Czekasz na wizytę obcych? Naukowcy obliczyli kiedy nas odwiedzą

Robert Kędzierski
Naukowcy z Uniwersytetu Cornell w USA postanowili rozprawić się z paradoksem Fermiego. Wiedzą już kiedy możemy spodziewać się wizyty obcych. Cóż, nie spiesz się z zaparzeniem powitalnej herbatki...

Paradoks Fermiego to jedna z najbardziej intrygujących zagadek kosmosu. Jest to wyraźna sprzeczność pomiędzy wysokimi oszacowaniami prawdopodobieństwa istnienia pozaziemskich cywilizacji i brakiem jakichkolwiek obserwowalnych śladów ich istnienia. Po prostu - życie powinno być w kosmosie na tyle częste, że już dawno powinniśmy je odkryć. W naszej galaktyce są przecież miliardy gwiazd, a galaktyk wypełniających wszechświat również są miliardy.

Naukowcy z Uniwersytetu Cornell w USA postanowili w końcu rozprawić się z paradoksem i zatrudnić do pracy matematykę. Obliczyli ile musimy czekać na odwiedziny obcych.

Długo. Około... 1500 lat.

Według naukowców właśnie tyle czasu potrzeba, by sygnały wysyłane z Ziemi przebyły połowę Drogi Mlecznej, co gwarantowałoby, że ktoś nas w końcu usłyszy i zareaguje. 

Jesteśmy trzecią planetą krążącą wokół bezgranicznie nudnej gwiazdy, otoczonej innymi całkowicie zwykłymi gwiazdami, położonymi w dwóch trzecich jednego z całkowicie przeciętnych ramion spirali galaktyki. 

- stwierdził Evan Solomonides, student, który kierował badaniami.

Przeczytaj też: Co oni przed nami ukrywają. Teorie spiskowe. 

Telegraph wyjaśnia też dlaczego nawiązanie kontaktu z obcą cywilizacją jest takie trudne.

Sygnały nadawane z Ziemi dotarły do tej pory do każdej gwiazdy oddalonej o 80 lat świetlnych od Ziemi, czyli około 8530 gwiazd i 3555 planet podobnych do Ziemi. Ale sama Droga Mleczna składa się z dwustu miliardów gwiazd. Sygnał ma więc spory dystans do przebycia. 

 

Logarytmiczna mapa obserwowalnego wszechświataLogarytmiczna mapa obserwowalnego wszechświata Unmismoobjetivo/CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons

Wyliczenia amerykańskich naukowców mają oczywiście czysto matematyczny, statystyczny charakter. Wizyty obcych możemy tak naprawdę spodziewać się... w każdej chwili.

Paradoks Fermiego jest oparty na miejscowej obserwacji. Nie widzimy żadnych oczywistych dowodów na kolonizację galaktyki w naszym sąsiedztwie. I tylko z tego powodu "oni" mieliby nie istnieć? Naprawdę? Nigdy nie widziałem w swoim ogródku przedstawiciela megafauny [termin stosowany w archeologii i paleontologii dla określenia zwierząt o dużych rozmiarach - red.] I ma to oznaczać, że żaden jej przedstawiciel nigdy nie istniał?

- Seth Shostak, szef instytutu SETI.

Obcej cywilizacji nasłuchujemy kilkadziesiąt lat. Kosmici, o ile istnieją, uparcie milczą. Raz tylko, w roku 1977, do naszych analogowych uszu dotarł regularny, trwający 72 sekundy sygnał opisany na wykresie krótkim WOW. Za tajemniczym sygnałem mogą jednak stać... komety. Na dowód istnienia życia pozaziemskiego wciąż musimy zatem czekać. 

Więcej o:
Komentarze (98)
Czekasz na wizytę obcych? Naukowcy obliczyli kiedy nas odwiedzą
Zaloguj się
  • avida

    Oceniono 16 razy 14

    Fragment z "Fiaska" S.LEM:

    "Jeśli jest nawet milion cywilizacji w galaktyce, ich trwanie podlega takiemu rozrzutowi czasowemu, że nie można się najpierw porozumieć z gospodarzem planety, a potem go odwiedzić. Cywilizacje trudniej łapać niż jednodniówki. Dlatego nie szukamy motyla, tylko poczwarki. Wie pan, co to jest okno kontaktu?
    — Wiem.
    — No właśnie! Przesiawszy ze dwieście milionów gwiazd, wykryliśmy jedenaście milionów kandydatek. Większość ma albo planety martwe, albo pod oknem, albo nad oknem. Wyobraź sobie — przeszedł niespodzianie na ty — żeś się zakochał w portrecie szesnastoletniego dziewczęcia i ruszasz w zaloty. Podróż niestety musi trwać pięćdziesiąt lat. Staniesz przed staruszką lub nieboszczką. Jeżeli poczniesz słać oświadczyny pocztą, sam się zestarzejesz, nim otrzymasz pierwszą odpowiedź. To jest in nuce pierwotna koncepcja CETI. Nie można rozmawiać z wielowiekowymi interwałami.
    — Więc lecimy do poczwarki? — spytał. Od niejakiego czasu nazywano go Markiem, a teraz nie wiedzieć czemu przemknęło mu przez myśl, czy nie wyszło to od zakonnika, który, jak on, był i nie był członkiem załogi.
    — Nie wiadomo, do czego — zauważył Arago. Lauger zdawał się zadowolony z tych słów.
    ………………..
    — Pierwszym kosmicznym symptomem rozumu jest radio. Grubo przed radioastronomią. No, nie bardzo grubo — koło stu lat. Planetę z nadajnikami można wykryć, kiedy ich łączna moc przejdzie w gigawaty. Kwinta emituje w zakresie krótkim i ultrakrótkim mniej niż jej Słońce — jak na martwą planetę, fenomenalnie dużo. Jak na zelektronizowaną — średnio, bo tkwi pod poziomem szumów słonecznych. Ale coś tam jest, coś radiowego, podprogowego. Mamy na to dowody.
    …………………
    — Zanim zbliżymy się do Kwinty, upłynie tam co najmniej trzysta lat, podczas roku czasu pokładowego. To znaczy, że dopadniemy ich już w górnej części okna. Oby nie.później! Sekundowe różnice naszych manewrów mogą nas ogromnie przyspieszyć lub opóźnić. A szkody… wasza dostojność wie, że cywilizacja utechniczniona jest bezwładna, choć nie stacjonarna. Inaczej mówiąc, niełatwo zbić ją z kursu. Cokolwiek zajdzie, nie zstąpimy tam w roli bogów przybyłych z nieba. Nie szukaliśmy pierwotnych kultur i nie ma w CETI astroetnologów."

  • stefffon

    Oceniono 12 razy 6

    1500 lat to polowa drogi mlecznej? nasza galaktyka ma rozmiar ok 150000 lat swietlnych, niech wezme kalkulator.... polowa srednicy i pozniej tego polowa to... 37500 lat

  • kka69

    Oceniono 12 razy 4

    Takie zapraszanie OBCYCH jest bardzo groźne.
    Mając nad nami przewagę technologiczną rzędu kilku tysiącleci naszego rozwoju zniszczą naszą cywilizację jednym statkiem kosmicznym. Putin by tak na pewno zrobił z mieszkańcami Księżyca.

  • mlodypsz

    Oceniono 2 razy 2

    A jeżeli radiowe nadawanie wiadomości to dla nich przeszłość. Czemu nie wymachujesz pochodnią na dachu bloku żeby się z kimś porozumieć czy wysyłać znaki dymne których nikt nie zrozumie bo masz już telefonie komórkową. Może oni też przeszli na nowy system łączności którego nie możemy znać.

  • kzet69

    Oceniono 4 razy 2

    co za brednie...

  • peppers01

    Oceniono 6 razy 2

    Pytań jest wiele. Część z nich to kwestia nauki ale też (przynajmniej na razie) . Np. co jest poza granicami wszechświata? Przecież wiemy iż jest on skończony. Co istniało przed `wielkim wybuchem`? Nicość? A jeśli tak to co/Kto z owej nicości stworzyło wszechświat?
    Jeśli zaś chodzi o obce cywilizacje to uważam, że w ich poszukiwaniu ogranicza nas nasza własna natura. To znaczy, z góry zakładamy (bo inaczej moglibyśmy zdać się jedynie na wiarę) iż jeśli takowe istnieją (cywilizacje czy też formy życia) to są one przynajmniej w jakimś ułamku podobne do nas. To znaczy, że posługują się podobnymi zmysłami, są zbudowane z podobnych do naszych struktur białkowych, są ewentualnie w stanie odbierać/wysyłać podobne jak my sygnały (świetlne, elektromagnetyczne itp.). A to wcale nie musi (choć może) być prawdą.
    Przecież nikt nie powiedział, że obca cywilizacja (obca forma życia) musi być zbudowana z trwałych molekuł czy tym bardziej z białek (może jest np. pewnym stanem splątania fal), że obca cywilizacja musi umieć obierać/wysłać sygnały świetlne czy elektromagnetyczne.
    Tym samym uważam iż to że do tej pory nie natrafiliśmy na ślad żadnej obcej cywilizacji wcale nie oznacza (choć oczywiście może oznaczać), że owych cywilizacji nie ma. Być może (bez przesądzania) owe cywilizacje czy też formy życia są nawet bliżej nas niż myślimy. Tyle tylko, że nasze ułomne zmysły (oraz niedostateczna wiedza) nie są w stanie zarejestrować ich obecności.

  • ad2009

    Oceniono 14 razy 2

    Taaak...My sobie nadajemy w calym pasmie fal, o ktorych wiemy.
    A oni nadają na swoim, o ktorym tez wiedzą , ze istnieje...
    Gdzie niby jest napisane, że to co dla naszych zmyslow istnieje, istnieje tez dla "obcych"?
    Poza tym tzw homo jest lupus nawet dla swoich...

  • obudz_sie_europo

    Oceniono 1 raz 1

    Niech mi ktoś wyjaśni w jaki sposób sygnały radiowe roznoszone z prędkością światła mogą w 1500 lat przebyć połowę naszej galaktyki, która ma ok. 100 tys lat świetlnych średnicy, czyli w promieniu 50 tys. lat.

  • korrping

    Oceniono 1 raz 1

    "Długo. Około... 1500 lat.

    Według naukowców właśnie tyle czasu potrzeba, by sygnały wysyłane z Ziemi przebyły połowę Drogi Mlecznej"

    KUR*A! Kiedy wreszcie, panie Kędzierski, zaczniesz Pan pisać w dziale plotek i papparazzich? Kiedy pisze się nawet krótką wzmiankę z dziedziny nauki, trzeba się do tego porządnie przygotować! 1500 lat to połowa Drogi Mlecznej?!

    "pl.wikipedia.org/wiki/Droga_Mleczna#Budowa"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX