FBI złamało iPhone'a bez pomocy Apple. Dlaczego to nie jest tak do końca złe

Kamil Mizera
Amerykańska drama, w której główne role grali Apple oraz FBI dobiegła końca. Przynajmniej na razie. Biuro ostatecznie potwierdziło, że udało im się dostać do telefonu zamachowca z San Bernardino i pomoc Apple nie jest im więcej potrzebna. Oznacza to koniec sądowej batalii, ale początek zupełnie nowych kłopotów, szczególnie dla firmy z Cupertino.

FBI, wycofując sprawę z sądu stwierdziło, że udało im się uzyskać dostęp do rzeczonego iPhone’a dzięki pomocy zewnętrznej firmy. W związku z tym kontynuowanie sprawy w sądzie nie ma większego sensu. Na razie nie wiadomo, kto pomógł FBI w złamaniu iPhone’a, ani jakiej metody użyto, by tego dokonać.

Zobacz też: Milion euro za odmowę odblokowania iPhone'a?

Dlaczego ta wiadomość jest paradoksalnie dobra? Ponieważ w żaden sposób nie dało się przewidzieć, po której stronie w tym konflikcie stanąłby sąd. W grze były dwa zestawy wartości: bezpieczeństwo od terroryzmu kontra wolności i swobody obywatelskie. Ewentualna wygrana FBI mogłaby otworzyć istną puszkę Pandory. Nakaz nie tylko stworzenia tylnego wejścia do iOS-a, ale wręcz przekazania kodu w ręce rządu mógłby oznaczać właściwie koniec prywatności dla milionów użytkowników produktów Apple i to nie tylko w USA, ale również na całym świecie.

iPhone 5CiPhone 5C fot. Apple

Nie oznacza to jednak, że wycofanie pozwu przez FBI kończy tę sprawę. Wymaga ona bez wątpienia jednoznacznego uregulowania. Oddalenie pozwu daje obu stronom więcej czasu na przygotowanie się do ostatecznego rozstrzygnięcia. Być może nie dojdzie do niego na sądowej sali, ale w Kongresie, po długich, lobbingowych staraniach. Również zneutralizowanie emocjonalnego kontekstu sprawy, a więc dramatu ofiar strzelaniny, powinno pozwolić na chłodniejsze spojrzenie na tę sprawę w przyszłości. 

Niemniej jednak, FBI może właściwie sobie pogratulować. Bo nie tylko udało im się ostatecznie złamać zabezpieczenia iPhone’a, ale również uniknąć sądowej batalii, podczas której Biuro musiałoby przekonać sąd oraz Amerykanów, że ich bezpieczeństwo jest ważniejsze, niż ich prywatność. Dodatkowo FBI ma w ręku narzędzie do łamania iOS-a bez potrzeby wikłania w to Apple. Czyli może to robić „po cichu”.

Touch IDTouch ID fot. Apple

W całym tym zamieszaniu największym poszkodowanym ostatecznie jest Apple. Przede wszystkim firma straciła możliwość sądowego zabezpieczenia się przed zakusami rządu na integralność ich oprogramowania. Co więcej, złamanie iOS-a przez FBI, rękoma nieznanej firmy, stawia przed Cookiem szereg pytań: jak to zrobiono, która wersja iOS-a jest narażona i w jaki sposób zabezpieczyć system na przyszłość? Bo ewidentnie iOS nie jest aż tak bezpieczny, jak zachwala go Apple.

Złamanie iPhone’a nie wywołało reakcji rynków (lekki spadek akcji Apple 28 marca, dziś już idą do góry), ale zarówno klienci, jak i inwestorzy będą chcieli w najbliższych dniach jednoznacznego potwierdzenia, że iOS jest bezpieczny. Na razie Apple wydało jedynie krótkie oświadczenie:

[...] będziemy dalej zwiększać bezpieczeństwo naszych produktów, zwłaszcza gdy zagrożenia i ataki na nasze dane stają się coraz częstsze i bardziej wyszukane. Apple głęboko wierzy, że zarówno ludzie w Stanach Zjednoczonych, jak i na całym świecie mają prawo do ochrony, prywatności i bezpieczeństwa swoich danych. Poświęcanie jednego na rzecz drugiego jedynie wystawia ludzi oraz państwa na wielkie niebezpieczeństwo [...]

Jednak zestaw standardowych hasełek nie pomoże Apple w tym, co je obecnie czeka: żmudnej pracy odnalezienia luki oraz udowodnienia klientom, że mogą spać spokojnie. 

Więcej o:
Komentarze (39)
FBI złamało iPhone'a bez pomocy Apple. Dlaczego to nie jest tak do końca złe
Zaloguj się
  • adin_null_adin

    0

    Cała zadyma to tylko marketing, a każdy menel potrafi złamać ifona obiema drżącymi ręcami.

  • known2own

    Oceniono 1 raz 1

    To mocno naiwne sądzić, że nie dogadali się poza salą sądową. Apple zachowało twarz i pozory chronienia swoich uzytkowników, a FBI dostało dane i poprężyło muskuły.

  • vald

    Oceniono 1 raz 1

    "Dlaczego ta wiadomość jest paradoksalnie dobra?"
    Hmm. Relatywizm z was wyłazi
    "Niemniej jednak, FBI może właściwie sobie pogratulować. Bo nie tylko udało im się ostatecznie złamać zabezpieczenia iPhone’a"
    Zaraz, zaraz. Nikt nie mówi o złamaniu zabezpieczeń
    "Biuro ostatecznie potwierdziło, że udało im się dostać do telefonu zamachowca z San Bernardino"
    To chyba jednak nie to samo. Dostanie się, a złamanie zabezpieczeń.

  • qrsant

    Oceniono 1 raz 1

    Nie ma takiego systemu, którego nie można złamać. Nawet IOS. Windows Phone też ktoś w końcu złamie

  • aa1000

    0

    Złamanie iPhone’a polegało na znalezieniu jakiejś firmy [najlepiej zewnętrznej], której programiści dostaną jednorazowego "olśnienia" na miarę Einsteina i po kilku dniach złamią, co było nie do złamania przez kilka miesięcy przez potęgę technologiczną FBI.
    I w ten sposób, wilk jest syty i owca cała [Apple i FBI], a klienci Appla usatysfakcjonowani.

  • ledwozip

    0

    Szef Appla powinien dostać, jako przykład 25 lat pierdla, za współpracę z bandytami, bo jak inaczej nazwać odmowę policji w szukaniu bandytów.

  • pomaranczowoczarny

    0

    Jest takie przysłowie wilk syty i owca cała,nie zdziwiłbym się gdyby to jednak Apple pomogło FBI a oficjalna wersja jest korzystna dla obu stron.

  • banipuk

    Oceniono 4 razy -2

    Jest dokładnie odwrotnie - to Apple jest zwycięzcą. Ktokolwiek siedzi w branży ma świadomość, że nie ma systemu niemożliwego do złamania. Na pewnym etapie liczy się, że coś jest "wystarczająco dobre" - to znaczy, że koszt włamania przewyższa środki, jakie zdolny czy chętny jest wyłożyć na nie przestępca czy rząd. Jesli bowiem okazuje się, że włamanie do jednego telefonu angażuje tysiące komputerów dzień i noc łamiących jakieś tajne hasło, to w zdecydowanej większości przypadków, gdy użytkownik chce czuć się prywatnie, wystarczy to w zupełności.

    Tak jak nie jestem szczególnym fanem produktów Apple, tak przekaz, jaki dał użytkownikom to "Walczymy o Waszą prywatność tak mocno, jak się da, choćby przed sądem". Ktokolwiek uważa, że Apple ośmieszył się słabymi zabezpieczeniami, niech zapyta siebie, czy jest pewien, że inne firmy poradziłyby sobie lepiej.

  • critto

    Oceniono 12 razy 8

    Bardzo mnie cieszy, że FBI udało się złamać iPhone'a. Od tego jest wywiad, aby się włamywać, hakować, badać, analizować, podsłuchiwać - a nie od tego, aby toczyć batalie na sali sądowej. Gdyby to drugie wystarczyło, wywiad nie byłby potrzebny.
    Co do "bezpieczeństwa produktu" - jako informatyk-programista powiem wprost: NIE MA TAKIEJ MOŻLIWOŚCI, aby idealnie zabezpieczyć produkt. Ten, kto ma w ręku całe urządzenie, automatycznie dysponuje kluczem do zniwelowania zabezpieczeń. Co to za problem, aby dokonać deasemblacji czy reverse engineeringu systemu (poza kwestiami prawnymi związanymi z łamaniem licencji, którymi FBI nie musi się przejmować) i znaleźć wszystkie luki? Kwestia czasu. W ostateczności można sobie nawet wyobrazić znacznie bardziej skomplikowane operacje, takie jak skopiowanie zawartości pamięci flash i jej przetwarzanie na innych urządzeniach (a to eliminuje ryzyko skasowania danych przy iluśkrotnym złym wpisaniu hasła) czy wręcz odtworzenie całego centralnego mikrochipa ścieżka po ścieżce z użyciem odpowiednich urządzeń przemysłowo-laboratoryjnych.
    Czy biznesowym władykom Apple zdaje się, że tylko oni znają się na zabezpieczeniach, informatyce i elektronice, a wszyscy inni to idioci, którzy będą ich na kolanach błagać o wydanie tajemnicy, jak kiedyś błagano rozmaitych alchemików i astrologów? Smartfon czy komputer to tylko urządzenie techniczne - co człowiek stworzył, inny człowiek może odtworzyć czy przerobić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX