Ile trzeba pracować na własne mieszkanie w Polsce? Prawie 9 lat. Na tle Europy wypadamy przeciętnie

Prawie 9 lat mieszkańcy Warszawy muszą oszczędzać każdą zarobioną złotówkę, aby kupić 50 metrowe mieszkanie poza centrum Warszawy. Jest to wynik nieznacznie poniżej średniej europejskiej.

Ceny nieruchomości w największych polskich miastach cały czas rosną. W Warszawie średnia cena za metr przekroczyła magiczną granicę 10 tys. zł. Jak wynika z szacunków HRE Investments, aby kupić 50-metrowe mieszkanie poza centrum w stolicy, należy oszczędzać każdą zarobioną złotówkę przez 8 lat 10 miesięcy i 6 dni. Okazuje się, że taki wynik na tle Europy plasuje Polskę w środku stawki, nieznacznie poniżej średniej. 

9 lat pracy na własne mieszkanie w Warszawy. W 15 krajach Europy jest gorzej 

HRE Investments obliczyło to na podstawie średnich zarobków w stolicy, który wynoszą 4,2 tys. zł netto, a także ceny za metr kwadratowy nieruchomości poza centrum miasta (8954 zł). 8 lat 10 miesięcy i 6 dni oszczędzania na 50-metrowe mieszkanie to czas o pięć miesięcy krótszy aniżeli średnia europejska.

Wśród analizowanych na przeciwległych biegunach znalazły się Monako oraz Bruksela. Mieszkańcy niewielkiego państwa zarabiają 16,7 tys. zł netto, a na mieszkanie poza centrum miasta muszą pracować 43,5 roku, co sprawia, że w praktyce niemożliwe staje się kupno mieszkania. Ceny za nieruchomości w Monako wynikają z faktu, że kraj słynie z luksusu i przyciąga zamożnych ludzi z różnych stron świata, co wpłynęło na wywindowanie cen do niebagatelnego poziomu 174 tys. zł za metr kwadratowy lokalu poza centrum miasta. 

Na mieszkanie w Brukseli trzeba pracować z kolei zaledwie 4,5 roku. Eksperci z HRE Investments wskazują, że tak korzystny przelicznik wynika z wysokich zarobków w Belgii, ale także dodatkowych kosztów związanych z transakcją, które mogą wynosić nawet 20 proc. wartości nieruchomości.

Z krajów Europy Środkowo-Wschodniej najdłużej na mieszkanie trzeba oszczędzać w Pradze (12 lat), Budapeszcie oraz w Mińsku (ponad 10 lat). Ciekawym przypadkiem jest natomiast Kijów, gdzie przy obecnej średniej zarobków mieszkanie poza centrum można dostać już po 6 lat. Jest to jednak pewne przekłamanie, gdyż w Kijowie widoczne są znaczne nierówności pod względem zarobków i najbogatsi mieszkańcy znacznie ją zawyżają. 

Jak długo trzeba pracować, aby kupić 50 metrowe mieszkanieJak długo trzeba pracować, aby kupić 50 metrowe mieszkanie HRE Investments

Więcej o:
Komentarze (37)
9 lat pracy na własne mieszkanie w Polsce. Na tle Europy Ile trzeba pracować na własne mieszkanie w Polsce? Prawie 9 lat. Na tle Europy wypadamy przeciętnieprzeciętnie
Zaloguj się
  • tslupek

    Oceniono 10 razy 10

    Wszystkie kraje przeliczono wg tej samej metody i to jest ok. Ale jest jeden podstawowy problem: ile z zarobionej kwoty netto rzeczywiście zostaje po odliczeniu kosztów życia?
    Jeśli 50% to czas rośnie już do 17 lat.
    A przecież:
    - w różnych krajach te koszty są na różnym poziomie
    - mało kto już na starcie zarabia średnią krajową (wogóle mało kto zarabia średnią krajową, choć oczywiście są tacy co ją biją kilkukrotnie) żeby odkładać tyle samo od samego początku, więc albo po pewnym czasie trzeba przebić średnią albo odkładać dłużej
    - im mniej zarabiasz tym mniejszy procent możesz odłożyć, zwłaszcza że na początku trzeba gdzieś żyć ( = np. wynająć)
    - zanim uzbierasz wymaganą kwotę, cena wzrośnie o 30%

  • normalny1977

    Oceniono 7 razy 3

    Przeciwnik liberalnego pieprz..............a.
    Mój ojciec skończył technikum podobnie jak matka. Wzięli ślub w 1975 roku. Podobno mieszkali na kwaterze wynajmowali. Ojciec zarabiał dość dobrze matka laborantka w jakimś zakładzie minimum. W 1977 roku się urodziłem w 1978 rodzice wprowadzali się do nowego mieszkania w Bielsku Białej. Jakie ono było to było, ale było bez kredytu, własne, nowe. Pamiętam w roku 81 rodzice odbierali nowy samochód Maluch. Jaki on był wszyscy wiemy, ale był nowy, bez kredytu. W tym czasie mama nie pracowała. Ojciec mnie brata i matkę utrzymywał z jednej pensji. Spróbujcie teraz takiej kariery. Żadne kierownicze stanowisko, żadna Partia po prostu przeciętny człowiek fakt, że pracowity. A ja każde zimowisko na ferie wyjeżdżałem najpierw sam potem z bratem. Latem ojciec brał nas na wczasy zwykle to były jakieś mazury czy bory tucholskie lub polskie może, ale kilka razy pamiętam Bułgarię.
    Ja i żona oboje po studiach ślub w 2002. Pierwsze mieszkanie na kredyt stare jeszcze starsze niż ojca (1953 r) kupiłem za zawrotną sumę wtedy 63.000 w 2004 do całkowitego remontu na kredyt we Frankach. Panele położyłem i pomalowałem sam, kuchnię zrobiłem sam. Do tego okna musiałem wprawić nowe bo zimno było. O nowym, nie było mowy, bo nie było, a jak były to w okolicach 150.000 co dziś wydaje się tanio, ale wtedy było zawrotną sumą. W tym mieszkaniu przyszedł na świat mój syn. Auto tylko służbowe, nowe auto dla żony nie ma mowy. Żona cały czas pracuje. O wczasach nie było mowy. W tym czasie remonty malowania lub dodatkowa praca. Tak to wyglądało, a teraz wygląda jeszcze gorzej. Oczywiście z czasem studia zaprocentowały szczególnie te moje. I kupiłem działkę, postawiłem dom, posadziłem drzewo i urodził mi się syn już w nowym domu. Ale niech nikt mi nie pier..................i. Że za komuny było źle. Źle to było za Balcerowicza, Tuska itd....... Normalni ludzie dostawali mieszkania jakoś żyli. Dziś mamy 5% ludzi takich jak ja co mają, aż za dużo. Dom nowe auta z salonu fakt żony taki mniejszy, ale mój całkiem normalny, dom 180 metrów, wczasy w Bułgarii, Albani, Ukrainie takie jakie znałem z ojcem zwiedzanie gotowanie samemu.itd... Raz byłem w Egipcie nie podobało mi się i raz Turcji podobnie. Czasami na weekend Narty. Tak jest teraz. Jak mi kur...........a jakiś lump powie, że mam dzięki Solidaruchom od razu leję w ryj.

  • Lolo Manlo

    Oceniono 2 razy 2

    Mieszkanie o powierzchni 50 m2 w centrum Warszawy to minimum 500000

  • polsz

    Oceniono 3 razy 1

    no a teraz proszę podać jak wygląda rynek mieszkań na wynajem. Tylko w Polsce miasta wyprzedają mieszkania komunalne, na zachodzie Europy wciąż buduje się lub kupuje od deweloperów nowe (np w zeszłym roku Berlin kupił prawie 7 tys mieszkań)

  • pminko

    Oceniono 1 raz 1

    Różnica w kosztach życia w poszczególnych krajach (media, usługi) znacznie wypłaszcza tę tabelką - za wyjątkiem Monako, Paryża i Londynu oczywiście

  • owrank

    Oceniono 4 razy 0

    a tam banialuki piszecie ! w Polsce nie może byc tak samo jak w UE :) każdy wie, że w Niemczech zarabia się 4 razy więcej a wszystko jest 3 razy tańsze czyli żyje sie 12 razy lepiej. Także w Polsce czeka się 9 lat na mieszkanie a w Niemczech 12 lat krócej czyli przeciętny Niemiec dostaje mieszkanie 3 lata wcześniej zanim wyrazi chęć jego posiadania :):):)

  • gazemar

    Oceniono 4 razy 0

    hahaha :DDD, czyli jak niedawno napisałam że niedługo zaczną nas porównywać (czyli poniekąd zrównywać) z Monako żeby udowodnić że nie jest tak drogo to miałam rację!! Rynek nieruchomości w Monako jest przecież pod każdym względem taki sam, klientela i przekrój społeczny podobne, historia, obecna pozycja i sytuacja państw też podobna, no i powierzchnia rzecz jasna bardzo zbliżona!!!
    Co do innych też mnóstwo niedorzecznych uproszczeń wynika z takiego zestawienia, np. Lisbona. Nie mówiąc o tym,że we wszystkich państwach starej UE istnieje duży i dostosowany do zarobków rynek najmu i nikt nie musi kupować żeby normalnie mieszkać przez całe życie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX