Jeśli nie znana marka to co? 10 świetnych smartfonów, o których mogłeś nie słyszeć

Dla większości konsumentów największe znaczenie przy zakupie smartfonu ma jego marka. Tymczasem na rynku panuje prawdziwy tłok. Mniej znani producenci dwoją się i troją, by zaprezentować produkty nie ustępujące jakością Samsungowi, LG, Apple. Czy można mieć "prawie iPhone'a 6s za... 700 złotych? Można.

Wśród smartfonów marką numerej jeden jest Samsung. Jego udział w globalnym rynku wcale nie jest przytłaczająco duży - wynosi 21,5%. W 2012 roku wynosił 32%. Udział Apple też systematycznie spada i wynosi obecnie około 15%. 

Połowa rynku smartfonów należy do marek określanych jako "Inne". Ich znaczenie rośnie, bo technologie niegdyś dostępne dla wybranych są dziś bardziej popularne.

Przeczytaj też: Jak zrobić dobre zdjęcia z nadchodzących wakacji? Poradnik.

Jakie marki i modele warto zatem znać? Oto ich przegląd. 

Większość prezentowanych tu modeli jest dostępna w oficjalnej europejskiej lub nawet polskiej dystrybucji. 

Xiaomi: Mi 5 i Mi Note PRO

Jednym z przykładów smartfonów mniej znanych, które mogą konkurować z tymi markowymi, są urządzenia Xiaomi. Chińska firma, podobnie jak wielu azjatyckich producentów, ma w ofercie zarówno kosztujące ok. 600zł, jak i droższe. I to właśnie one - Mi 5 (za ok. 1900zł) i Xiaomi Mi Note Pro (2500zł) mogą stawać w szranki z Samsungiem Galaxy S7, LG G5, Huawei P9 czy HTC 10.

Ekran i inne parametry

Mi 5 wyposażono w ekran o przekątnej 5,15 cala i rozdzielczości Full HD. W przypadku Samsunga ekran ma niemal identyczną przekątną (5,1 cala), rozdzielczość jest już jednak znacznie wyższa - wynosi 1440 x 2560. Przyglądając się poniższemu zdjęciu trudno jednak będzie dostrzec różnicę, gdyż gęstość pikseli w obu modelach jest spora- PPI wynosi odpowiednio 428 i 577. Różnica formalnie jest spora, ale ludzkie oko może mieć problem z jej rozróżnieniem.

Galaxy S7 vs Xiaomi Mi 5Galaxy S7 vs Xiaomi Mi 5 Fot. YouTube/Kuba Klawiter

W Mi Note Pro wielkość ekranu wynosi 5,7 cala, a rozdzielczość 1440x2560 pikseli.

Procesor w Mi5 również jest nieco słabszy - to Qualcomm Snapdragon 820 taktowany zegarem 1,3Ghz. W Samsungu znajdziemy ośmiordzeniowca (1,6Ghz). W LG G5 i HTC 10 procesory są również czterordzeniowe.

Wygląd

On też ma znaczenie, bo co pan po smatfonie tańszym, ale plastikowym, trzeszczącym i źle wykonanym. Do Mi 5 nie można mieć jednak żadnych zastrzeżeń. Materiał obudowy to... połączenie metalu z innowacyjną ceramiką.

Xiaomi Mi 5Xiaomi Mi 5 Fot. Xiaomi

Xiaomi Note ProXiaomi Note Pro Fot. Xiaomi

Wydajność

Dla użytkownika ilość rdzeni i dostępna pamięć RAM nie mają aż tak gigantycznego znaczenia, o ile urządzenie jest wydajne. Z testu, którego fragment zamieszczamy poniżej wynika, że tak w istocie jest. Zarówno HTC 10 (z lewej), jak i Samsung Galaxy S7 i Mi 5 (z prawej) działają płynnie z pełnym obciążeniem. Wyniki testów benchmarkowych wskazują, że S7 jest najmocniejszy, jednak znów należy ocenić tę syntetyczną różnicę pod względem praktycznym. Mając na uwagę cenę urządzenia

Aparat

Aparat w Mi5 ma wyższą rozdzielczość niż w S7 - 16 zamiast 12 megapikseli, ale ten parametr trzeba oceniać nie tylko przez pryzmat suchych liczb. Jest bowiem dość subiektywny.

Porównanie aparatów Mi 5 i S7Porównanie aparatów Mi 5 i S7 Fot. YouTube/Kuba Klawiter

System

Mi5 działa pod kontrolą Androida 6.0 z nakładką o nazwie MIUI. Obecnie jest dostępna w wersji 7, wkrótce pojawi się "ósemka". System w oryginalnej wersji jest po angielsku, ale istnieje jego polska wersja, którą trzeba pobrać i zainstalować samemu. Instalacja nie powoduje utraty gwarancji.

Wygląd MIUI 7 uznać można za całkiem profesjonalny, nie ustępujący innym nakładkom stosowanym przez producentów.

MIUI 7MIUI 7 Fot. YouTube/Tabletowo

Dodatkowe funkcje

Warto wspomnieć o czytniku linii papilarnym w Mi5, oba modele mają też układy LTE.

Cena

To jeden z najważniejszych parametrów, który sprawia, że Mi 5, podobnie jak inne mniej znane flagowce, mogą wzbudzać zainteresowanie. Chiński smartfon kosztuje od 1700 do 1900 zł (w wersji 32GB). Galaxy S7 w sklepie z elektroniką kosztuje ok. 2500-2700zł. LG G5 i HTC 10 wyceniono podobnie. Huawei P9 jest już tańszy- kosztuje 2400 zł. Dla porównania - Note Pro kosztuje u polskiego dystrybutora 2599 złotych).

Elephone Vowney

Zaprezentowany w marcu tego roku smartfon niemal nieznanego u nas producenta do zaoferowania ma wiele.

Ekran o przekątnej 5,5 cala ma rozdzielczość 1440 x 2560 pikseli. Producent podkreśla, że cechą ekranu jest duże nasycenie kolorów. Nasycenie czerni w tym modelu też ma być znacznie lepsze niż u konkurencji.

Elephone VowneyElephone Vowney Fot. Elephone

Pozostałe komponenty wydają się bez zarzutu: procesor to Mediatek 6795 (osiem rdzeni), do tego 4GB pamięci RAM, 32GB na dane, aparat na matrycy Sony (21 megapikseli). Z wad wymienić trzeba nieco starszy Android (5.0) i nieco zbyt mało subtelne wzornictwo. Dotyczy to również nakładki na system.

Cena, wynosząca ok. 1600 zł, wynagradza jednak te niedociągnięcia.

Oppo: R7s, R7s Plus

Za smartfonami stoi ta sama firma, która stworzyła głośny model One Plus One. Jakość użytych materiałów w połączeniu z parametrami w stosunku do ceny jest na bardzo dobrym poziomie.

Oppo ma europejski sklep, wysyła towar z Wielkiej Brytanii, cena, którą widzimy w sklepie online jest ostateczna (nie trzeba doliczać VAT ani cła).

R7s, kosztujący ok. 1500zł, wyposażono w ekran AMOLED o przekątnej 5,5 cala (Full HD). Sercem urządzenia jest ośmiordzeniowy Qualcomm Snapdragon 615. Wyposażono je w aż 4GB pamięci RAM i 32GB na dane (jest port na karty microSD), aparat o rozdzielczości 13 megapikseli (z funkcją Ultra HD). Drugi aparat ma rozdzielczość 8 megapikseli.

System to ColorOS 2.1 (nakładka na Androida 5.1)

Oppo R7sOppo R7s Fot. Oppo

R7s Plus ma większy, bo sześciocalowy ekran (Full HD). Urządzenie różni się też ilością pamięci RAM, która w tym wypadku wynosi 3GB. Reszta parametrów jest w zasadzie zbieżna z modelem R7s. Istnieją niewielkie ulepszenia takie jak dodatkowe funkcje aparatu czy drugi moduł GPS.

 

Honor 7

To marka stworzona przez coraz lepiej radzącego sobie na europejskich rynkach producenta - Huawei.

Honor 7 to model z ekranem o przekątnej 5,2 cala (Full HD), 3GB pamięci RAM, 16GB miejsca na dane. Na uwagę zasługuje 20 megapikselowy aparat i czytnik linii papilarnych. Funkcje fotograficzne znane są z zeszłorocznego Huawei P8 - pozwalają na uzyskanie kilku ciekawych efektów.

Honor 7Honor 7 Fot. Huawei

Honor 7 kosztuje ok. 1200 zł, dlatego wydaje się całkiem rozsądną propozycją dla tych, którzy szukają smartfonu z duży, ale jeszcze wygodnym ekranem.

Letv Le Max

Letv Le MaxLetv Le Max Fot. Letv Le Max

 

Wart wymienienia ze względu na nieprzeciętne parametry. To phablet o przekątnej ekranu wynoszącej 6,33 cala (2560x1440 pikseli), Wyposażono go w ośmiordzeniowy, 64 bitowy procesor Snapdragon 810, 4GB pamięci RAM, 64GB na dane, aparat 21 megapikseli. Wyróżnia go ładna nakładka na Androida - Eui. Kosztuje ok. 1600zł. 

Na rynek trafił też następca modelu  - Le Max 2 (uwaga na zmienioną nazwę - już nie LeTV, a  LeEco) ma... 6GB pamięci RAM. Procesor zaktualizowano do Snapdragona 820. Zmniejszono ekran - teraz jego przekątna wynosi 5,77 cala. Cena? 2600 złotych (wersja 64GB).

Producent ma do zaoferowania więcej ciekawych modeli, wśród nich Le 2 i Le Pro 2.

 

 

One Plus X

Smartfon z pewnością wart jest rozważenia, bo za ok. 1100zł (cena z oficjalnego polskiego sklepu) otrzymujemy urządzenie wyposażone w pięciocalowy ekran, czterordzeniowy procesor, 3GB pamięci RAM, 16GB na dane, aparat 13 megapikseli.

Model przyciąga uwagę swoim szklanym wzornictwem. Dla wielu może mieć ono decydujące znaczenie przy wyborze.

 

Ulefone: Be Touch 3 i P9000

To kolejna propozycja, którą możemy traktować jako budżetową pod względem ceny i całkiem niezłą, jeśli chodzi o parametry. Wzornictwo smartfonu też zwraca uwagę, bo twórcy bez wątpienia chcą konkurować z iPhone 6S Plus, o czym świadczy bardzo charakterystyczny, okrągły przycisk Home.

Ulefone Be Touch 3Ulefone Be Touch 3 Fot. Ulefone

Za ok. 700zł otrzymujemy urządzenie wyposażone w ekran 5,5 cala, 3GB pamięci RAM, 16 GB na dane. Procesor pochodzi od MediaTeka - to ośmiordzeniowy MTK MT6752.

 

Elephone P9000

Drugim interesującym modelem jest P9000. Kosztuje ok. 800zł, Przyciąga uwagę dość cienką boczną ramką wokół ekranu o przekątnej 5,5 cala i parametrami. Smartfon to dziesięciordzeniowiec dysponujący 4GB pamięci RAM,32GB na dane, aparatem 20,7 megapiksela.

Elephone P9000Elephone P9000 Fot. Elephone

Umi Touch

Smartfon chińskiego producenta ma jeden nieoparty atut: cenę, która przy parametrach urządzenia wydaje się bardzo atrakcyjna. Za ok. 800 zł (to cena oficjalnego polskiego importera) otrzymujemy, jak już pisaliśmy, smartfon z ekranem o przekątnej 5,5 cala (full HD), 3GB pamięci RAM, aparatem 13 megapikseli. Jednym z minusów urządzenia jest nieco mniejsza ilość miejsca na dane - wynosi 16GB.

UmiTouchUmiTouch Fot. CK Creator

Za tę cenę nie możemy spodziewać się urządzenia idealnego - jeden z testerów zwrócił uwagę na to, że przycisk home (z wbudowanym skanerem linii papilarnych) wydaje się w dotyku "tani i plastikowy". Głośnik wbudowany w urządzenie również pozostawia wiele do życzenia.

Bluboo Picasso

Bluboo PicassoBluboo Picasso Fot. Bluboo

To najtańsza propozycja w naszym zestawieniu, ale... czasami chodzi właśnie o to, by nie wydać dużo. Picasso wyposażono w ekran o przekątnej 5 cali (720x1280px), 2GB pamięci RAM, 16 GB na dane. Aparat nie jest zbyt imponujący - ma 8 megapikseli. Niezbyt wiele, ale całkiem dużo jak za cenę, która wynosi 400 złotych.

Wybór jest jeszcze większy

Nasza lista mogłaby być oczywiście dłuższa. Wśród producentów których urządzenia warto sprawdzić znaleźć można ZTE, Meizu, Zopo, Doogee.

Chińskie smartfony kusząChińskie smartfony kuszą Fot. ZTE/Dongee

Smartfony mniej znanych marek mogą być alternatywą dla najbardziej rozpoznawalnych flagowców. Wydają się rozsądnym rozwiązaniem dla tych, którzy decydują się na abonament - za 30 złotych można bowiem mieć dzisiaj nielimitowane połączenia, SMSy i pakiet internetu. Warto zatem rozważyć zakup telefonu samodzielnie.

Logo znanego producenta jest oczywiście pewną gwarancją. Dlatego mniej znane urządzenia są często tańsze. Ale czy gorsze? Coraz więcej użytkowników porzuca takie wątpliwości. Telefony "Inne" zyskują na znaczeniu.

Komentarze (20)
Jeśli nie znana marka to co? 10 świetnych smartfonów, o których mogłeś nie słyszeć
Zaloguj się
  • ulanzalasem

    Oceniono 7 razy 5

    A coś o dostępności, gwarancji w Polsce, w UE, 24 miesięczne ? Braku języka polskiego i w ogóle systemie, który jednak ma błędy, stosowaniu nie Snapdragonów , a Mediateków. Co mi po 8 czy 10 rdzeniach ? Aparat ? Bawiąc się Samsungiem S6 czy S7 i chińczykami te ich ponad 20 mpix faktycznie i tak nie umywa się do 12-16 mpix LG czy Samsunga. A cło, podatki ? A to, że zżynają z Sony, Samsunga, Apple, HTC design ?
    Huawei jest w Europie, Meizu - w pojedynczych sklepach, ale reszta nie wejdzie oficjalnie w większości do USA czy Europy np. z powodów pozwów, łamania prawa itd. Huawei już prawie ma ceny jak reszta, na razie troszkę taniej i dali ostatnio chyba dłuższą gwarancję. Więc jeśli płaci się za reklamy, daje normalną gwarancję to i ceny...są prawie jak u reszty. Nie chodzi o logo, ale o koszty, wiele z tych telefonów jest ciekawych, ale zawsze na kilku polach jednak przegrają z Apple, LG i Samsungiem, a do tego firma przeważnie krzak z Chin, cło, a ich działalność nijak ma się do tego jak funkcjonują inne firmy. Niech ww firmy otworzą swoje fabryki czy biura, działy R&D (większość to składki) poza Chinami to porozmawiamy...Oczywiście nie musi się nam taki produkt zepsuć, ale dziwne, że chińskie telefony na allegro nie trzymają ceny jak już nie mówię o iPhonach, ale nawet jak Sony czy Samsung ;) A co do sprzedaży - to proszę ponad ile te "inne" stanowią poza Chinami...bardzo ciekawe :D

  • winqu

    Oceniono 2 razy 2

    Wiko Mobile? Na prawdę nikt w redakcji nie słyszał o tej marce?

  • ignatz

    Oceniono 1 raz 1

    Naprawdę nie ma dobrych telefonów poniżej 4,7 cala?

  • stary.gniewny

    Oceniono 3 razy 1

    W zamian za te wszystkie urządzenia wysyłamy Chińczykom zielone papierki, które z kolei pożyczamy od Amerykanów.

  • Marek Szyszka

    0

    Posiadam One Plus X od pół roku, za podobne pieniądze mogłem kupić Galaxy S5 który parametrami jest bliźniaczy tyle tylko że potrzebowałem telefonu obsługującego 2 karty SIM. One Plus działa mi bez zarzutu, nie żałuję wyboru, w domu mieliśmy już kilka samsungów i ostatni który jeszcze mamy Galaxy S5 mini (również na 2 karty) ciągle ma jakieś problemy a mój "chińczyk" działa bez zarzutu. Aparat? - jak dla mnie rewelacja, zdjęcia ostre i zero opóźnień. Dźwięk, zasięg itd wszystko bez zarzutu. Jest to też pierwszy smartfon któremu nie nakleiłem folii zabezpieczającej ekran i po tych 6 miesiącach nie widzę jakoś specjalnie porysowanego ekranu a nie używam żadnego etui - noszę go po prostu w kieszeni spodni. Gwarancja? - żaden problem, wystarczy zgłosić się do producenta przez swoje konto na ich stronie i wszystko załatwiają. Przynajmniej tak można wyczytać na stronie, niestety a może na szczęście nie musiałem do tej pory korzystać z ich serwisu. Osobiście polecam choć nie jest go łatwo kupić bo jest sprzedawany w drodze losowania "ticketów" na jego zakup bezpośrednio u producenta, dostawa około 2 tygodni.

  • gazeta-pl-chlam

    Oceniono 4 razy 0

    Dobrze ze szybko zauwazylem kto jest autorem to nie zmarnowalem, czasu na czytanie ;-)

  • takaprawda2015

    Oceniono 2 razy 0

    A czy autor sprawdził ile z tych telefonów ma LTE działające na terenie UE. Bo znaleźć chinola co będzie działał np na LTE800 to można ze świecą w ręku. I przy cenie do 1tys to jest mniejszy mankament o tyle jak wydaje 2tys i więcej na telefon to mógłby to częstotliwość obsługiwać, a tak nie jest. A potem taka jedna z drugą łajzą kupi i będzie marudził jak to u niego nie ma zasięgu.

  • kontest_two

    Oceniono 4 razy 0

    Nadal będę wysyłał kasę Kanadyjczykom.

  • przemek

    Oceniono 1 raz -1

    Poczytajcie o telefonie Robin od nextbit, dobry telefon w rozsądnej cenie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX