Zapakuj.to: polski startup, który nie wstydzi się korzystać z doświadczeń innych

Zapakuj.to jest nową firmą na startupowej scenie, która dostrzegła niszę na rynku opakowań. Dzięki ich stronie każdy może je zamówić z indywidualnym nadrukiem. Na ten sam pomysł wpadli Amerykanie. I pokazali, że nowe może kreatywnie czerpać ze starego.

Zapakuj.to jest serwisem oferującym druk spersonalizowanych opakowań. Twórcy dostrzegli niszę na rynku poligraficznym. Z uwagi na dość skomplikowany proces technologiczny tworzenia opakowań producenci wolą przyjmować zamówienia na duże partie. Zapakuj.to produkuje pudełka już w ilości kilkudziesięciu sztuk, a minimalne zamówienie nie kosztuje więcej niż 200 zł. Projektowanie odbywa się za pomocą kreatora online, który pozwala wybrać rodzaj nadruku, zobaczyć wizualizację, określić jakość druku.

Panel Zapakuj.toPanel Zapakuj.to Fot. Zapakuj.to

Przeczytaj też: Uber wymusi zmiany w skostniałym prawie?

Polski serwis w zupełnie otwarty sposób nawiązuje do amerykańskiego startupu Pakible.

Celem zapakuj.to jest rozwiązanie problemu z zamawianiem własnych opakowań. Nie jesteśmy jedyni i nie mamy złudzeń – pojawią się inni. Wsparcie startupu o tym samym charakterze - Pakible - przez akcelerator Y Combinator dowodzi, że problem jest poważny i dotyka całego świata. To nie jest wyścig na najbardziej oryginalne rozwiązanie, a internetowy kreator i możliwość samodzielnego projektowania opakowań wydaje się nam być czymś oczywistym i naturalnym. Każdy konkurent będzie nas tylko motywować do rozwoju.

- wyjaśnił w rozmowie z naszą redakcją Wojtek Sadowski, współtwórca zapakuj.to.

Pakible, serwis zbliżony do Zapaku.toPakible, serwis zbliżony do Zapaku.to Fot. pakible.com

Y Combinator to jedna z najważniejszych firm zajmujących się inwestowaniem w startupy. W portfolio ma kilkadziesiąt projektów. Niektóre, chociażby Airbnb czy Dropbox, są dziś gigantami. Inne dawno zostały wchłonięte przez Motorolę czy Facebooka.

Źródło biznesowych inspiracji

Już sama strona inkubatora może dostarczyć mnóstwa inspiracji tym, którzy myślą o założeniu własnego biznesu. Siłą startupów jest ich otwartość. Każdy może zanalizować projekty stworzone przez innych i ocenić, czy warto przenieść je do Polski. Pakible jest idealny do "przeszczepienia", bo przecież jedna amerykańska firma nie może drukować opakowań dla całego świata - koszty transportu byłyby gigantycznym ograniczeniem. 

Startupy można importować

Warto zatem rozejrzeć się "po świecie" i ocenić, czy w Polsce jest miejsca na usługi, które odnoszą sukces za granicą. Ma to szczególny sens w projektach, których chodzi o wytwarzanie dóbr.

Zapakuj.to, w opinii Wojtka Sadowskiego, nie jest przecież jedynym pomysłem, który może się u nas sprawdzić.

Zapakuj.to wpisuje się w trend Do It Yourself, do którego zaliczamy też na przykład druk 3D. Nasz kreator pozwala na samodzielne zaprojektowanie opakowania w taki sam sposób, w jaki możemy zaprojektować t-shirt, buty, czy nawet meble. A dzięki niskiemu minimalnemu zamówieniu umożliwiamy zamówienie własnych opakowań nie tylko wielkim sklepom internetowym, ale też pasjonatom, wykonującym produkty na zamówienie lub sprzedającym je w krótkich seriach.

- stwierdził w rozmowie z nami. 

Do Polski mogłyby więc trafić rozwiązania takie jak Poshmark. Aplikacja jest skierowana do kobiet i umożliwia kupowanie "lekko używanych ubrań" - niczym w outlecie. Innym ciekawym projektem jest Fon, który umożliwia dzielenie się własnym sygnałem WiFi. Postmates pozwala każdemu zostać kurierem miejskim i przy pomocy roweru dostarczyć produkt zamawiającego. Najbardziej ucieszyłby jednak import projektu takiego, jak Zaarly. Jego użytkownicy tworzą mikrosklepy, w których sprzedają na małą skalę różnego rodzaju produkty, oferują usługi, takie jak "naprawa iPhone'a" czy "upieczenie szarlotki". Połączenie OLX z Allegro wydaje się ciekawym pomysłem. 

Zaarly - aplikacja umożliwiająca sprzedaż drobnych usługZaarly - aplikacja umożliwiająca sprzedaż drobnych usług Fot. za lifehack.org/

Nietuzinkowych, oryginalnych i potencjalnie zyskownych projektów jest naprawdę dużo. Jednym z nich jest Vizera oferująca możliwość wizualizacji materiału użytego do wykończenia mebla. System nie korzysta z rzeczywistości wirtualnej - to projektor nanoszący wzór na fizycznie istniejący mebel.

 

Szansę mają nieliczni

Startupy mają jedną wspólną cechę: są niewiadomą. Według Forbesa 90% z nich upada. Fortune ocenia, że główny powód niepowodzeń to... tworzenie produktów, których nikt nie chce. Dobry pomysł i mocna drużyna nie dają gwarancji na trwały sukces. 

W Polsce statystyki wyglądają się podobnie - według badań 9 na 10 polskich startupów ponosi porażkę. W biznesie trzeba wytrwałości, pokory wobec liczb, czasu, źródeł finansowania, wizji rozwoju. 

Zdaje się, że w Zapakuj.to odrobili tę lekcję.

Projekt powstał ze środków własnych założycieli. Od pomysłu do udostępnienia kreatora upłynął rok ciężkiej pracy – analizy, tworzenia kreatora i optymalizacji produkcji opakowań. Prowadzimy rozmowy z inwestorami branżowymi, jednak na razie nie możemy mówić o szczegółach.

- wyjaśnia Wojtek Sadowski.

Czy Zapakuj.to będzie dowodem na to, że do Polski da się zaimportować pomysł na biznes, który powstał gdzie indziej? Czas pokaże. 

Komentarze (2)
Zapakuj.to: polski startup, który nie wstydzi się korzystać z doświadczeń innych
Zaloguj się
  • antykwarium

    Oceniono 1 raz 1

    szkoda, ze ta innowacyjnosc (bez ironii) sprowadzila sie do rzeczy tak naprawde nieistotnych (opakowania towaru). Tak tak, ja wiem, bardzo istotnych, a raczej "kluczowych", dzieki czemu nasza Firma sprzeda x razy wiecej (...) i uczyni tym samym ludzkosc szczesliwsza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX