Tinder edukuje Brytyjczyków w sprawie Brexitu

Słynna aplikacja randkowa ponownie wchodzi do świata wielkiej polityki. Tym razem angażuje się w akcję uświadamiającą młodych Brytyjczyków w sprawie referendum dotyczącego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

To nie pierwszy przypadek, kiedy muskanie w lewo i prawo na Tinderze przybiera charakter polityczny. Już w marcu w Stanach Zjednoczonych użytkownicy aplikacji randkowej zobaczyli w akcji "Swipe the Vote”, czyli test wiedzy o tamtejszych kandydatach na prezydenta. Za sprawą współpracy Tindera z organizacją Bite the Ballot właśnie wystartowała kolejna odsłona. Tym razem quiz sprawdza wiedzę Brytyjczyków o Unii Europejskiej i zbliżającym się referendum w sprawie ewentualnego wyjścia tego kraju ze struktur UE.

Rząd brytyjski robi wszystko, aby zachęcić obywateli do aktywnego udziału w referendum, które odbędzie się już 23 czerwca. W połowie maja na Tinderze pojawił się sam premier Wielkiej Brytanii, David Cameron.

Brytyjska edycja "Swipe the Vote” dotyczy kwestii ochrony praw człowieka, nakładów finansowych, jakie kraj ponosi w związku z członkostwem w UE, a także spraw socjalnych. Wystarczy określić, które z podanych w quizie stwierdzeń są, prawdą (muśnięcie w prawo), a które fikcją (muśnięcie w lewo). Po zakończeniu quizu dostajemy wynik, zdobywamy wiedzę i od razu z poziomu aplikacji możemy zarejestrować się w celu wzięcia udziału w referendum.

Swipe the Vote. Wynik quizu na TinderzeSwipe the Vote. Wynik quizu na Tinderze Zdjęcie pochodzi z oficjalnego bloga Tindera (blog.gotinder.com)

Idea zdecydowanie godna pochwały. Potencjał aplikacji (każdego miesiąca Tindera używa około 50 mln użytkowników) pozwala dotrzeć rządzącym do szerokiej grupy odbiorców, w tym, do tzw. Millenialsów. Przypuszczalnie nie będzie to ostatni raz, kiedy wirtualne randkowanie przyniesie wymierne korzyści w większej skali, niż znalezienie partnera na najbliższą noc.

Więcej o:
Komentarze (1)
Tinder edukuje Brytyjczyków w sprawie Brexitu
Zaloguj się
  • antykwarium

    0

    Przypuszczalnie nie będzie to ostatni raz, kiedy wirtualne randkowanie przyniesie wymierne korzyści w większej skali, niż znalezienie partnera na najbliższą noc.
    Tak tak, wirtualne ciumkanie to przyszłość! Następny krok to wirtualne dzieci, i do 2100 roku problem przeludnienia sam się rozwiąże. Kupujcie holowizory! ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX