wejść w życie. To najpewniej dopiero początek zmian. Nowy prezes spółki Jacob Schram mierzy się z implementacją strategii, w której zysk jest postawiony na pierwszym miejscu. Norwegian na przykład wciąż oferuje darmowe WiFi dla wszystkich pasażerów, niezależnie od rodzaju bilet.

Więcej o:
Komentarze (11)
Norwegian wprowadza zmiany. Na początek płatny bagaż podręczny, potem reszta
Zaloguj się
  • sigit

    Oceniono 6 razy 4

    Ryanair wymaga bagażu 25x40x20 cm, wiec wiekszego, a też się miesci pod siedzeniem. Norwegian zmniejszył do 25x33x20 cm. Ile ma być różnych minimalnych rozmiarow. Mam torbę R i muszę mieć mniejszą N. Jakiś odpowiednik UTC w UE powinien zająć się tymi manipulacjami rozmiarów, bo liniom odpierdziela. Jeden rozmiar powinien obowiązywać wszystkie linie i ich pasażerów...

  • drdr2

    Oceniono 2 razy 2

    Tyle że Norwegian praktycznie nie ma w Polsce. Z Warszawy tylko Oslo, z Gdańska dwa kierunki, z Krakowa kilka, wyłącznie Skandynawia. Do Londynu nie lata od 2 lat. A szkoda, bo to najlepsza linia z tanich. Dwie klasy wyżej niż ryanair

  • druga_wieza

    Oceniono 2 razy 0

    Tęsknię za "socjalistyczną" unijną regulacją, która nakaże przewoźnikom stosować jasne cenniki. Nie chodzi o to, żeby jakiś bagaż, czy miejsce przy oknie było bezpłatne (w cenie). Chodzi o to, żeby cennik był pełny, kompletny i jasny. Ceny mogą się zmieniać tak jak obecnie, ale opłata za bagaż może być wyrażona jako kwota stała na danej trasie, lub jako procentowa dopłata do ceny biletu.

    Niestety, ale chyba nadal żerowanie na niewiedzy i braku orientacji klientów to złoty interes "tanich" linii.

  • yattawawa

    Oceniono 6 razy -4

    Bardzo dobrze, to paranoja, ze bilet warszawa kraków na pociąg kosztuje wiecej niz samolot z warszawy do barcelony.

  • pct3

    Oceniono 10 razy -4

    dobrze, trend słuszny, bo te tanie linie spowodowały to co mamy: ultratłok na lotniskach, kolejki do startu i lądowania, oczywiste opóźnienia większości już lotów....za dużo nas lata, lot kilkadziesiąt lat temu nawet dla klasy średniej to było wydarzenie, za to komfort był nieporównany a opóźnienie samolotu zdarzało się wyjątkowo. To nie jest poważne, oferty biletów za 19, 90 (co z tego że wolno wziąć majtki co się ma na sobie i trzeba kupić w określonym kierunku na dany dzień) to nie jest poważne podejście do latania.
    Nikt nie lubi przepłacać, ale jeśli ceny biletów wzrosną 2 x a za to zrobi się luźniej w halach dworcowych i na płycie lotniska, to ja jestem za. Demokratyzacja lotów poszła za daleko.
    Poza tym nie ma wyboru. Ileż to razy chciałem lecieć czymś innym niż Ryanair, za wyższą cenę....Nie było lotu alternatywnego, wycięli innych, normalnych przewoźników.....
    A nawet gdyby był dostępny lot jakimiś normalnymi liniami, to byłby opóźniony czekając na start w kolejce 8 przegubowców Ryanaira, 3 tramwajów Wizzaira i 2 dostawczaków EasyJet.
    Nie licząc paru busików sublinii tanich linii.
    Za 3 tygodnie lecę znów. Ryanairem. Nie z wyboru i nie z oszczędności. Tylko to leci.....
    Znów trzeba będzie wykonać przykurcz kolan z dotknięciem brody, by usiąść.... Naprawdę, wolę dopłacić 300 zł za bilet. Ale nie mam komu....
    PODNOŚCIE CENY BILETÓW, przewoźnicy! Obłęd taniego latania przekroczył akceptowalną skalę. Na dworcu autobusowym PKS w Myślenicach było wygodniej niż na większości małych lotnisk Europy, zdominowanych przez jednowalizkowych klientów Ryanaira....
    W Pizie w listopadzie (!!!!) nie było gdzie usiąść przed odlotem.. Nie ze przy bramce. NIE. NA CAŁYM TERENIE LOTNISKA nie było gdzie usiąść. Tłumy koczujące przy ścianach, na podłodze. Wszystkie loty leciały, to nie tak że jakiś paraliż lotniska. Nie po prostu tyle lotów a sala jak warszawski dworzec PKP. Latajcie drożej, mniej ale porządniej, proszę!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX