Microsoft podejmuje współpracę ze startupem handlującym legalną marihuaną

Robert Kędzierski
Microsoft zajmie się oprogramowaniem, które pozwoli precyzyjnie śledzić los każdej wyhodowanej rośliny.

Kind to nowy amerykański startup, który specjalizuje się w dystrybucji legalnej, medycznej marihuany. Firma ogłosiła właśnie, że w projekt zaangażował się Microsoft, który dostarczy odpowiednie oprogramowanie.

Przeczytaj też: Kupujesz podróbki? Zobacz komu naprawdę płacisz. 

Będzie odpowiedzialne za ustalanie lokalizacji każdej konkretnej rośliny - od wysiewu po sprzedaż. Oprogramowanie będzie działać w oparciu o chmurę Azure. 

Wielki biznes i rządowe wsparcie 

New York Times stwierdza, że decyzja Microsoftu jest przełamaniem tabu. Jest też koniecznością, bo w stanach, w których sprzedaż marihuany jest legalna, musi działać odpowiedni system nadzoru. 

Microsoft włącza się do gry w dobrym momencie, bo jesienią nad możliwością handlu marihuaną debatować będzie m.in. Kalifornia - jeden z największych i najbogatszych stanów. Ponadto rynek handlu kontrowersyjnym lekiem rośnie. W zeszłym roku, według lutowego raportu ArcView Market Research, był wart 4,8 miliarda dolarów. W tym roku jego wartość wyniesie 6,5 miliarda dolarów. Do roku 2020 ma wzrosnąć do 25 miliardów dolarów. 

Kolejnym powodem, by angażować się w nowy rodzaj działalności, jest zaangażowanie państwa. To gwarantuje dobre finansowanie projektów takich jak startup Kind. 

Pomimo całkowitej legalności Microsoft nieco ryzykuje, bo związanie się z firmami handlującymi marihuaną może być niewygodne wizerunkowo. 

Więcej o:
Komentarze (5)
Microsoft podejmuje współpracę ze startupem handlującym legalną marihuaną
Zaloguj się
  • parowka_z_puszki

    Oceniono 5 razy 5

    Microsoft chce działać w chmurze :)

  • laughterline

    Oceniono 3 razy 3

    "bo związanie się z firmami handlującymi marihuaną może być niewygodne wizerunkowo" niewygodne wizerunkowo wobec kogo? Emerytów, którzy i tak nie są targetem Microsoftu?

  • fagusp

    Oceniono 2 razy 2

    U nas to uwolnienie marychy nie przejdzie. Raz, że policjantom drastycznie spadłyby wpływy za ochronę, dwa - bez puszkowania zbrodniarzy ćmiących zioło statystyka wykrywalności ciężkich przestępstw poleciałaby na pysk. A w ślad za nią premię za ofiarną i owocną służbę. I z czego miałby po legalizacji żyć taki szeregowy łaps? Z gołej pensji? No, nie róbcie sobie ludzie jaj...

  • popijajac_piwo

    Oceniono 6 razy 2

    A u nas wciąż pierdel za ziółka...

  • Bogdan Jot

    Oceniono 2 razy -2

    Tekst pisał pan, który może zna się na technologii, ale na marihuanie już niekoniecznie:

    1. w Kalifornii dyskusja o marihuanie medycznej zakończyła się wprowadzeniem jej legalności 20 lat temu; teraz dyskutuje się o zalegalizowaniu jej do dowolnych zastosowań (według wszelkich znaków na niebie i ziemi, w listopadzie br. Kalifornijczycy się zdecydują na ten krok);

    2. zaangażowanie państwa jest w USA akurat argumentem "przeciw", bo według prawa federalnego marihuana wciąż jest nielegalna, nawet w stanach, które ją zalegalizowały; państwo, jeśli się angażuje, to w karanie za marihuanę, nie w pomaganie jej. (Podejrzewam, że autor nie zwrócił uwagi na dwa znaczenia słowa "state": "państwo" i "stan".)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX