Dlaczego taksówkarze tak bardzo nienawidzą Ubera? Powód jest bardzo prosty

Robert Kędzierski
Jeszcze kilka lat temu nikt o nich nie słyszał, dziś wzbudzają spore emocje, kontrowersje, ale i pozytywne reakcje użytkowników. Czym jest Uber? Jak rewolucjonizuje transport miejski i branżę aplikacji mobilnych?

W poniedziałek odbył się ogólnopolski strajk taksówkarzy. Protestowali oni przeciwko, jak to określają, nielegalnym przewoźnikom. Szczególnie takim, których kierowcy nie posiadają odpowiednich licencji i nie płacą podatków. Nie jest tajemnicą, że największym wrogiem polskich taksówkarzy jest dziś amerykański Uber.

Czym jest Uber?

Taksówkarze uznają Ubera za swoją "nieuczciwą" konkurencję, media za taksówkę nowej ery, lub taksówkę społecznościową. Sam Uber temu zaprzecza:

Uber nie jest konkurencją dla taksówkarzy. Stanowimy alternatywę bezpiecznego i wygodnego przejazdu. Jesteśmy kolejną opcją transportu miejskiego poza metrem, autobusem, taksówką czy tramwajem. Konsument sam decyduje, co wybiera. Dla nas długotrwałą konkurencją są dystrybutorzy aut. Własny samochód jest obietnicą wolności i niezawodności. Chcemy, żeby Uber był na tyle niezawodną, bezpieczną a jednocześnie niedrogą opcją transportu, żeby ludziom nie opłacało się kupować własnego auta. Oznacza to mniej spalin, mniej stania w korkach, więcej przestrzeni miejskiej którą dziś zajmują parkingi, a jednocześnie szansa zarobku dla tych, którzy chcą poprawić jakość swojego życia

- wyjaśniali: Ilona Grzywińska, rzecznik prasowy Ubera oraz Krzysztof Radoszewski, dyrektor marketingu na polskim rynku w rozmowie z NaszeMiasto.

Jak to działa? 

Uber działa za pośrednictwem aplikacji na smartfon, która kojarzy kierowcę i pasażera na podstawie aktualnej lokalizacji. Osoba, która chce skorzystać z Ubera, uruchamia aplikację i określa dokąd chce jechać.

Informacja ta trafia następnie do kierowców, a ci zgłaszają swoją gotowość, co klient widzi na ekranie swojego smartfona. Otrzymuje też zdjęcie kierowcy, numer rejestracyjny pojazdu, szacunkowy czas i koszt przejazdu.

Nie trzeba nigdzie dzwonić, wyjaśniać gdzie się jest, nie ma żadnego dyspozytora, który poszukuje wolnego pojazdu. Wszystko odbywa się automatycznie. A jeśli uznamy kierowcę za niesympatycznego lub niegodnego zaufania, możemy wybrać innego. 

Aplikacja UberaAplikacja Ubera Fot. Uber

Nowatorskie rozwiązanie? Taksówkarze przypominają , że i oni wprowadzają podobne usługi - chociażby aplikację iTaxi. Może więc popularność Ubera wynika głównie z niższej ceny, a kwestia innowacyjności jest drugorzędna? Pasażerowie chwalą sobie to, że za niską cenę mogą podróżować wysokiej klasy pojazdami, a tanie taksówki bywają często pojazdami, które czasy świetności mają już za sobą. 

iTaxiiTaxi Fot. Google Play

Wszyscy mogliśmy być kierowcami Ubera

Na czym zarabia Uber? Firma pobiera od kierowców prowizję  w wysokości 25 proc. opłaty za kurs. Transakcje odbywają się bezgotówkowo.

Przez długi czas Uber funkcjonował według bardzo liberalnych zasad. Kierowcy nie musieli prowadzić działalności gospodarczej, a co za tym idzie, kwestia odprowadzania przez nich podatków i opłacania składek ZUS była poza strefą zainteresowania firmy. W zasadzie każdy kierujący mógł zainstalować aplikację i czekać na zgłoszenia od klientów. A ci po prostu partycypowali w koszcie paliwa, amortyzacji pojazdu.

Takie podejście bardzo podobało się kierowcom i pasażerom. Sami taksówkarze byli jednak oburzeni. W licznych miastach Europy odbywały się strajki i protesty, które zmusiły Ubera do zmiany strategii działania.

Każdy może być pasażerem, nie każdy może być kierowcą

Tak stało się też w Polsce, gdzie od ubiegłego roku obowiązują przepisy, które zakazują przewozu osób bez spełnienia określonych warunków. Kierowcy Ubera muszą prowadzić działalność gospodarczą, opłacać podatki i ZUS.

I właśnie dlatego wielu z nich postanowiło zakończyć swoją przygodę z Uberem. Współpracę kontynuują ci, którzy są gdzieś zatrudnieni na etat i tylko dorabiają jako kierowcy. Wtedy bowiem nie muszą płacić wysokiej składki.

Zmiany te nie przekonują taksówkarzy, którzy wciąż uważają Ubera za nieuczciwą konkurencję. Chodzi przede wszystkim licencję na przewóz osób, której nie posiadają kierowcy Ubera, a której wymaga się od taksówkarzy.

UberUber mat. prasowe

Hobby czy zawód?

Kierowcy Ubera wciąż ryzykują, nawet jeśli traktują współpracę z Uberem jako hobby. Pomimo zmian, które firma wprowadziła, niektóre kwestie pozostają nierozwiązane. Po pierwsze prawo jasno określa, że przewożenie osób wymaga licencji. Za jej brak Krajowy Inspektorat Drogowy może nałożyć nawet 8000 zł kary. Kolejna sprawa to ubezpieczenie pojazdu - jeśli podczas kursu Ubera doszłoby do wypadku, ubezpieczyciel mógłby próbować uchylać się od wypłaty jakichkolwiek świadczeń. 

Uber uważa jednak, że posiadanie licencji nie jest konieczne. 

Firma Uber nie świadczy usług transportowych ani nie jest przewoźnikiem. Usługi transportowe oferuje Dostawca Usług Transportowych. Firma Uber pełni jedynie rolę pośrednika pomiędzy użytkownikiem a Dostawcą Usług Transportowych.

Z umowy zawieranej pomiędzy Uberem a kierowcą wynika, że to ten drugi może ponosić prawne konsekwencje wynikające z powyższych wątpliwości prawnych. Uber działa w zasadzie tak, jak Allegro - jest jedynie pośrednikiem inkasującym prowizję, to kierowca jest osobą świadczącą usługę. 

To prawo musi się zmienić?

Uber tłumaczy też, że problemy prawne są konsekwencją niedostosowania prawa do realiów współczesnej ekonomii.

Polskie przepisy powstawały w zupełnie innej rzeczywistości, gdy nie było telefonów komórkowych, smartfonów, teraz czasy się zmieniły i również prawo musi dostosować się do zupełnie innego otoczenia technologicznego.

- wyjaśniała Swathy Prithivi z Ubera.

Więcej o:
Komentarze (148)
Dlaczego taksówkarze tak bardzo nienawidzą Ubera? Powód jest bardzo prosty
Zaloguj się
  • trevistas

    0

    Dziwne, ze nikt nie wspomina o tym, ze obowiazuje orzeczenie Trybunalu Sprawiedliwosci UE - o tym ze Uber jest firma przewozowa/taksowkowa….nie jakims posrednikiem.

  • pacior4

    0

    kolejny protest taksówkarzy - NIECH RZĄD ZAKAŻE AUTOSTOPU!

  • greg-40

    0

    to proste. Uber leci w kulki. Unika odpowiedzialności, a co za tym idzie - przerzuca ryzyko na "dorabiających"...

  • tomektommy

    0

    Teraz to już nigdy do taxi nie wsiądę. Wybieram Ubera. Dla tych co jeszcze nie próbowali jazdy Uberem jest 15zł do wykorzystania na start. Podaj kod "cch9wue" przy rejestracji albo już w aplikacji Uber na telefonie (zakładka Płatności). Za przejazd do 15zł nie płacisz nic, a jeśli przekroczysz tę kwotę płacisz jedynie nadwyżkę - warto spróbować i samemu się przekonać co lepsze ;)

  • pit1

    0

    Jak kierowcom taxi coś nie odpowiada - niech jeżdżą dodatkowo w ramach Ubera.

  • kiloamper

    Oceniono 3 razy -3

    Trzeba być idiotą, żeby wsiąść do Ubera, bla bla cara i innych takich cwaniaków. Których nikt nie sprawdza np. pod kątem zdrowia psychicznego, przeszłości karnej itp. Czekam na pierwsze ofiary wsiadania do auta byle kogo.

    A najśmieszniejsze jest to, że za Uberem i jego taniością gardłują najbardziej cwaniaczki, które druga ręką pisdolą na forach o wrogim obcym kapitale, upadku przemysłu narodowego itp. itd. A sami wypychają kabzę komu????

    Bo polaczki to takie światowe kurduple-pętaki, co dadzą się sprzedać nawet za złotówkę. Albo za pińcet plus. Dlatego cały świat tak nami gardzi. No, ale ważne, że pawie pióro i że szabelką przez nosem innym powymachujemy.

  • gwamoniak

    0

    Tutaj jest prawdziwy artykuł o Uber nie to badziewie na gw:
    theguardian.com/technology/2017/apr/12/why-everyone-hates-uber-seven-step-playbook

  • otgees

    0

    Jakby urzędnicy chcieli, to by w miesiąc wykończyli kierowców ubera naruszających przepisy. Jeden przejazd krokodyla i 8tys. do zapłaty. A ci, co spełniają przepisy niech jeżdżą. Tylko jak zwykle urzędnikom się nie chce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX