Elektrownie węglowe mogą stracić najważniejsze paliwo - pracowników

Status elektrowni węglowej jako pracodawcy zmienił się dramatycznie. 30 lat temu był to oczywisty wybór dla absolwentów studiów technicznych. Dziś ma wśród nich opinię przestarzałej i pozbawionej przyszłości drogi donikąd.

Szeroko rozumiana branża energetyczno-paliwowa stanowi prawdopodobnie najbogatszy sektor świata, a jeżeli nie najbogatszy, to znajdujący się w ścisłej czołówce. Możliwości rozwoju zawodowego w tym sektorze są przeogromne. Kilkadziesiąt lat temu sektor energetyczny w Polsce był synonimem prestiżu, rozwoju i miejscem pracy, które dostarczało niemałych dochodów. Wówczas w sposób szczególny dbano o pracowników, nawet o przyszłych, potencjalnych.

Elektrownie, chcąc zapewnić sobie odpowiednią jakość kadry, wspierały najzdolniejszych studentów poprzez finansowanie im stypendiów. I to nie byle jakich stypendiów, bo nierzadko pozwalały one na samodzielne utrzymanie się. Dodatkowo można było uzyskać stypendium za wyniki w nauce na uczelni, co sprawiało, iż studia stawały się całkiem niezłą "pracą", a jednocześnie miało się gwarancję zatrudnienia w elektrowni, ponieważ taki był warunek uzyskania od niej stypendium. Pomysł wydaje się idealny - niewielkimi nakładami finansowymi zapewniano sobie najlepszą kadrę z możliwych do pracy w elektrowniach oddalonych od aglomeracji miejskich, gdzie samodzielnie prawdopodobnie niewielu absolwentów wybrałoby się do pracy.

Kadra myśli o blokach, nie o ludziach

Światowa energetyka przechodzi kryzys. Słowo "problem" stało się synonimem słowa "energetyka". Społeczeństwo chętnie korzysta z udogodnień, które oferuje sektor energetyczny, tj. energii elektrycznej, ciepła czy paliwa, jednak wszystkie negatywne efekty wynikające z pracy elektrowni przypisywane są branży energetycznej, co jest po części zgodne z prawdą. Z jednej strony daje to ogromne szanse i możliwości świeżo upieczonym, ambitnym specjalistom, z drugiej jednak strony jest powodem ogromnych ograniczeń i wymagań, których sprostanie nie jest łatwe. Nadrobienie straconych lat i transformacja sektora mająca na celu naprawę błędnych decyzji z przeszłości może okazać się bolesna. W czym właściwie leży problem?

>>>Zobacz też: Atom alternatywą dla węgla? "Nowa generacja miliarderów nie myśli w kategorii paliw kopalnych"

Bezsprzecznie jesteśmy uzależnieni od energetyki węglowej, w znacznym stopniu przynajmniej przez kolejne 20-30 lat. Coraz bardziej wzrasta świadomość konieczności transformacji do niskoemisyjnej, odnawialnej energii. Mam jednak wrażenie, że tak bardzo skupiamy się na tym, iż z energetyki węglowej trzeba będzie się wycofać, że zapominamy myśleć o tym, iż mimo wszystko trzeba będzie ją jeszcze przez wiele lat utrzymać. Dotyczy to jednak nie tylko bloków węglowych, lecz także gazowych i wszystkich innych konwencjonalnych, które istnieją lub dopiero powstaną, i będą mogły stanowić stabilne źródło energii elektrycznej oraz rezerwy w systemie. Wydaje się, że kadra menedżerska elektrowni zdaje sobie sprawę z konieczności utrzymania sterowalnych jednostek przy życiu i dokładnie analizuje sytuację także najstarszych bloków. Zapominamy jednak o czymś innym, równie ważnym w kontekście utrzymania tych jednostek przy życiu - załodze. W tym przypadku problem jest dość złożony i składa się z wielu elementów, z których prawdopodobnie każdy wymaga poprawy.

Kto chce być energetykiem? Jakie są oczekiwania studentów? Jak poważnym problemem może okazać się brak kadry? Czy można szybko rozwiązać ten problem? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Więcej o:
Komentarze (19)
Węgiel. Elektrownie węglowe mogą stracić najważniejsze paliwo - pracowników
Zaloguj się
  • siwywaldi

    Oceniono 6 razy 4

    Autor nie ma pojęcia o czym pisze. Otóż ja sam pochodzę z rocznika który miał możliwość korzystania z tzw. stypendiów fundowanych. I wbrew "teoriom" autora, NAJMNIEJ korzystali z nich właśnie ci najzdolniejsi, bo po pierwsze - potrafili sobie na studiach dorobić, a po drugie i ważniejsze, NIE CHCIELI się wiązać z pracą z warunkami ustalanymi na zasadzie przymusu.
    I dlatego z tych stypendiów ciepło nazywanych "pańszczyzną", korzystali głównie najsłabsi studenci.

  • true_lysander

    Oceniono 5 razy 3

    Najzdolniejsi nigdy na moim wydziale (jeden z wydziałów Politechniki Gdańskiej) nie korzystali z takich stypendiów "firmowych". Gdy jesteś zdolny, to już na 3-4 roku zarabiasz tyle, że żadne stypendium nie jest Ci potrzebne, nie podpisujesz też żadnej "lojalki", a w 3 lata po zakończeniu studiów, twoja wypłata podwaja się lub nawet potraja.
    Takie stypendium jest zaś ciekawą opcją, którzy na studia trafili poniekąd z przypadku. Da szansę na stabilną pracę za sensowną pensję i to też jest ok. Ale to na pewno nie jest żadna elita studentów, którzy się na takie stypendia zapisywali/zapisują.

  • anders76

    Oceniono 3 razy 3

    Wegiel to jedno, pracownicy to drugie a jeszcze potrzebna jest woda i z nia jest coraz gorzej. Jak Wisla sucha to Kozienice tez musza zwolnic.

  • hiuppo

    Oceniono 3 razy 3

    Jakaś bzdura. Nie słyszałem o takich stypendiach na Politechnice Warszawskiej.
    Natomiast prawda jest taka, że w energetyce zarobki są jakie są. Z warszawskiego punktu widzenia korposzczura pewnie nie warto nawet z domu wychodzić. Szczególnie, że praca jest odpowiedzialna.

  • junk92508

    Oceniono 4 razy 2

    Powod jest inny - kasy jest sporo mniej

    1. Masa kasy jest pompowana w kopalnie
    2. Pis zatrudnił rekordową ilość misiewiczow
    - nawet 10-20× wiecej niz po

    Efekt jest taki ze socjal i podwyżki sa ostro cięte a rownolegle w innych sektorach pensje poszly ostro w górę (moj ciesla za 1500zl dniowki nie chce robić)

  • 1-wolne

    Oceniono 1 raz 1

    O czym ten gryzmatoł pisze ? O krematoriach czy elektrowniach? Ludzie jako paliwo.

  • starszy-65

    Oceniono 1 raz 1

    Nie rozumiem czego przyszli magistrowie od energetyki się boją skoro elektrownie będą przydzielały służbowe łopaty do węgla które wolno będzie prywatnie wykorzystywać do innych nawet swoich prac a na dodatek do łopat załączana będzie legitymacja partyjna członka PiS- tak słyszałem.

  • cymesgeszefciarz

    Oceniono 5 razy 1

    "Nowa generacja miliarderów nie myśli w kategorii paliw kopalnych" wiemy, wiemy współczesny model biznesowy prywatne elektrownie atomowe tzn. zyski z energii prywatne ale koszty utylizacji (składowania) odpadów i ewentualnych awarii społeczne tzn. budżetowe

  • smoczata

    Oceniono 4 razy 0

    Przeczytałam tytuł i dalej nie czytam.
    Jeżeli ktoś zrównuje pracowników z paliwem... znaczy elektrownia = krematorium :(
    WSTYD redaktorku za TAKI tytuł !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX