Ursus chce być jak Tesla. Pokazał prototyp samochodu elektrycznego. Planuje kolejne

Robert Kędzierski
Ursus zaprezentował prototyp swojego samochodu elektrycznego. Urodą nie grzeszy, ale może być szansą dla polskiego przemysłu.

Zgodnie z zapowiedziami sprzed kilku miesięcy Ursus zaprezentował swój pierwszy pojazd elektryczny. Prototyp samochodu dostawczego ujrzał światło dzienne w piątek, przy okazji otwarcia przebudowanej hali produkcyjnej. 

Czytaj też: Ten samochód kosztuje 500.000, wynajęli go za 500 złotych.

Polski projekt

Pojazd w ma ładowność 600 kg i taką samą masę. Twórcy podkreślają, że samochód ma spory zasięg, który wynosi 140 km, wkrótce ma zostać zwiększony do 200 km.

Ursus wchodzi w nową erę. Rewolucja w motoryzacji, która ma miejsce w tej chwili, jest szansą dla Ursusa i wielu polskich firm, które mogą produkować podzespoły na potrzeby Ursusa. My mamy ambicję być integratorem elektromobilności, jeśli chodzi o autobusy elektryczne, ale także samochody”

– powiedział prezes spółki Karol Zarajczyk cytowany przez Polskie Radio.

Nam samochody Ursusa przypominają wiekowe, bo pochodzące z lat 60. pojazdy elektryczne Stal 158 i 258 produkowane w zakładach Huta Stalowa Wola.

Zrzut ekranu http://carinsuranceav.com/Zrzut ekranu http://carinsuranceav.com/ Fot. http://carinsuranceav.com/

 

Duma Europy?

Zapowiedział, że jego firma zaprojektuje również znacznie potężniejszy, bo 3,5 tonowy samochód dostawczy. 

Władze spółki widzą przyszłość dla swoich elektrycznych pojazdów. Miałyby obsługiwać np. Pocztę Polską, przedsiębiorstwa komunalne, firmy logistyczne. Mniejszy z pojazdów może zastąpić wózki widłowe, większy - ciężarówki.

Prezes firmy ma też plany stworzenia elektrycznego autobusu, a nawet samochodu osobowego. Zanim jednak Ursus stanie się bezpośrednim rywalem Tesli, będzie musiał przekonać konsumentów do pojazdów dostawczych. Plany są oparte na twardych danych. Polska marka ma doskonałą renomę. 

W stosunku do ubiegłego roku sprzedaż była wyższa o 34 proc. Ostatecznie od stycznia do grudnia rolnicy kupili 17 035 sztuk ciągników, co było świetnym wynikiem, również na tle pozostałych krajów europejskich. Ceny najtańszych nowych modeli zaczynają się od ok. 60 tys. zł.

- pisze w swoim raporcie Wyborcza.biz wyjaśniając jednocześnie, że Ursus osiągnął wyniki sprzedaży o 18 procent lepsze względem poprzedniego roku.

Ursus i Grumpy Cat - jak bracia?Ursus i Grumpy Cat - jak bracia? Fot. Ursus/Know Your Meme

 

Pojazd Ursusa trudno zaliczyć do pięknych (na naszym Facebooku pojawiły się głosy, że przypomina sławnego Grumpy Kota), Ale to nie znaczy, że polski produkt nie ma szans na sukces. Polskie samochody mogą być tańsze od zachodnich i to może być kluczem do ich sukcesu. 

 

Więcej o:
Komentarze (121)
Ursus chce być jak Tesla. Pokazał prototyp samochodu elektrycznego. Planuje kolejne
Zaloguj się
  • entymolog

    Oceniono 7 razy 7

    Przecież to wózek akumulatorowy, takimi zajmował się w stoczni Wałęsa.

  • bonifacy_40

    Oceniono 9 razy 5

    stylistyka z lat 70 tych ubiegłego wieku ..i kto to dzisiaj kupi ?

  • butchy1

    Oceniono 5 razy 5

    serio, wstydziłbym sie coś takiego pokazać publicznie... wyglada jakby zaprojektował to 7. letni syn prezesa. A myslałem, że nic gorszego od Warszawy 2.0 już nie zobaczę...

  • aleapj

    Oceniono 4 razy 4

    Takie pojazdy funkcjonowały już kilkadziesiąt lat temu:
    blog.cars1900.com/2016/09/elektryczny-klasyk-w-sedziwej-rodzinie.html

  • pamejudd

    Oceniono 3 razy 3

    A mnie "nowy" "Ursus" przypomina składany w Chinach pojazd Goupil.

    www.goupil-industrie.eu/gammes.php

  • jar_i_mir

    Oceniono 5 razy 3

    Chciałbym zobaczyć wyniki testów zderzeniowych. Na pewno będzie miał 5 gwiazdek.
    Po za tym, to co jest na obrazkach, to nie prototyp, a wizualizacja wstępnej koncepcji.

  • acototak

    Oceniono 2 razy 2

    To Karski i Zbonikowski będą mieli czym jeździć.

  • jabbaryt

    Oceniono 4 razy 2

    Jaki jest sens istnienia elektrycznego dostawczaka, który z definicji musi działać po 20 godzin dziennie a nie turlać się od stacji do stacji ładowania po przejechaniu 120 km? Przecież to nonsens. W tej chwili powinniśmy skoncentrować na osobówkach które pozwolą na dotarcie do pracy i z powrotem a wieczorem można podłączyć je do wtyczki

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX