Smartfony Xiaomi znów pod ostrzałem. Producent uspokaja i... robi coś dziwnego

W ostatnich dniach przez sieć przetacza się burza związana z dziurawym oprogramowaniem smartfonów Xiaomi. To nie pierwszy raz, kiedy marka określana mianem chińskiego Apple znajduje się w ogniu krytyki.

Tym razem wszystko zaczęło się od pewnego dociekliwego posiadacza Xiaomi Mi4 z Holandii, który postanowił gruntownie przeanalizować aktywność preinstalowanej przez producenta i stale działającej w tle aplikacji o nazwie AnalyticsCore. To komponent nakładki systemowej, odpowiadający między innymi za raportowanie błędów. Kontaktuje się z serwerami producenta przynajmniej raz na dobę i automatycznie instaluje nową wersję, o ile takowa się tam znajduje.

Czerwona lampka w głowie młodego Holendra zaświeciła się wyjątkowo jasnym światłem kiedy odkrył, że nakładka systemowa MIUI na smartfonie nie weryfikuje zawartości pliku Analytics.apk podczas pobierania oraz instalowania nowej wersji modułu AnalyticsCore. Dodatkowo połączenie między urządzeniem, a serwerami Xiaomi nie jest szyfrowane, co stwarza zagrożenie włamania ze strony osób trzecich, podmiany instalatora i wprowadzenia złośliwej aplikacji do smartfonu użytkownika.

Xiaomi Mi4Xiaomi Mi4 fot. materiały prasowe (mi.com)

Xiaomi reaguje, uspokaja i...  usuwa moduł

O sprawie poinformowano przedstawicieli producenta, którzy w oficjalnym oświadczeniu zapewnili, że nakładka MIUI za każdym razem sprawdza wiarygodność pliku instalacyjnego Analytics.apk. Dodatkowo od wersji 7.3  wydanej na przełomie kwietnia i maja włączono szyfrowanie transmisji danych (HTTPS), co zapobiega atakowi typu "man-in-the-middle”, o którym wspominaliśmy wyżej. I na tym cała sprawa w zasadzie mogłaby się skończyć.

Tymczasem w dzienniku zmian do najnowszej aktualizacji nakładki MIUI pochodzącej z piątku odkryto pewien drobny zapis, który może wprowadzić lekką konfuzję. Okazuje się bowiem, że całkowicie usunięto komponent AnalyticsCore. Wygląda to tak, jakby sam producent przyznał się w ten sposób do błędu, zamiast bronić swojego stanowiska i starać się odzyskać nadszarpnięte już wielokrotnie zaufanie użytkowników.

I jeszcze jeden i jeszcze raz

Mimo ogromnej popularności urządzeń chińskiego producenta, co rusz boryka się on z oskarżeniami o preinstalację zarówno złośliwego i szpiegującego oprogramowania (malware, spyware), jak i reklamowego (adware), kradzież danych użytkowników oraz dziury w zabezpieczeniach. Pierwsze przypadki tego typu zgłaszano już 3 lata temu.

Czytaj też: Smartfony Xiaomi wkrótce w sieci sklepów X-Kom. Jest jedno ale. A nawet dwa

Sytuację komplikuje fakt, że poza oficjalną dystrybucją w obiegu można znaleźć masę podrobionych smartfonów Xiaomi. Według szacunków przedstawicieli AnTuTu (jeden z najpopularniejszych mobilnych benchmarków na rynku) to właśnie podróbki tej marki zalewają chiński rynek w największym stopniu (nawet 40 procent wszystkich podróbek stanowią produkty Xiaomi). Jak widać, mimo stosunkowo niskiej ceny producent płaci wyjątkowo wysoką cenę za popularność.

Więcej o:
Komentarze (2)
Smartfony Xiaomi znów pod ostrzałem. Producent uspokaja i... robi coś dziwnego
Zaloguj się
  • preczzglupota

    Oceniono 3 razy -3

    kupilem po raz pierwszy note 3 pro i...ostatni.

    Wygaszacze ekranu z chinskim spamem, mi messages, prosby o akceptacje spamu i... problemy z odblokowaniem bootloadera.

    never ever.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX