IFA 2016: Hybrydowy laptop pozbawiony klawiatury. Lenovo Yoga Book - pierwsze wrażenia

Na targach IFA 2016 Lenovo zaprezentowało hybrydę, który nie ma fizycznej klawiatury. Zamiast tego klawisze wyświetlane są na dotykowym panelu, po którym możemy również pisać odręcznie.

Lenovo Yoga Book to hybrydowy laptop, w którym ekran obracany jest w zakresie 360 stopni. To rozwiązanie dobrze znane z innych komputerów z serii Lenovo Yoga. Może działać jako tradycyjny laptop lub – po obróceniu ekranu – jako tablet.

Lenovo Yoga BookLenovo Yoga Book fot. Bartłomiej Pawlak

Panel dotykowy zamiast klawiatury

Model Book różni się jednak od innych urządzeń hybrydowych jednym „szczegółem” - nie posiada fizycznej klawiatury. Zamiast tego ma panel dotykowy, na którym wyświetlane są klawisze. Rozwiązanie nazwane zostało „Halo Keyboard”. Zapewnia ono możliwość pisania odręcznego. Z pewnością jest to dość śmiałe posunięcie i mogłoby się wydawać, że konsumenci nie są gotowi na rezygnację z fizycznej klawiatury. Na targach IFA dowiedzieliśmy się jednak od pracowników Lenovo, że sprzęt dedykowany jest osobom, które bardziej cenią sobie pisanie odręczne niż na klawiaturze. 

Lenovo Yoga BookLenovo Yoga Book fot. Bartłomiej Pawlak

Pisanie odręczne

Jak wygląda to w praktyce? Yoga Book posiada przycisk, którym wybieramy tryb pracy. Po jego wciśnięciu dotykowa płytka przestaje wyświetlać klawisze, pozostawiając gładki, czarny panel. Teraz wystarczy położyć na nim dowolną kartkę papieru i można pisać odręcznie dołączonym do zestawu rysikiem (z tuszem). Wszystko co zapisywane jest na papierze, natychmiast wyświetlane jest na ekranie urządzenia. Dzięki temu można wykonywać odręczne notatki na komputerze nie używając do tego dotykowego ekranu, co byłoby niewygodne. W razie braku kartki papieru, jest możliwość pisania odręcznego korzystając z rysika z wkładem nieposiadającym tuszu. 

Lenovo Yoga BookLenovo Yoga Book fot. Bartłomiej Pawlak

Realne odczucia?

Mieliśmy okazję spędzić kilka chwil z Yoga Book i możemy powiedzieć, że odręczne pisanie jest tu naprawdę wygodne. Zwłaszcza jeśli trzeba zrobić notatki na papierze zapisując sobie ich kopię na tablecie. Dodatkowo można skorzystać z notatnika z magnetyczną okładką, który „przykleja” się do dotykowego panelu i nie pozwala notatkom ślizgać się po ekranie.

Lenovo Yoga BookLenovo Yoga Book fot. Bartłomiej Pawlak

Zgoła odmiennie wygląda pisanie po wyświetlanej klawiaturze. W tym przypadku nie można mówić o jakiejkolwiek wygodzie. Przypomina to nieco pisanie na wirtualnej klawiaturze tabletu. Klawisze są niewyczuwalne i można raczej zapomnieć o pisaniu bezwzrokowym.

Niewygodna klawiatura nie jest jednak wadą tego urządzenia, ponieważ jest on dedykowany osobom, które na pierwszym miejscu stawiają pisanie odręczne lub rysowanie. "Halo Keyboard" jest tylko dodatkiem, z którego można korzystać sporadycznie. Rozwiązanie takie wprowadza odmianę, która dodatkowo wygląda bardzo ciekawie.

Specyfikacja

Lenovo Yoga Book napędzany jest przez procesor Intel Atom x5-Z8550. Do dyspozycji mamy 4 GB RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej. Możemy wspomóc się jednak kartą microSD o maksymalnej pojemności 128 GB. Za wyświetlanie obrazu odpowiada ekran o przekątnej 10,1 cala i rozdzielczości Full HD. Bateria ma pojemność 8500 mAh i powinna wystarczyć maksymalnie na 15 godzin działania.

Bardzo dobre wrażenie zrobiły na nas także wymiary i waga urządzenia. Jest ono dość niewielkie, bardzo smukłe (poniżej 1 cm grubości) i wyjątkowo lekkie. Trzymanie takiego sprzętu na kolanach nawet przez długi czas nie będzie męczące.

Do wyboru są dwa systemy operacyjne: Android i Windows 10. Wersja z systemem od Google na rynku europejskim kosztować ma 499 euro, a na wersję z OS-em Microsoftu będzie trzeba przeznaczyć 599 euro.

Więcej o:
Komentarze (12)
IFA 2016: Hybrydowy laptop pozbawiony klawiatury. Lenovo Yoga Book - pierwsze wrażenia
Zaloguj się
  • cometto-pl

    Oceniono 2 razy 2

    Rzecz całkowicie nieprzydatna. Jeśli ktoś potrzebuje klawiatury "sporadycznie" to równie dobrze (a nawet lepiej) może skorzystać z klawiatury ekranowej...

  • Tomasz Solecki

    Oceniono 1 raz 1

    Nigdy wiecej lenovo. I jeszcze zakupów w RTV Euro AGD. Po kilku m-cach od zakupu ułamal sie i wpadl do środka lewy przycisk pada, wiec laptop pojechal do Niemiec do serwisu Lenovo- Medion gdzie stwierdzono ze to " z winy użytkownika", tak więc ..po 3 mcach odzyskałem swoj laptop nienaprawiony...i z prawdopodobnie podmienioną baterią. Laptop nadal ma gwarancje, uplywa za miesiac, ale wysylac go.juz nigdzie nie bede bo jak stwierdzil jeden pan z tegoż sklepu "że moglo byc gorzej".

  • iobserver

    Oceniono 1 raz 1

    wymyślanie na siłe głupawych rozwiązań dla nie istniejących problemów.

  • szejski

    0

    Kupię sobie takiego, jak mi się piwo wyleje to tylko ścierką przetrę i z głowy.

  • konto_nieznane

    0

    Mam Lenovo 2 lata i przeżyłem już 3 naprawy gwarancyjne (dwie trwały ponad 2 tygodnie, trzecia ponad miesiąc). Za trzecim razem wymienili mi laptopa. Nowy już po 2 miesiącach był na naprawie gwarancyjnej, niestety okazało się, że odpadające od klawiatury klawisze Lenovo nie naprawia.

    Lenovo to chińszczyzna, dosłownie i w przenośni. Nie polecam...

  • ksobier

    Oceniono 2 razy 0

    Nie, nie, nie. Dla kogoś, kto pisze bezwrokowo (jak ja, myślałem, że wszyscy dziennikarze też) wyświetlana klawiatura jest bezużyteczna. Już głupie applowe rozwlekanie klawiszy, zarażające HP i inne marki komputerów/laptopów już wystarczająco utrudniają życie 'bezwzrokowcą'. Wiadomo, że bez czucia klawiszy i kropek/kresek na f i j do pozycjonowania palców wskazujących niemalże nie da się pisać bezwzrokowo, a klawiatura wyświetlana nie daje żadnych bodźców czuciowych. Do tego sama siła nacisku klawisza daje nam informację, czy klawisz został naciśnięty - dotknięcie wyświetlanej klawiatury tego nam nie daje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX