Ktoś zarobi więcej od Nintendo na Pokemon GO. Wcale nas to nie dziwi

Wydaje się, że największym beneficjentem kosmicznego sukcesu Pokemon GO powinna być firma posiadająca prawa do tej marki. I faktycznie, ceny akcji oraz wartość rynkowa Nintendo od premiery gry mocno podskoczyły. Tymczasem według analityków przez najbliższe dwa lata więcej od Japończyków na Pokemon GO ma szansę zarobić inna korporacja.

Pokemon GO jest dostępny dla posiadaczy smartfonów z Androidem oraz iOS na pokładzie. Z ostatnich informacji udostępnionych przez Apple wynika, że gra zanotowała najwyższą liczbę pobrań w pierwszym tygodniu od premiery i to w całej historii sklepu. Dotychczas żadnej innej aplikacji i grze w App Store nie udało się wzbudzić tak ogromnego zainteresowania.

O ile samo Apple nie udostępniło dokładnej liczby pobrań, z danych firmy Sensor Tower specjalizującej się w analityce aplikacji mobilnych wynika, że Pokemon GO na iOS w pierwszym tygodniu od premiery pobrano ponad 7 mln razy. Dla porównania Angry Birds 2 zanotowało w takim czasie 2,2 mln pobrań, a Crush Jelly Saga - 1,8 mln. Łączna liczba pobrań gry z App Store i Google Play według Sensor Tower przekroczyła już poziom 40 mln. Użytkownicy w Stanach Zjednoczonych spędzają więcej czasu przy Pokemon GO, niż na Faceboku lub WhatsAppie.

Według Laury Martin, głównego analityka Needham & Co, to właśnie Apple może zarobić najwięcej na sukcesie Pokemon Go. Najdalej za dwa lata przychody koncernu z gry dostępnej w App Store mogą osiągnąć poziom 3 mld dolarów. Jak to możliwe, skoro Pokemon GO jest dostępny bezpłatnie? W grze przewidziano możliwość dokupowania dodatkowych opcji za wirtualną walutę o nazwie PokeCoins.

Paczkę PokeCoins można oczywiście nabyć przez AppStore. Podstawowy zestaw 100 jednostek waluty kosztuje tylko 99 centów. Najdroższy pakiet za 99,99 dolarów zawiera aż 14,5 tysiąca monet. Jedna trzecia wszystkich wydatków użytkowników związanych z grą zostaje w Apple. Według szacunków Needham & Co odsetek użytkowników płacących za dodatkowe opcje w Pokemon GO jest 10-krotnie wyższy niż w przypadku innej kultowej gry mobilnej - Candy Crush. Ta w latach 2013-2014 wygenerowała 1 mld dolarów przychodu z tytułu mikropłatności.

Więcej o:
Komentarze (17)
Ktoś zarobi więcej od Nintendo na Pokemon GO. Wcale nas to nie dziwi
Zaloguj się
  • micnow

    Oceniono 1 raz 1

    Bo PokemonGo jest tylko na ios? Czy wersje na androida też Apple opodatkuje? Bo Nintendo dostanie kasę z obu wersji.

  • tomi44g

    0

    Nie 1/3 a 30% do tego jeszcze jest VAT. Jeśli użytkownik wydaje w App Store 10 zł to budżet państwa dostaje 1.87zł, Apple 2.44 zł a resztę, czyli 5.69 dostaje deweloper.

  • kloceklego

    Oceniono 1 raz -1

    cywilizacja chyli się ku upadkowi. a może już upadła?

  • maxthebrindle

    Oceniono 4 razy -4

    'Użytkownicy w Stanach Zjednoczonych spędzają więcej czasu przy Pokemon GO, niż na Faceboku lub WhatsAppie.'

    Jezu, straszne! Podobno Obama ma wydać w tej kwestii pilne oświadczenie, US Army podnosi poziom gotowości a RB ONZ zwołuje nadzwyczajne posiedznie...

    A na poażnie - aż trudno uwierzyć, ze da się marnować więcej czasu, niż marnowano na fejsuniu...

  • hellk

    Oceniono 5 razy -5

    Niesamowite, że wielu ludzi kojarzy Nintendo głównie z tym produktem. To jakby Sofię Loren znać jako 'tą z reklamy makaronu'.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX