Gazeta.pl Next >  Technologie >  Uber: jak niepozorna aplikacja odmieniła w kilka lat los całej branży irytując taksówkarzy

Uber: jak niepozorna aplikacja odmieniła w kilka lat los całej branży irytując taksówkarzy

A A A
Uber

Uber

Jeszcze kilka lat temu nikt o nich nie słyszał, dziś wzbudzają spore emocje, kontrowersje, ale i pozytywne reakcje użytkowników. Czym jest Uber? Jak rewolucjonizuje transport miejski i branżę aplikacji mobilnych?

Wczoraj doszło w Warszawie do niemiłego incydentu - samochody świadczące usługi na rzecz amerykańskiej firmy Uber zostały oblane cuchnącą cieczą. Wydarzenie zostało opisane na profilu Taksówkarskiego Serwisu Informacyjnego. Jak widać poniżej, z nutką entuzjazmu. 

 

Przeczytaj też: Pierwsza na świecie podniebna taksówka

Czym jest Uber?

Uberowi dostało się nie po raz pierwszy. Taksówkarze uznają go za swoją "nieuczciwą" konkurencję, media za taksówkę nowej ery, lub taksówkę społecznościową. Sam Uber temu zaprzecza:

Uber nie jest konkurencją dla taksówkarzy. Stanowimy alternatywę bezpiecznego i wygodnego przejazdu. Jesteśmy kolejną opcją transportu miejskiego poza metrem, autobusem, taksówką czy tramwajem. Konsument sam decyduje, co wybiera. Dla nas długotrwałą konkurencją są dystrybutorzy aut. Własny samochód jest obietnicą wolności i niezawodności. Chcemy, żeby Uber był na tyle niezawodną, bezpieczną a jednocześnie niedrogą opcją transportu, żeby ludziom nie opłacało się kupować własnego auta. Oznacza to mniej spalin, mniej stania w korkach, więcej przestrzeni miejskiej którą dziś zajmują parkingi, a jednocześnie szansa zarobku dla tych, którzy chcą poprawić jakość swojego życia

- wyjaśniali: Ilona Grzywińska, rzecznik prasowy Ubera oraz Krzysztof Radoszewski, dyrektor marketingu na polskim rynku w rozmowie z NaszeMiasto.

Jak to działa? 

Uber działa za pośrednictwem aplikacji na smartfon, która kojarzy kierowcę i pasażera na podstawie ich lokalizacji. Osoba chcąca skorzystać z Ubera uruchamia aplikację i określa dokąd chce jechać. W Polsce jest to możliwe w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie i Trójmieście. Informacja trafia do kierowców, ci zgłaszają swoją gotowość, co klient widzi na ekranie. Otrzymuje też zdjęcie kierowcy,numer rejestracyjny pojazdu, szacunkowy czas i koszt przejazdu. Nie trzeba nigdzie dzwonić, wyjaśniać gdzie się jest, nie ma żadnego dyspozytora, który poszukuje wolnego pojazdu. Wszystko odbywa się szybko i automatycznie. A jeśli uznamy kierowcę za niesympatycznego lub niegodnego zaufania, możemy wybrać innego. 

Aplikacja UberaAplikacja Ubera Fot. Uber

Wydaje się to niezwykle nowatorskie. Taksówkarze przypominają jednak, że i oni wprowadzają podobne rozwiązania - chociażby aplikację iTaxi. Może więc popularność Ubera wynika głównie z niższej ceny, a kwestia innowacyjności jest drugorzędna? Pasażerowie chwalą sobie to, że za bardzo niską cenę mogą podróżować wysokiej klasy pojazdami, a tanie taksówki bywają przecież pojazdami, które czasy świetności mają już za sobą. 

iTaxiiTaxi Fot. Google Play

Opłaty

Uber kosztuje mniej więcej tyle, co najtańsze warszawskie taksówki – cena wynosi 1,4zł za kilometr + 0,30zł za minutę jazdy, opłata początkowa wynosi 5 złotych. Przeciętny kurs jest tańszy od tradycyjnego około 25 procent, czasami nawet o połowę.

Na czym zarabia Uber

Firma pobiera od kierowców 25 procent opłaty za kurs. Transakcje odbywają się bezgotówkowo.

 

Cennik UberPopCennik UberPop Fot. Uber

Wszyscy mogliśmy być kierowcami Ubera

Przez długi czas Uber funkcjonował według bardzo liberalnych zasad. Kierowcy nie musieli prowadzić działalności gospodarczej, a co za tym idzie kwestia odprowadzania przez nich podatków i opłacania składek ZUS była poza strefą zainteresowania firmy. W zasadzie, każdy kierujący mógł zainstalować aplikację i czekać na zgłoszenia od klientów. A ci po prostu partycypowali w koszcie paliwa, amortyzacji pojazdu.
Takie podejście bardzo podobało się kierowcom i pasażerom, taksówkarze byli jednak oburzeni. W licznych miastach Europy odbywały się strajki i protesty, które skutkowały albo zakazem prowadzenia działalności, albo wymuszały formalizację sposobu funkcjonowania Ubera.

Każdy może być pasażerem, nie każdy może być kierowcą

Tak stało się również w Polsce, od 19 lutego tego roku obowiązują nowe przepisy, które zakazują przewozu osób bez spełnienia określonych warunków. Kierowcy współpracujący z Uberem muszą prowadzić firmę, opłacać podatki i ZUS. I właśnie dlatego wielu z nich postanowiło zakończyć swoją przygodę z Uberem. Współpracę kontynuują ci, którzy są gdzieś zatrudnieni na etat i tylko dorabiają jako kierowcy. Wtedy bowiem nie muszą płacić dotkliwie wysokiej składki.

UberUber mat. prasowe

Zarzuty taksówkarzy

Zmiany, które wprowadził Uber w lutym czynią niektóre z zarzutów taksówkarzy nieaktualnymi. wciąż uważają Ubera za nieuczciwą konkurencję ze względu na kwestię licencji na przewóz osób, której uberowcy mieć nie muszą.

Hobby czy zawód?

Kierowcy Ubera wciąż ryzykują, nawet jeśli traktują swoją współpracę z Uberem jako hobby. Pomimo zmian, które firma wprowadziła 19 lutego, niektóre kwestie wciąż pozostają nierozwiązane. Po pierwsze prawo jasno określa, że przewożenie osób wymaga licencji. Za jej brak Krajowy Inspektorat Drogowy może nałożyć nawet 8000 złotych kary. Kolejna sprawa to ubezpieczenie pojazdu - jeśli podczas kursu Ubera doszłoby do wypadku ubezpieczyciel mógłby próbować uchylać się od wypłaty jakichkolwiek świadczeń. 

Inspektor kontroluje samochód sieci UberInspektor kontroluje samochód sieci Uber JAKUB OCIEPA

Uber uważa jednak, że posiadanie licencji nie jest konieczne. 

Firma Uber nie świadczy usług transportowych ani nie jest przewoźnikiem. Usługi transportowe oferuje Dostawca Usług Transportowych. Firma Uber pełni jedynie rolę pośrednika pomiędzy użytkownikiem a Dostawcą Usług Transportowych.

Z umowy zawieranej pomiędzy Uberem a kierowcą wynika, że to właśnie ten drugi może ponosić prawne konsekwencje wynikające z powyższych wątpliwości prawnych. Uber działa w zasadzie jak Allegro - jest pośrednikiem inkasującym prowizję, to kierowca jest osobą świadczącą usługę. 

To prawo musi się zmienić?

Uber tłumaczy też, że problemy prawne są konsekwencją niedostosowania prawa do realiów współczesnej ekonomii.

Polskie przepisy powstawały w zupełnie innej rzeczywistości, gdy nie było telefonów komórkowych, smartfonów, teraz czasy się zmieniły i również prawo musi dostosować się do zupełnie innego otoczenia technologicznego.

- wyjaśniała Swathy Prithivi z Ubera.

Popularność wzrośnie?

Spider's Web dowiedział się nieoficjalnie, że nocny atak na samochody Ubera przyniósł skutek odwrotny - kierowcy odnotowali dwa razy więcej kursów. To mogłaby być prawda, na profilu Taryfa24, który pierwszy informował o ataku pojawiło się wiele komentarzy popierających Ubera i dyskredytujących sprawców ataku.

Niepozorna aplikacja, która odmieniła branżę

Skąd taka reakcja ludzi? Uber budzi sympatię konsumentów, bo daje im dokładnie to, czego szukają. Klientów nie do końca obchodzą kwestie licencji, ubezpieczeń, rozliczeń. Ta aura innowacyjności, świeżości to bez wątpienia sukces firmy świadczącej usługi niezwykle podobne do branży taksówkowej. 

Uber jest więc najlepszym dowodem na to, że dobrze wymyślona aplikacja może odmienić branżę. To, co wydawało się dobre dla garstki staje się powoli kolejnym środkiem transportu. I to globalnie. Sukces Ubera jest dowodem na to, że za pomocą smartfona można świadczyć usługi w realnym świecie. Za Uberem poszli inni  - w Polsce jest też dostępna usługa MyTaxi, dostępny jest też BlaBlaCar zajmujący się przewozami na dłuższych trasach.

Polecamy
Komentarze (82)
Uber: jak niepozorna aplikacja odmieniła w kilka lat los całej branży irytując taksówkarzy
Zaloguj się
  • adam111111

    Oceniono 18 razy 4

    Temat ubera to trudny temat. I nie można tego traktować w taki jednoznaczny sposób, jak to traktują forumowicze. Taksówkarze są traktowani przez nasze państwo w szczególny sposób. Dam wam przykład i zadam pytanie:
    Otwieracie bar, w pełni legalnie, śniadanka , obiadki, kolacyjki, piwko. Płacicie ZUS I podatki, szkolenia,badania, zatrudniacie legalnie pracowników.
    Po otwarciu baru zaczyna stawać pod waszym barem 2 foodtracki. Z jednej i drugiej strony. Oba nie prowadzące działalności, nie posiadające koncesji. bez kasy fiskalnej, bez koncesji. Sprzedają dokładnie to samo dużo taniej. Klienci zadowoleni, kupują u nich. Oni mają niższe koszty, nie płacą podatku, zusu, pracownicy to na lewo zatrudnieni ukraińcy i osoby bezrobotne pobierający zasiłek dla bezrobotnych, ubezpieczenie im niepotrzebne, płaci za to urząd Pracy.
    Wy wkurzeni dzwonicie na policję, Urzędu Pracy, sanepidu, skarbówki. Urzędy odpowiadają, że to nie ich problem. Dla odmiany urzędy ,średnio 1 raz miesiącu wysyłają do was kontrole/ każdy taksówkarz jest średnio raz w miesiącu kontrolowany na mieście- ITD, US, policja , straż miejska/.
    Nikt nie chce zrobić z tym porządku. I co robicie? Nich ktoś odpowie.
    Podkreślam , że to co twiedzi Uber, czyli ,że każdy kierowca posiada własną działalność gospodarczą, nie jest prawdą. To kolejne oszustwo Ubera. Stworzyli floty, konta partnerskie, gdzie za 50 zł dodatkowej opłaty tygodniowo każdy kierowca może z nimi współpracować bez założenia działalności. Jeżdżą tam ukraińcy , nawet tacy , którzy nielegalnie przebywają w Polsce.
    I co ma czynić taksówkarz, mający świadomość, że takiemu lewusowi "on sam" jeszcze współfinansuje NFZ i zasiłek dla bezrobotnych. To jest stan faktyczny. Bądźcie obiektywni, nerwy puszczają.

  • roziu_to_moj_nick

    Oceniono 8 razy 4

    Ile osób/taksówkarzy zostało aresztowanych?

  • modernus_utilitis

    Oceniono 9 razy 3

    UBER to bardzo fajna sprawa. nie trzeba dzwonić czekać aż ktoś odbierze telefon potem czekać na taxi 5,10,15 min. wystarczy pare kliknięć i 2,3,4 minuty później wsiadasz do czystego auta które jest prowadzone przez kulturalnego gościa datkowo nie używa się gotówki bo opłata jest pobierana automatycznie z twojego konta a wszystko za cenę podobną lub niższą od zwykłej taksówki. PODOBA MI SIĘ.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX