Do 2020 roku ta branża będzie potrzebować 1 mln pracowników. Ma problem z ich znalezieniem

Daniel Maikowski
25 maturzystek oraz studentek kierunków informatycznych z całej Polski otrzymało stypendia w ramach programu ?Nowe technologie dla dziewczyn?. Inicjatywa ma zachęcić młode kobiety do zainteresowania się branżą ICT i wyboru ścieżki zawodowej z nią związanej.

Według różnych ujęć, udział kobiet w branży ICT na świecie wynosi dziś od kilku do maksymalnie 15 proc. Przy czym stanowią one połowę  użytkowników nowych technologii. Również w przypadku Polski statystyki nie wyglądają zachęcająco. Z raportu "Kobiety na politechnikach 2015" wynika, że  zaledwie 13 proc. studentów kierunków związanych z informatyką to kobiety.

Dlaczego panie tak rzadko decydują się na karierę w branży ICT? Zdaniem Michała Dżogi, Corporate Affairs Manager w firmie Intel, zawody związane z informatyką, telekomunikacją i nowymi technologiami przez lata uznawane były – zupełnie niesłusznie  – za typowo męskie. „Przypisywano im łatkę trudnych iczasochłonnych zajęć, które trudno jest pogodzić z życiem rodzinnym” – podkreśla Michał Dżoga.

To właśnie te stereotypy, w połączeniu z zmianami w świecie IT, sprawiły, że wiele firm z obszaru nowych technologii już wkrótce stanie w obliczu braku kompetentnych kadr.

„Z niektórych raportów wynika, że do 2020 roku europejska branża ICT będzie potrzebować nawet miliona nowych pracowników. To poważny problem, na który musimy zareagować” – podkreśla Dżoga.

Stypendystki programu Stypendystki programu "Nowe technologie dla dziewczyn" fot. Daniel Maikowski

Kobieca strona IT

Jedną z firm, która chce wyjść naprzeciw tym wyzwaniom jest Intel. Amerykański koncern, który posiada w Polsce jedno ze swoich centrów R&D, wystartował z kolejną edycją programu „Nowe technologie dla dziewczyn”.

To pierwszy w Polsce program stypendialny dla młodych kobiet, które wiążą swoją przyszłość z branżą technologiczną. W jego organizacji Intelowi pomogła Fundacja Edukacyjna Perspektywy, która od lat wspiera edukacyjne wybory m.in. w ramach akcji „Dziewczyny na politechniki!

„To pokolenie będzie tworzyć przyszłość nowych technologii, a one bardzo, bardzo potrzebują kobiet, ich świeżego spojrzenia i świetnych pomysłów. A także zaangażowania i odpowiedzialności” - podkreśla dr Bianka Siwińska, dyrektor zarządzająca Fundacji Edukacyjnej Perspektywy.

W tym roku do udziału w programie zgłosiło się 600 maturzystek oraz studentek. Ostatecznie, jury wyłoniło 25 stypendystek, które otrzymają zarówno wsparcie merytoryczne, jak i pomoc finansową. Znajdą się pod opieką mentora lub mentorki - doświadczonego pracownika firmy Intel. Otrzymają stypendium w wysokości 12 000 zło brutto, które pokryje część wydatków, jakie ponoszą w związku ze studiami. A w wakacje zostaną zaproszone na staż w gdańskim centrum badawczo-rozwojowym Intela lub w amerykańskiej siedzibie firmy.

Centrum R&D Intela w GdańskuCentrum R&D Intela w Gdańsku fot. Daniel Maikowski

Wiedza ważniejsza od pieniędzy

Jaka jest największa korzyść z udziału w programie? Zdaniem Michała Dżogi, nie chodzi o pieniądze, które są jedynie dodatkiem. „Stypendystkom zapewniamy stały kontakt z mentorami, którzy przez cały czas trwania programu dzielą się z nimi swoim doświadczeniem. Uczestniczki programu same wybierają mentora, dzięki czemu mogą pogłębiać swoją wiedzę w wybranych obszarach zainteresowań" - podkreśla Dżoga. 

Wsparcie dla stypendystek nie kończy się jednak wraz zakończeniem programu. Wystarczy wspomnieć, że aż 14 spośród 20 ubiegłorocznych stypendystek podjęło wakacyjne praktyki w Intelu, a jedna osoba już dziś jest etatowym pracownikiem firmy.

Program „Nowe technologie dla dziewczyn” to dobry krok w kierunku popularyzacji kierunków technologicznych wśród młodych kobiet. Jego organizatorzy zdają sobie jednak sprawę, że to zaledwie kropla w morzu potrzeb.

„Gdy startowaliśmy, byłem przekonany, że podobne stypendia w Polsce już istnieją. Tymczasem okazało się, że jesteśmy pionierami” – podkreśla Dżoga. „Nasz program powinien być jedynie częścią większego ekosystemu. Dlatego chcemy zaprosić inne firmy z sektora IT do współpracy w ramach podobnych inicjatyw” - dodaje.

Więcej o:
Komentarze (32)
Ta branża będzie potrzebować 1 mln pracowników. Ma problem z ich znalezieniem
Zaloguj się
  • wolny.kan.gur

    Oceniono 4 razy -2

    Drogie panie, jestem z wykształcenia informatykiem i mogę tylko was zachęcać. Na studiach będziecie mogły przebierać w facetach a po studiach w pracodawcach. Raj nie zawód w porównaniu do innych.

  • dumacz

    Oceniono 2 razy -2

    zaklinacze maszyn mają swoje księgi zaklęć, którym nieożywione rzeczy stają się posłuszne
    - mroczna jest poezja współczesności, a bogowie chtoniczni

  • mazen17

    Oceniono 3 razy -1

    Dziekujemy za oficjalna dyskryminacje osobnikow plci meskiej. Czy k... kiedys powstaniemy z kolan i z ta dominacja kobiet cokolwiek zrobimy czy pozwolimy sie dymac juz do konca swiata?

  • tergukjbvcfsyrt8y9joikl

    Oceniono 1 raz -1

    Co za seksizm i nierówne traktowanie płci.

  • 3ion

    Oceniono 7 razy -1

    Pomiędzy tytułem "..ta branża będzie potrzebować 1 mln pracowników" a treścią "25 maturzystek oraz studentek ... otrzymało stypendia" jest pewien rozdźwięk - tą metodą (25 stypendiów) nie zasypie się niedoboru miliona pracowników.
    Czyli jak zwykle dziennikarze robią z igły widły, wszystko dla klikalności.

  • zydzia

    Oceniono 3 razy -1

    Nauka szeroko pojmowanego wytwarzania oprogramowania jest "trudna i czasochłonna", to nie żadna fałszywa łatka. Zwłaszcza, jeżeli ktoś chce przebić poziom 6-8 tys. brutto (przy UoP, niech to będzie pewien wyznacznik).
    Zarazem jest to JEDYNIE kwestia samozaparacia dla kogoś, kto zna język angielski. Wszystkie potrzebne materiały są ogólnodostępne, ew. za część z nich można (i warto) zapłacić kilkadziesiąt dolarów. To niezwykłe jak wiele można zacząć zarabiać, jeżeli tylko dysponuje się komputerem podłączonym do Internetu, podstawową znajomością obcego języka i chociaż kilkunastoma godzinami wolnego czasu w ciągu tygodnia.

  • futon

    Oceniono 4 razy 0

    Wspaniałe te komentarze o inności kobiecego mózgu i niezdolności kobiet do programowania. Brawo. Za programowaniem w programie Apollo stała kobieta Margaret Hamilton. Może zanim ktoś napisze kolejne a la kościelne bzdury o mózgu kobiety sobie o Hamilton poczyta.
    W indyjskim Bangalore, gdzie powstaje niesamowita ilość programowania dla wszelkich gigantów informatyki 30% programistów, czy też laczej programistek to kobiety.
    Niech kobiety korzystają z tych możliwości i niech się materialnie uzależniają od Januszów specjalistów od kobiecych mózgów i niezdolności kobiet do logicznego myślenia. :)

  • pierwsze_all

    Oceniono 10 razy 0

    To czekamy na stypendia typu: daltoniści na studia malarskie, na pół głusi na studia muzyczne, staruszkowie z drżeniem rąk na zegarmistrzów. No bo przecież w takim zawodzie przeszkadzają tylko i wyłącznie "uprzedzenia" i "przekonania".
    Wiem o czym piszę, jestem kobietą z "męskim mózgiem" i widzę, że większość kobiet z typowym mózgiem kobiecym do tego się po prostu nie nadaje. Tak jak na drwala z powodu mniejszej siły fizycznej, choć istnieją takie siłaczki, które się jednak nadają, ale żadne stypendia i zachęty nie spowodują, że tych wyjątków pojawi się więcej.
    Uprzedzenia to są nie po stronie kandydatek na informatyczki, tylko pracodawców - jak już taka wyjątkowa się znajdzie i tę informatykę skończy, to nie zostanie zatrudniona, jak już to za mniejszą pensję. Też wiem o czym piszę - z moim wykształceniem spokojnie mogłabym pracować w firmie informatycznej i po studiach pół roku złożyło papiery do firmy, która akurat ogłosiła rekrutację, stosunek panów do pań 1:5 (tak, to nie pomyłka, kandydatów panów było mniej), firma zatrudniła WSZYSTKICH panów i ANI JEDNEJ pani pomimo identycznego wykształcenia i braku doświadczenia w tej branży, a większość pań oceny miała lepsze. Tak to wygląda i tyle. Ja też nie mam szans na pracę w IT, zresztą wiek już "zaawansowany" i ZAWSZE przegram z 25-letnim absolwentem choćby on nic nie umiał, więc nie kopię się z koniem, a umiejętności sprzedaję innymi kanałami - nie przyznając się do płci.

  • year68

    Oceniono 4 razy 0

    W sumie w czym problem, dlaczego dziewczyna ma nie podnosić dekla od studzienki ważącego 150 kg, czy wchodzić na wieżę z antenami. Oczywiście to żart, ale widziałem chłopaka który w salonie urody piłował paznokcie i wcale nie sobie. Może kobiety po prostu są tak zaprogramowane, że nie interesują ich nauki ścisłe z pewnymi wyjątkami.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX