Apple porzuci wyjście mini-jack w iPhonie? To nie skok na kasę. Na tym polega postęp

Adam Bednarek
Czy iPhone 7 będzie pozbawiony mini-jacka? Na to wygląda. W sieci oburzenie, bo większość znowu boi się nowości.

Plotki o porzuceniu przez Apple "tradycyjnego wyjścia audio”,  jakim jest mini-jack, krążą w sieci od kilkunastu miesięcy. Firma niczego nie potwierdza, niczemu nie zaprzecza, ale coraz więcej wskazuje na to, że iPhone 7 pozbawiony będzie mini-jacka. Dowodem na to są chińscy producenci, którzy już zaczęli produkować adaptery, pozwalające podłączyć standardowe słuchawki do nieistniejącego jeszcze smartfona. Czy firmy tworzą przejściówki z mini-jacka na port Lightning na podstawie plotek? Trudno w to uwierzyć. To dobry, rynkowy przeciek, sugerujący plany Apple.

Kolejna pogłoska o rozstaniu z mini-jackiem znowu wywołała mnóstwo opinii. Zdecydowana większość krytykuje Apple. Pewnie dlatego, że każda decyzja tej firmy wzbudza wiele negatywnych emocji, nawet u osób, które iPhone’a nie miały, nie mają i mieć nie chcą.

Ale rzeczywiście - w tym przypadku ruch Apple może być też zapowiedzią ruchów innych producentów. Skoro Apple rezygnuje, to po co Samsung i inni mają mini-jacka trzymać? Tym bardziej że jednym z argumentów przemawiających za zrezygnowaniem z tego wyjścia jest szansa na odchudzenie smartfona. To coś, co skusić może też innych, więc niewykluczone, że zmiana dotyczyć będzie nie tylko iPhone’ów, ale i większość smartfonów na rynku.

Chciwe Apple?

Czy to źle? Od razu zarzucono Apple chciwość. Stare słuchawki w iPhone 7 będą bezużyteczne, więc trzeba przesiąść się na te z Lightning albo na nowe, bezprzewodowe, które Apple ma wypuścić. Ewentualnie trzeba będzie wydać pieniądze na adapter.

Chodzi więc wyłącznie o kasę - mówią krytycy.

A moim zdaniem chodzi o postęp.

Konferencja Apple iPodKonferencja Apple iPod fot. Reuters

Oczywiście wyrzucenie mini-jacka to żadna rewolucja. Raczej mały kroczek do przodu. Jak zwykle w takich przypadkach bywa, nowość będzie bolesna, bo uderzy w przyzwyczajenia. Coś, co doskonale znamy i z czym jesteśmy oswojeni. Mini-jack po prostu kojarzy się z muzyką.

Tylko że kiedyś takie skojarzenia były z winylami, kasetami, płytami CD i wieloma innymi rzeczami, bez których nie wyobrażaliśmy sobie życia, a które musiały zniknąć, bo stawały się niepotrzebne. Cena postępu - rezygnuje się z jednego, by korzystać z drugiego.

W tym przypadku chodzi o słuchawki bezprzewodowe. Na razie takie to opcja, wybór, ale Apple chce, by to one stały się standardem. I właściwie trudno znaleźć złe strony takiego rozwiązania. Bezprzewodowe są wygodniejsze, prostsze, szybsze - choćby dlatego, że nie tracimy czasu na odplątywanie.

Audiofile mogą wspomnieć coś o jakości dźwięku, ale nie sądzę, by była to najważniejsza rzecz dla "przeciętnego użytkownika”. Owszem, sam słyszę różnicę np. między MP3 a FLAC, ale wiem też, że podczas jazdy autobusem, na rowerze czy spacerów po mieście nie potrzebuję bezstratnej jakości - bo i tak zbyt wiele tracę, ze względu na otoczenie. Z tego założenia wyszło też być może Apple, które stwierdziło: mini-jack to relikt przeszłości, możemy go zastąpić bezprzewodowymi słuchawkami.

Strach przed nowym

Krytyka bierze się więc z nienawiści do Apple - nieważne, co zrobią, będzie źle. Ale jest też inny powód hejtu. Po prostu to kolejny dowód na strach przed nowościami. Bardzo często nowinki, zmiany, nawet te najdrobniejsze, są odbierane negatywnie, bo no cóż, są czymś nowym. Czymś, czego się nie zna, więc od razu się nie lubi.

Takie reakcje są dziwne, smutne i niepokojące, bo dotyczą drobnostki, do której bardzo szybko się przyzwyczaimy, a o starym rozwiązaniu zapomnimy. Tymczasem czytając komentarze można odnieść wrażenie, że Apple stawia dobrze znany świat do góry nogami.

A wszystko to w branży, która przecież żyje dzięki rozwojowi, postępowi, nowinkom, zmianom. I wszystkie te cechy, podobno, są pożądane. Tymczasem po raz kolejny mamy dowód na to, że użytkownik chce jednego: by było tak, jak on zna i lubi. Wszystko co inne jest złe i niepotrzebne. Pamiętacie krytykę różowego iPhone'a? Teraz jest podobnie. 

Jak po mistrzowsku zapanować nad e-mailami. 6 porad

Google ulepsza GmailGoogle ulepsza Gmail Fot. Pexel

 

Więcej o:
Komentarze (90)
Apple porzuci wyjście mini-jack? Na tym polega postęp
Zaloguj się
  • fagusp

    Oceniono 37 razy 31

    Czy autor popełniający taki art nie cierpi przypadkiem na Syndrom Sztokholmski? Bo ja nie widzę innego racjonalnego wytłumaczenia.

  • pub

    Oceniono 30 razy 18

    "Krytyka bierze się więc z nienawiści do Apple - nieważne, co zrobią, będzie źle." Czyli jak dołączą do Iphone rozrzutnik obornika to będzie dobrze?

  • radekwodz

    Oceniono 20 razy 14

    Płacą Panu od ilości słów? blablabla, czytać się nie da, w kółko to samo.

  • wlasta2b

    Oceniono 13 razy 9

    Autor porusza się w nieco alternatywnej rzeczywistości, oczadzony do tego jakąś mglistą ideą postępu, która wyprodukowana została przez sektę "i". Winyle odeszły do lamusa, jakość dźwięku nie ma znaczenia, najważniejsza w smartfonach jest ich grubość. A kontrargumentem jest że autor słyszy różnicę między mp3 a flac, ale nie ma ona dla niego znaczenia. Oczywiście widzi również różnicę między Citroenem DS a Trabantem ale wybiera Trabanta bo w mieście to i tak żadna różnica... To najlepszy dowód, że PR Apple działa na pewien rodzaj umysłów bez zarzutu.

  • spitfire87

    Oceniono 9 razy 7

    "Chodzi więc wyłącznie o kasę - mówią krytycy. A moim zdaniem chodzi o postęp."
    Panie Adamie, z całym szacunkiem, ale jeśli uważa pan, że JAKIEKOLWIEK przedsiębiorstwo robi coś dla postępu to dyskredytuje pana jako dziennikarza "technologicznego". Pierwszym i podstawowym celem każdej działalności gospodarczej jest zarabianie pieniędzy. Postęp ma służyć zwiększeniu konkurencyjności na rynku, a w przypadku Apple akurat postęp bardzo często ma powodować zmuszenie czy raczej zachęcenie już zdobytych klientów do szybszej wymiany sprzętu. Gdyby nie nowe, radykalnie inne rozwiązania klienci mogliby w pewnym momencie dojść do wniosku, że w kółko kupują ten sam produkt, a tak ten problem odpada.
    Pisze pan "W tym przypadku chodzi o słuchawki bezprzewodowe. Na razie takie to opcja, wybór, ale Apple chce, by to one stały się standardem. I właściwie trudno znaleźć złe strony takiego rozwiązania." - powodzenia w szukaniu słuchawki, która wypadnie panu z ucha albo z ręki w jadącym autobusie w godzinach szczytu albo w trakcie wieczornego biegania po parku. Pisze pan, że "Krytyka bierze się więc z nienawiści do Apple - nieważne, co zrobią, będzie źle." Z całym szacunkiem, ale tym artykułem pokazał pan, że jest pan skrajnie bezkrytyczny wobec nowych rozwiązań, bo jeśli nie widzi pan choćby wady słuchawek bezprzewodowych (a długo by jeszcze wymieniać - zakłócenia, potrzeba zasilania wewnętrznego). "Tylko że kiedyś takie skojarzenia były z winylami, kasetami, płytami CD i wieloma innymi rzeczami, bez których nie wyobrażaliśmy sobie życia, a które musiały zniknąć, bo stawały się niepotrzebne." - niech pan powie profesjonalnemu DJowi, że jakość dźwieku cyfrowego jest wyższa niż analogowego. Gdzie ten brak potrzeby np. winyli? Zmiana odbiorcy docelowego nie oznacza końca technologii. Samochody terenowe też były kiedyś używane tylko przez wojsko.
    Pozdrawiam.

  • loopic

    Oceniono 7 razy 7

    Winyl trzeba było wyrzucić, bo był stary?

    Człowieku, gdzie Ty żyjesz?

  • to_j_a

    Oceniono 7 razy 5

    Otóż najlepiej wyjaśnić sprawę na przykładzie: jadę kilka godzin pociągiem i na stacji przypomniało mi się, że zapomniałem moich super wypasionych słuchawek. No trudno, ale jednak zależy mi, żeby trochę sobie muzyki posłuchać. Idę do najbliższego kiosku z gazetami i innymi drobiazgami i bez trudu kupuję słuchawki pasujące do prawie wszystkich urządzeń w znanym nam Wszechświecie. Ale potencjalnie nie do Apple... Czy to jest postęp?

  • r1234_76

    Oceniono 4 razy 4

    Są złe strony takiego rozwiązania.

    W samolotach nie wolno używać urządzeń emitujących fale radiowe - tryb samolotowy w iPhone wyłącza bluetooth.

    Kiedy, jeśli nie podczas 12h lotu, jest lepsza okazja do słuchania muzyki na telefonie?

  • robal_pl

    Oceniono 4 razy 4

    Baterie! Problemem w bezprzewodowych słuchawkach są baterie/akumulatory ! Kolejna rzecz, którą trzeba ładować i pamiętać o naładowaniu! No i baterie wyczerpią się szybciej niż w urządzeniu, z którego słuchamy muzykę. W końcu słuchawki są małe to i mały akumulator można tam zmieścić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX