Robot "zaatakował" półtoraroczne dziecko w supermarkecie. Rodzice w szoku. Jak do tego doszło?

Robert Kędzierski
W amerykańskim centrum handlowym doszło do groźnego zdarzenia. Robot, którego celem jest patrolowanie terenu, "zaatakował" dziecko.
embed

Autonomiczne roboty nie są jeszcze codziennością, ale to nie oznacza, że nie są dostępne na rynku. Jedno z takich nowatorskich urządzeń zostało "zatrudnione" przez centrum handlowe Stanford Shopping Center w USA.

Niestety, kilka dni temu doszło do groźnego zdarzenia z jego udziałem. Robot K5 , którego zadaniem jest patrolowanie terenu i przesyłanie do centrum monitoringu danych o wszelkich zagrożeniach, "zaatakował" półtoraroczne dziecko. Z nieznanych przyczyn uderzył je w głowę, a następnie, nie zatrzymując się, przejechał po nim. Ważąca 150 kilogramów, mierząca 1,5 metra maszyna mogła wyrządzić spore szkody. Na szczęście, skończyło się  jedynie na otarciach. Matka nie zdążyła zareagować - krzyknęła tylko w kierunku dziecka, to jednak nie zdążyło zareagować. 

K5, o którym już pisaliśmy, wciąż nie jest doskonały i w jednym człowiekowi nie dorównuje: chociaż porusza się samodzielnie, to nie może poruszać się po każdym terenie. Wszelkie łatwe do ominięcia przez człowieka przeszkody będą dla niego fortecą nie do pokonania. Kolejne, ulepszone generacje robota mają jednak szansę w pełni zastąpić ludzi w żmudnej pracy patrolowania i obserwowania.

 Roboty są niebezpieczne?

Knightscope, producent robota, mieszczący się w Dolinie Krzemowej, będzie najpewniej zmuszony rozważyć wycofanie swojego produktu z rynku, gdyż wydaje się on niedopracowany i niebezpieczny. Strażnik pracujący w centrum handlowym przyznał w rozmowie z rodzicami, że robot dzień wcześniej potrącił inne dziecko. 

Winę za incydenty ponoszą zapewne źle działające czujniki i algorytmy. Do autonomicznych robotów wciąż zatem podchodzić z ostrożnością. Daleko im do doskonałości. 

Zobacz więcej zdjęć robota K5.

Źródło: abc7news.com

Więcej o:
Komentarze (62)
Robot "zaatakował" półtoraroczne dziecko w supermarkecie. Rodzice w szoku. Jak do tego doszło?
Zaloguj się
  • hajaszek

    Oceniono 25 razy 11

    Boję się bo idą złe czasy.
    Roboty, które dziś tylko patrolują parkingi
    jutro będą zaglądać mi do mieszkania.
    Będą patrolowały ulice i skanowały moją twarz.
    Za chwilę będą zatrzymywać moje auto do kontroli
    Totalitaryzm z pełnym nadzorem elektronicznym.
    Może by tak cofnąć się w czasie i rozwalić prototypy w
    Texas Instruments, Intelu i w Motorli?
    John Connor

  • wlodzimierz.ill

    Oceniono 3 razy 3

    Hej przejechał robot
    Wydał cichy chrobot

  • trybunaluda

    Oceniono 5 razy 3

    typowy urzednik :D

  • kuzyn.snowdena

    Oceniono 3 razy 3

    Gdy powstanie autonomiczny lekarz, jednemu pacjentowi na tysiąc amputuje nogę z powodu kataru.

    Ludzie z branży wiedza dlaczego.

  • play100cen

    Oceniono 6 razy 2

    Gdyby ktoś w tym sklepie miał broń palną nie doszłoby do tej tragedii.

  • seifu

    Oceniono 4 razy 2

    Obstawiam, że było jak zwykle. Czyli, matka puściła dzieciaka, a ten pobiegł gdzie pieprz rośnie (matka oczywiście w tym czasie albo przeglądała witryny sklepowe, albo rozmawiała z koleżanką przez telefon - no bo przecież ona ma teraz czas "tylko dla siebie"!). Oczywiście miała w głębokim poważaniu gdzie pobiegł dzieciak i kogo/co zaczepia. A brzdąc zapewne jak zobaczył jeżdżącego robota, podszedł do niego i zapewne zaczął go dotykać/klepać. A jako że robot miał to "gdzieś" to jechał sobie spokojnie wyznaczonym kursem, na którym stał dzieciak. Mały z racji wieku przewrócił się jak robot go pchnął. A robot pojechał (po nim) dalej. Obstawiam, że głośny płacz malucha dopiero zwrócił uwagę tak zwanej matki.

    Ot i cała historia.

  • goostav234

    Oceniono 4 razy 2

    Małe dzieci bywają wkur....jące - robot nie wytrzymał.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX