Kompromitacji ePUAP ciąg dalszy. Ministerstwo: Wciąż nie wiemy, kiedy system zostanie naprawiony

W weekend doszło do awarii Elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej. Po kilkudziesięciu godzinach system udało się naprawić, ale wciąż występują poważne problemy z jego działaniem.

AKTUALIZACJA:

W poniedziałek wieczorem na stronie Ministerstwa Cyfryzacji pojawił się komunikat, z którego jasno wynika, że platforma ePUAP wciąż nie działa w sposób stabilny:

W związku z przedłużającą się niestabilnością systemu ePUAP Centralny Ośrodek Informatyki zgłosił do wykonawcy usterkę krytyczną w ramach gwarancji. W COI cały czas pracuje sztab kryzysowy, który stara się ustabilizować system. Na chwilę obecną moment ostatecznego usunięcia problemów nie został sprecyzowany – będzie ustalony po dokonaniu ustaleń z wykonawcą. Przykro nam z powodu niedogodności. Wspólnie z COI robimy wszystko, by jak najszybciej przywrócić normalne działanie systemu ePUAP

- czytamy w opublikowanym komunikacie.

MC zwróciło również, że kolejne awarie ePUAP potwierdzają wyniki przeprowadzonego niedawno audytu, który wykazał liczne błędy w architekturze platformy.

-----

„Dość poważna awaria ePUAP. Sztab antykryzysowy wdraża już plan awaryjny, by ją szybko wyeliminować. Za niedogodności przepraszamy” – poinformował w piątek wieczór Karol Manys, rzecznik prasowy Ministerstw Cyfryzacji.

Przez kolejne kilkadziesiąt godziny użytkownicy platformy ePUAP nie mogli skorzystać z systemu, który pozwala m.in. na złożenie wniosku o świadczenie 500 plus, opłacenie składek, czy też zmianę adresu do korespondencji.

Jeszcze tego samego dnia głos w sprawie zabrała Anna Streżyńska. Minister cyfryzacji przyznała, że doszło do fizycznego uszkodzenia systemu, a sam ePUAP został zbudowany bez backupu. Oznaczałoby to, że w razie awarii, ciągłość działania platformy nie może zostać zachowana, co jest kluczowe przy tego rodzaju projektach.

Anna Streżyńska nie ma jednak racji. Platforma ePUAP posiada środowisko zapasowe, na co zwrócił uwagę m.in. serwis Niebezpiecznik.pl, powołując się na oficjalną i publicznie dostępną dokumentację platformy. Na czym więc polega problem?

Wszystko wskazuje więc na to, że ePUAP nie jest w stanie w razie awarii samoczynnie przepiąć się na alternatywne (zapasowe) środowisko (brak tzw. mechanizmu HA/failover). Procedura przywrócenia wymaga ingerencji administratorów, którzy z kopii bezpieczeństwa odtwarzają brakujący składnik systemu lub ręcznie "przepinają” zapasowy element środowiska na środowisko produkcyjne

- pisze Niebezpiecznik.pl

"Zaorać ePUAP"

Po kilkudziesięciu godzinach, administratorom z Centralnego Ośrodka Informatyki udało się postawić ePUAP na nogi, a raczej na kolana. Obecnie platforma działa bardzo wolno, a skorzystanie z jakiekolwiek funkcji wymaga wręcz anielskiej cierpliwości.

Zdaje sobie z tego sprawę również sama Anna Streżyńska, która w sobotę w ostrych słowach skrytykowała sposób, w jaki została zbudowana platforma ePUAP.

"Tym razem awaria jest za poważna, żeby wystarczyło pogonienie ludzi. Sposób w jaki zbudowano ePUAP może być przedmiotem habilitacji. Pisałam już kiedyś, że gdyby nie środki UE to należałoby go zaorać" - podkreśla minister cyfryzacji".

Streżyńska podkreśliła, że twórca platformy Centrum Cyfrowej Administracji został już postawiony w stan likwidacji, a sam system został przeniesiony do Centralnego Ośrodka Informatyki. To nie tylko efekt licznych awarii ePUAP, ale i zewnętrznego audytu, który wykazał szereg podstawowych błędów w działaniu platformy.

Anna StreżyńskaAnna Streżyńska Facebook.com

Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej została powołana do życia ustawą z 2005 roku o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. System został uruchomiony trzy lata później.

Platforma służy do komunikacji z jednostkami administracji publicznej w ujednolicony, standardowy sposób. Aby skorzystać z większości usług oferowanych przez ePUAP należy założyć tzw. Profil Zaufany, który umożliwia składanie pism elektronicznych ze skutkiem prawnym bez konieczności stosowania tradycyjnego podpisu.

Więcej o:
Komentarze (171)
Kompromitacji ePUAP ciąg dalszy. Ministerstwo: Wciąż nie wiemy, kiedy system zostanie naprawiony
Zaloguj się
  • adamtko

    Oceniono 22 razy 20

    Ja sam korzystam (rzadko) z ePuap i uważam, że jedyną jego zaletą jest to, że faktycznie działa. Składam wnioski do ZUS czy CEIDG i się ePuapem podpisuję. Ale jest to tak niewygodne, że zawsze się wzdragam i bronię rękami i nogami zanim to zrobię. Podobne góvna to np. ZUS Płatnik (o tym można książki pisać) czy (mniejszego kalibru) loteria paragonowa - nieprzemyślane interfejsy, Prawdopodobnie podobnie jest z innymi państwowymi rozwiązaniami. jakiś eWuś czy CEPIK (chociaż tych akurat jeszcze nie miałem okazji testować). Albo ten, iDziennik (w wersji obowiązującej w Zachodniopomorskiem) , elektroniczna platforma mająca zastąpić tradycyjny dziennik ocen i dająca możliwość interakcji rodziców, uczniów. Wyjątkowo nieprzyjazna kiszka.

    Zaryzykuję tezę, że porządna informatyzacja (kraju) powinna się zacząć od zatrudnienia/wyszkolenia urzędników umiejących PRAWIDŁOWO sprecyzować wymogi jakiegoś systemu i mających tyle rozumu, by wyobrazić sobie, jak interfejs odbiorą ew.użytkownicy.

  • s0nar

    Oceniono 41 razy 15

    Kolejna baba, która nie wie o czym mówi. W jednym zdaniu twierdzi, że system został zbudowany bez backupu, a w kolejnym zdaniu zaprzecza sama sobie mówiąc, że obecnie administratorzy odtwarzają dane z kopii bezpieczeństwa. To jak to w końcu jest - jest backup czy go nie ma? Moim zdaniem jest. Co innego zapewnienie środowiska redundantnego, czyli takiego, które będzie działać nawet w przypadku awarii jednego czy drugiego "podsystemu". Zapewne śmiechu warty PiS pozwalniał ludzi, którzy się na tym znali i pozatrudniali jakieś miernoty. Identycznie jak w przypadku stadniny koni w Janowie Podlaskim. A wracając do podstawowego zarzutu o kiepskie podwaliny systemu - chciałbym przypomnieć, że ten system powstał za poprzednich rządów PiS, więc jeśli ona go dzisiaj krytykuje to krytykuje swoich poprzedników.

  • sigit

    Oceniono 9 razy 7

    Absolutnie Streżyńska ma rację, że trzeba to gó... zaorać. Jako jeden z pierwszych użytkowników systemu, mogę powiedzieć, że trudno znaleźć mniej intuicyjny i bardziej nieprzyjazny system. Wielokrotne potwierdzanie operacji, błędy w podpisywaniu (system nie informuje, ze przesłany dokument jest nieprawidłowo podpisany, gdy np ktoś przypadkowo klepnie spację), nie można odpowiedzieć na korespondencję (t tym wezwanie do uzupełnienia braków), lecz trzeba ręcznie tworzyć calutki dokument, dane do pism są źle zaciągane, powodując braki formalne. Co ciekawe, błędne wzory wniosków - zaciągające błędne lub niepełne dane, przygotowują urzędy, którym najwyraźniej nie zależy na prawidłowości wniosków, bo takie błędne mogą pozostawić bez rozpoznania, gdy obywatel nie uzupełni braków - czasem z powodu oporu ePUAP. System jest trudny do obsługi również dla urzędów urzędy, które niechętnie go używają. Nawet, gdy urząd czy państwowa prawna powinna go używać, to posiada 1 użytkownika (prezes), choć np. ma ponad 300 odrębnych organów.

  • radon13

    Oceniono 6 razy 4

    2005 to chyba rządził PIS i to oni przygotowali zapewne tzw założenia do projektu, SIWZ ? I dalej się to ciągnie.

  • jsn

    Oceniono 6 razy 4

    O ile pamiętam to system powstał za poprzednich rządów PiS, a więc byłbym ostrozny w wypowiedziach na miejscu pani minister

  • dodatkowo_zwracam

    Oceniono 6 razy 4

    W IT dyletanta poznać po tym, że chce zaorać poprzednie rozwiązanie. Ilu takich już spotkałem we wdrożeniach...

  • bronek77

    Oceniono 10 razy 4

    Pani Streżyńska nie radzi sobie z podstawowymi problemami informatycznymi. Znam ludzi, co to programowali i wiem, co tam jest złego, co dobrego mniej więcej - tak od środka - i nie jest tak źle. Co do backupów ta Pani oczywiście mija się z prawdą - na co zwrócono uwagę w artykule. Ona nawet terminologii nie zna, którą znają 'managierowie' z prywatnych firm, którzy nie są informolami, ale mają w swoich zasobach technologie IT.

    Infrastruktura - 'fizyczne uszkodzenie systemu' - pewnie im macież dysków padła, bo pożałowali kasy na wymianę dyskówna bieżąco - nie przewidywała 500+ na przykład. Każdy taki system powinien być audytowany cały czas pod kątem obciążenia i nowe - sprzętowe - elementy powinny być dodawane. System jest stworzony w skalowalnych technologiach (da się nowe serwery aplikacji dokładać, baza danych jest również skalowalna) i można po prostu dokładać nowe serwery do sieci, nowe łącza sieciowe - wszystko będzie banglać jak trzeba. Chyba, że znajdzie się radosny klient, który postanowi zwiększyć obciążenie systemu bez poprawy infrakstruktury sprzętowej. Wtedy najpier mu zaczyna wszystko wolniej chodzić, zamulać, potem jest pad dysków, które nagle pracują w prawie 100% czasu, przegrzewają się itp. Tu nawet oszczędność na klimatyzacji serwerowni może się zemścić.

    500+ - to zarżnęło ten system (prędkość). Macierze dyskowe nie wytrzymały tej ilości zapisów odczytów. Z tego, co ta pani mówi wnioskuję, że pewnie macierz nie była replikowana, to się jej pewnie z backupem pomyliło - temu macierze (a nie 'system') nie mogą 'wstać' od razu po awarii 'fizycznej'.

    Dodatkowa mała informacja - między 3 a 4tym rokiem używania dyski podłączane do serwerów, cały czas w użyciu - osiągają 'annual failure rate' okolo 12%. Pierwsze 1,5 roku - około 5 %, potem - do tych 3 lat - około 1,5 % (awarie wychodzą najpierw w nowym sprzęcie, potem - jak się miało szczęście i dostało dobry egzemplarz - chodzą OK, potem się zużywają).

    Za awarie sprzętowe - tyle czasu po oddaniu systemu - odpowiada nie twórca systemu, tylko utrzymujący go. Warunki się zmieniają, trzeba zmieniać infrastrukturę. A przy nowej ilości danych przez wnioski 500+ kupa ludzi trąbiła, że to za duże obciążenie dla systemu. Chcieli, to mają. Myśleli 'jakoś to będzie' - to teraz zwalaja na twórców systemu (którzy dali ciała w paru miejscach, ale akurat nie tutaj).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX