Właśnie zaplanowałem swój pogrzeb. Ta aplikacja może szokować. A nie powinna

Daniel Maikowski
Rozmowy na temat śmierci budzą w nas oczywisty niepokój i dyskomfort. Szczególnie, jeśli chodzi o naszą własną śmierć. Tymczasem statystyki są bezlitosne.

„100 procent ludzi umiera. Nikt nie jest wyjątkiem” – podkreśla Seulin Chen, absolwent MIT i założyciel startupu „Cake”.

Czym jest „Cake”? To rodzaj internetowej aplikacji, która – krok po kroku – pozwala nam przygotować się na moment, w którym odejdziemy z tego świata. Jej twórcy podkreślają, że każdy moment w jest dobry, aby pomyśleć o tym, co dalej. Dlatego do korzystania ze swojej usługi zachęcają każdego - bez względu na wiek.

CakeCake fot. Cake

Kwestionariusz śmierci

Po wejściu na stronę www.joincake.com zostałem poproszony o wypełnienie ankiety składającej się z ponad 30 pytań. Dotyczyły one takich aspektów, jak testament, przebiegu uroczystości pogrzebowej czy relacje z bliskimi mi osobami. Oto kilka wybranych pytań, na które możemy odpowiedzieć twierdząco lub przecząco:

  • Chciałbym, aby mój profil na Facebooku został usunięty po mojej śmierci
  • Napisałem swój testament
  • Chciałbym wybrać muzykę, która powinna towarzyszyć mojemu pogrzebowi
  • Chciałbym zostać dawcą organów
  • Nie chcę umierać w samotności
  • Chciałbym, aby na moim pogrzebie goście mogli ubrać się w swobodny sposób
  • Nie chcę, aby moje życie było sztucznie podtrzymywane
  • Duchowość i religia są ważną częścią mojego życia
  • Chciałbym zostać poddany kremacji

Na podstawie odpowiedzi „Cake” przygotuje spersonalizowany profil, w którym znajdą się informacje na temat na nasz temat. Możemy też wybrać osoby, które – na wypadek naszej śmierci lub choroby – otrzymają dostęp do tego profilu, aby dowiedzieć się, w jaki sposób wyobrażamy sobie ostatnie chwile naszego życia.

Obecnie, większość tych funkcji wciąż znajduje się w fazie testów.

CakeCake fot. Cake

W czym mogę pomóc?

To jednak dopiero początek drogi. Po wypełnieniu wszystkich formalności możemy się umówić na rozmowę telefoniczną z naszym osobistym Concierge.

„Twój Concierge jest tu po to, aby pomóc ci osiągnąć wszystkie cele związane z końcem twojego życia” – czytamy na oficjalnej stronie startupu.

CakeCake fot. Cake

Użytkownicy "Cake” mogą umówić się na pojedynczą konsultację ze za 119,99 dol. (pierwsza rozmowa jest darmowa) lub wykupić pakiet „Premium” obejmujący dwie 40 minutowe konsultacje telefoniczne w roku, nieograniczone konsultacje e-mailowe oraz dostęp do sieci ekspertów z zakresu finansów, ubezpieczeń czy też prawa spadkowego (14,99 dolarów/miesięcznie). Oczywiście są to eksperci ze Stanów Zjednoczonych. Póki co, startup "Cake" skupia się bowiem jedynie na tym rynku.

W czasie pierwszej rozmowy z Concierge poruszone zostają takie tematy jak stan zdrowia, przebieg pogrzebu, stan finansów czy kwestie związane z testamentem.

CakeCake fot. Cake

Memento mori

Z pewnością nie zabraknie osób, które pomysł Seulin Chena i jego współpracowników określą mianem żerowania na ludzkiej śmierci. Ja się do nich nie zaliczam.

Oczywiście w wieku niespełna trzydziestu lat rozważania na temat muzyki, którą ma towarzyszyć mojego pogrzebowi, czy poddaniu się kremacji budzą we mnie  niepokój.

Nie zmienia to jednak faktu, że bliskość śmierci jest czymś, z czym na pewnym etapie życia zmierzy się każdy z nas. Bez wyjątków.

CakeCake fot. Cake

Jeśli istnieje narzędzie, które może nam w tym pomóc, a przede wszystkim pomóc naszym bliskim, to dlaczego z niego nie skorzystać?

Więcej o:
Komentarze (3)
Właśnie zaplanowałem swój pogrzeb. Ta aplikacja może was zszokować. A nie powinna
Zaloguj się
  • rutylowy

    Oceniono 2 razy 2

    To chyba dla ludzi samotnych.
    Rodzinie przekazałem że chcę być skremowany lub pochowany w worku foliowym (biodegradowalnym).
    Najważniejsze! BEZ KSIĘDZA.

  • brella.pl

    Oceniono 1 raz 1

    Wszystko fajnie tylko po co komu concierge po śmierci. Dla wszystkich, którzy potrzebują concierge za życia polecam www.brella.pl : )

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX