Jeśli robisz to w godzinach pracy ryzykujesz. Szef ma prawo czytać twoje prywatne e-maile

Przeprowadzone niedawno w Wielkiej Brytanii badania dowodzą, że 2/3 pracowników wysyła podczas pracy prywatne e-maile ze służbowego komputera. Jeśli też tak robisz ryzykujesz.

Badania firmy Dice przeprowadzone w Wielkiej Brytanii dowodzą, że pracownicy nie widzą nic złego w wysyłaniu prywatnych wiadomości z komputerów w godzinach pracy. Przyznało się do tego ponad 2/3 ankietowanych.

Przeczytaj też: Nie tylko pracodawca może cię inwigilować

40% osób używa komputera służbowego do szukania nowej pracy, 25% do zakupów online. Najbardziej zaskakuje jednak fakt, że 42% badanych nie miała świadomości, że szefowie mogą poznać ich internetową aktywność. 

Szef ma prawo

Tymczasem korzystanie ze służbowego komputera do celów prywatnych w godzinach pracy niesie ze sobą spore ryzyko. Również w Polsce każdy pracodawca ma prawo przeglądać e-maile i wiadomości wysłane za pomocą komunikatorów.

Potwierdził to Europejski Trybunał Praw Człowieka, który w styczniu tego roku ostatecznie oddalił skargę rumuńskiego inżyniera zwolnionego za używanie komputera służbowego do rozmów z dziewczyną za pomocą komunikatora Yahoo.

Trybunał uznał, że pracodawca ma prawo sprawdzać, czy wykonujemy swoje obowiązki zgodnie z umową. Przeglądanie prywatnych e-maili mieści się w tym zakresie.

O czym jest najstarszy e-mail w Twojej skrzynce?O czym jest najstarszy e-mail w Twojej skrzynce? Fot. Nur Cengiz/ sxc.hu / Robert Kędzierski

Prawo nie zabrania, zatem

Problemem polskiego pracownika jest to, że prawo nie zabrania wprost agresywniejszych form kontroli - na przykład zakładania keyllogerów. To aplikacja, która kopiuje to, co piszemy na klawiaturze i przesyła na określony adres. Pracodawca może ją zainstalować, musi tylko o tym poinformować. Wystarczy odpowiedni zapis w regulaminie pracy. 

W polskim prawie nie istnieją regulacje stanowiące wprost o możliwości kontrolowania aktywności pracownika w sieci lub jej braku Nie oznacza to jednak, że pracodawca nie może go monitorować.atrudniający ma prawo sprawdzać, czy pracownik wywiązuje się ze swoich obowiązków określonych w umowie o pracę oraz w przepisach kodeksu pracy (k.p.). Zgodnie z art. 22 k.p. pracownik, nawiązując stosunek pracy, zobowiązuje się do wykonywania określonych zadań na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem. Dodatkowo, zgodnie z art. 100 k.p., do jego obowiązków należy sumienne wykonywanie obowiązków oraz przestrzeganie regulaminu pracy.– Pracodawca ma zatem prawo kontrolować, czy pracownik tych przepisów przestrzega. Jedną z form kontroli może być cyfrowy monitoring, ale pod jednym warunkiem. Musi o swoich działaniach poinformować pracownika. 

- stwierdziła  Danuta Rutkowska, rzecznik głównego inspektora pracy w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Pracodawca może poznać naszą aktywność internetową również na inne sposoby. Może analizować dane z routera - dowie się wtedy na jakie strony wchodzimy (nasz komputer ma przydzielony unikalny identyfikator). 

Pracodawcy może łatwo uzasadnić swoje postępowanie: stwierdzi, że chce się upewnić, iż z firmy nie wydostają się jej sekrety, że nie spędzamy całych dni na Facebooku. 

Polacy w sieci i na papierosie

Marnotrawienie czasu pracyMarnotrawienie czasu pracy Work Service/ Salary.com

Przeglądanie internetu przez pracowników nie jest jedynym powodem frustracji pracodawców. Z analiz Work Service dla polskiego rynku pracy wynika, że przerwy na palenie papierosów w trakcie godzin pracy kosztują polskie firmy ponad 22,5 mln zł dziennie. Do strat, które ponoszą przedsiębiorstwa, doliczyć należy jeszcze koszt spóźniania się pracowników do pracy.

Nasze badania pokazują, że robi to jedna trzecia Polaków. Jeśli jeszcze dodamy do tego typu praktyk czas przeznaczony na serfowanie po internecie czy przeglądanie Facebooka, to może się okazać, że czasu realnej pracy pozostaje niewiele. 

- wyjaśnił Krzysztof Inglot, pełnomocnik zarządu Work Service SA.

Czy chcecie, aby szef poznał wasze sekrety? Jeśli nie - nie używajcie komputera w czasie pracy do celów prywatnych.

Więcej o:
Komentarze (22)
Jeśli robisz to w godzinach pracy ryzykujesz. Szef ma prawo czytać twoje prywatne e-maile
Zaloguj się
  • moby04

    Oceniono 8 razy 4

    Ale bzdury. Trybunał uznał, że pracownik nie ma prawa narzekać skoro został poinformowany o stosownym zakazie a i tak wciąż korzystał z komunikatora do celów prywatnych. Mało tego: przyłapany szedł w zaparte, że to była rozmowa służbowa i to właśnie TO pracodawca sprawdził. W Polsce (i innych krajach Europy) sprawa takiego podglądania jest jasna i klarowna: jeśli informacja o możliwości szpiegowania aktywności pracownika nie jest podana jawnie, np. w regulaminie pracy to pracodawca NIE MA PRAWA szpiegować. Jak jest podana to pracownik albo się na to godzi albo zmienia zwyczaje/pracę.

    Dalej. Ciekawe jak wyliczono te 22,5mln złotych strat? Przede wszystkim nie każde wyjście na papierosa jest de facto przerwą. Wystarczy, że jakieś zadanie wymaga omówienia między kilkoma osobami. Przyjmijmy, że połowa z nich pali, więc wychodzą z biura i omawiają przy papierosie. Czy taka "przerwa" jest dla firmy stratą? Nie sądzę. Podobnie może być z wyjściem do kuchni po kawę i omówienie jakiegoś projektu czekając aż ekspres zrobi swoje. Są też znacznie bardziej niewymierne czynniki: czy pracownik spędzający bite 7 godzin non-stop nad swoimi zadaniami wypracowuje więcej niż pracownik, który robi sobie krótkie przerwy choćby żeby się przejść po korytarzu? Moim zdaniem absolutnie nie, ponieważ jest bardziej zmęczony, mniej wydajny i popełnia więcej błędów.

    Reasumując: takie wyliczenia można sobie robić do usranej ale wszystkie rozbijają się o założenie, że człowiek jest maszyną pracującą cały czas z taką samą wydajnością.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 2 razy 2

    Niech czyta, jeśli zna języki obce...

  • koperchytla

    0

    A ja mam szefa w doopie. Prywatne e-maile nadaję w pracy ze smartfona.

  • rojberek

    Oceniono 4 razy 0

    Po pierwsze, kto normalny korzysta w pracy z łącza internetowego do celów prywatnych, gdy każdy ma w swoim smarfonie wszystko co do maili, czytania wiadomości itp. w zupełności wystarcza.
    A jak już bardzo musi to proste rozwiązanie. Stawia wirtualkę, zaszyfrowaną, w niej zestawia VPN ew. tunel SSH do domu i robi w niej co chce) ;-)

  • kalim13

    Oceniono 1 raz -1

    Czasami dobrze jeżeli szef przejrzy maile.
    Może zobaczyć wysłane CV i zacząć się zastanawiać nad nowym pracownikiem lub podwyżką ;d

  • asmok6

    Oceniono 1 raz -1

    "Również w Polsce każdy pracodawca ma prawo przeglądać e-maile i wiadomości wysłane za pomocą komunikatorów."

    Nie. Nie ma prawa. Nie ma hasła do mojej prywatnej skrzynki a zdobycie go podstępem lub ominięcie zabezpieczeń jest już przestępstwem.

    Ma prawo jedynie czytać całą korespondencję na służbowej skrzynce, ale co to ma do prywatnej korespondecji? No chyba że ktoś jest głupi i używa służbowego maila do własnych celów, to za samo to powinien zostać ukarany, już pomijając czas pracy.

  • dwie_szopy_jackson

    Oceniono 3 razy -3

    Z tym, że różnica pomiędzy brytyjskim a polskim szefem jest taka, że ten pierwszy, tak samo jak jego pracownicy, też nie widzi nic złego w wysyłaniu prywatnych wiadomości z komputerów w godzinach pracy i nawet gdyby wiedział, że może, to do głowy by mu nie przyszło aby czytać prywatne maile pracownika.
    W Polsce zaś... w wielu firmach, szef czy kierownik stawia się na równi z Bogiem.
    W cywilizowanym świecie do pracy i pracowników podchodzi się zupełnie inaczej niż w Polsce.

  • carol70

    Oceniono 3 razy -3

    po pierwszej informacji od pracodawcy że zamierza monitorować moją działalność w sieci, zrezygnowałem z internetu w pracy jeśli pracodawca uznaje że jest mi niezbędny niech go udostępni bez warunków, ja go nie potrzebuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX