Autopilot Tesli uratował życie kierowcy? Zawiózł go do szpitala

Robert Kędzierski
W USA doszło do niezwykłego zdarzenia. Autopilot wbudowany w samochód Tesla prawdopodobnie uratował życie mężczyzny, który doznał zatoru. Przejechał za niego spory odcinek autostrady.

Samochody  umożliwiające w pełni autonomiczną jazdę nie są jeszcze dostępne, ale coraz więcej producentów wyposaża pojazdy w funkcję autopilota, która może wyręczyć kierowcę w niektórych czynnościach - np. utrzymywać pojazd na pasie autostrady. Taką technologię oferują m.in. auta amerykańskiego koncernu Tesla Motors.

Choć prezes Tesli Elon Musk wyraźnie zaznacza, że nowa technologia wciąż znajduje się w fazie testów i nie powinniśmy jej bezgranicznie ufać, to jednak niektórzy kierowcy lekceważą to ostrzeżenie. W ostatnich miesiącach doszło do kilku wypadków z udziałem samochodów Tesli. Jeden z nich zakończył się śmiercią kierowcy.

Mimo, że powodem tych tragicznych zdarzeń była prawdopodobnie brawura oraz lekkomyślność kierowcy, to jednak niektórzy sugerują, że swój udział w tragedii miał również autopilot Tesli, który miał zadziałać nieprawidłowo.

Kontrprzykładem dla tych zdarzeń jest sytuacja, do której doszło kilka tygodni temu w Stanach Zjednoczonych. W tym wypadku autopilot Tesli nie tylko nie zaszkodził kierowcy, ale prawdopodobnie uratował mu życie.

Czytaj też: Tesla z Autopilotem? Stać cię na wynajem!

Kierujący Teslą X poczuł silny ból w klatce piersiowej. Zadzwonił do żony i wspólnie ustalili, że powinien jak najszybciej udać się do szpitala. Ból był jednak tak silny, że kierujący nie potrafił  utrzymać rąk na kierownicy. Kontrolę nad pojazdem powierzył więc Autopilotowi. System bez najmniejszego problemu wywiązał się z tego zadania. Dopiero kilka kilometrów przed szpitalem kierujący przejął kontrolę nad pojazdem.

Czy zachowanie mężczyzny było prawidłowe? Zdecydowanie nie. W momencie, w którym poczuł ból, powinien po prostu się zatrzymać i wezwać karetkę pogotowia. Kierowca podkreśla jednak, że zadziałał pod wpływem impulsu i postanowił zaufać technologii. W tym konkretnym przypadku to zaufanie się opłaciło.

embed

Samochody z Tesli autopilotem zdają sobie dobrze radzić na nowoczesnych oraz prawidłowo oznaczonych drogach.Na takich też drogach autopilot powinien być testowany. Gorzej jest, gdy kierowca korzysta z tej funkcji w sposób niezgodny z zaleceniami producenta.

Dowodzi tego kilka incydentów, w których brały samochody Tesli, w tym dwa najbardziej znaczące. W pierwszym zginął człowiek. Według śledztwa, mężczyzna prowadząc samochód zajął się... oglądaniem filmu. Autopilot z pełnym impetem uderzył w naczepę pojazdu przecinającego drogę - według wstępnych ustaleń jej jasny kolor zlał się z kolorem nieba, oszukując czujniki pojazdu.

Drugi przypadek jest bardziej tajemniczy - w jego wyniku samochód samodzielnie zjechał bowiem z drogi i uderzył w płot. Czy algorytmy Tesli popełniły katastrofalny błąd? Producent pojazdu przeanalizował dane i wydał oświadczenie. Wynika z niego, że kierowca pozostawił prowadzenie pojazdu Autopilotowi. Nie trzymał rąk na kierownicy i nie zareagował też na alarm. System Tesli zawiódł, bo warunki drogowe były bardzo niekorzystne. Poza tym Autopilot przeznaczony jest do działania na autostradach i drogach o wyraźnym oznaczeniem osi jezdni. 

embed

Tesla podkreśla, że jej systemy są przygotowane na scenariusze związany z nagłymi sytuacjami takimi jak omdlenie czy zawał serca. Samochód, który wykryje dziwne zachowanie kierowcy, zwolni, skieruje się na pobocze, zatrzyma i uruchomi światła awaryjne. Pojazd bez systemu komputerowego staje się w takiej sytuacji wielkim zagrożeniem - zarówno dla kierowcy, jak i dla innych uczestników ruchu.

Bezpieczeństwo autonomicznych pojazdów budzi wątpliwości na całym świecie - nie wiadomo, na ile można zaufać algorytmom. Odpowiedź na to pytanie starają się znaleźć również hakerzy, którzy testują zabezpieczenia pojazdu. Podczas jednej z ostatnich prób, która odbyła się w Chinach, udało się oszukać sensory Tesli X - przekonać je, że otaczające przeszkody nie istnieją. Tesla przeanalizowała ten przypadek i uznała zagrożenie za nierealne, bo "atak" na samochód byłby w zasadzie niemożliwy do przeprowadzenia w normalnych warunkach drogowych.

Czytaj też: Kupił Teslę, by spać za kółkiem?

Samochody Tesla trudno uznać za w pełni autonomiczne. Trudno też stwierdzić, czy samosterujące pojazdy będą bardziej bezpieczne. Według części naukowców staną się większym zagrożeniem na drogach właśnie dlatego, że kierujący będą zbytnio ufać algorytmom, by w odpowiednim momencie zdołać zareagować poprawnie.

Więcej o:
Komentarze (24)
Autopilot Tesli uratował życie kierowcy?
Zaloguj się
  • goostuff

    Oceniono 9 razy 9

    A po chlaniu na mieście zawiezie na dupeczki? Toż to będzie większe zagrożenie dla taksiarzy niż Uber...

  • mietekkowalski

    Oceniono 11 razy 5

    Mój golf III w Tedeiku zrobił mi masaż serca i sztuczne oddychanie:)

  • szejski

    Oceniono 4 razy 4

    Czyli mamy 1:1 w konkurencji zabici kontra uratowani.
    Jakoś tak na zero wyszło...

  • pozhoga

    Oceniono 3 razy 3

    Komuś bardzo zależy na wykastrowaniu świata (tzn. tego małego kawałeczka, który zwie się Zachodem, a któremu się zdaje, że jest całym światem) z wszelkich zachowań noszących jakikolwiek posmak ryzyka. Nie zdziwię się jak za 1 pokolenie jakiś nowy schulz czy inny timmermans wymyśli np. zakaz wędkowania: wszak można złowić rybę trującą i wpaść do wody.

  • smacznakawa

    Oceniono 5 razy 3

    Wasz nowy Jobs. Autopilot tesli to taki sam system oparty na sprzęcie firmy Mobileye, jaki od wielu lat możemy spotkać w wielu europejskich samochodach, np: Volkswagenie Transporterze. Różnica pomiędzy europejskimi czy japońskimi implementacjami a systemem Tesli jest taka, że Amerykanie podchodzą do tego luźno, jakby pisali aplikację na smartfona. Jakiś bug? No trudno, w końcu to beta, mówiliśmy żeby uważać. Europejczycy zdają sobie sprawę że człowiek nie jest doskonały i ustawiają system tak, żeby przy cieniu wątpliwości system nie mógł być włączony, dlatego działają tylko na dobrze oznakowanych drogach. System w Tesli można włączyć prawie zawsze, bo próg pewności ustawiony jest bardzo nisko, dlatego od czasu do czasu zdarza się jej skręcić prosto pod nadjeżdżający z naprzeciwka samochód. Oni po prostu nie czują tego, że powierzają człowiekowi nie apkę, a urządzenie, które może zabić. Redakcja natomiast, mając mokro w gaciach, publikuje artykuły jak ten powyżej. Poziom mniej więcej taki jak The Verge, czy The Next Web i ich artykuł wychwalający Teslę za brak silnika spalinowego, który wg autorów na pewno, podczas dachowania do którego doszło w Niemczech, wpadłby do środka i zabił brawurowych nastolatków. Śmiech przez płacz :'D

  • japka_putina

    Oceniono 7 razy 3

    Zasadniczym problemem tzw autopilota Tesli jest to, że nie jest on żadnym autopilotem w sensie, w jakim go opakowano na potrzeby marketingowe. Dla zainteresowanych linki do dwóch artykulików z popularnego amerykańskiego portalu motoryzacyjnego

    jalopnik.com/chinese-tesla-driver-blames-autopilot-for-crash-he-coul-1784868337

    jalopnik.com/volvo-engineer-calls-out-tesla-for-dangerous-wannabe-au-1773519459

  • artur74

    Oceniono 12 razy 2

    Wspaniała wrzutka agencji pijarowskiej ... ta informacja powinna być oznaczona jako reklama ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX