Mate 9 - topowy smartfon w typowej cenie. Recenzja nowego flagowca Huawei

Mate 9 to najnowszy biznesowy smartfon od Huawei. Ma duży ekran, świetne podzespoły i sporo kosztuje. Czy sprawdza się w praktyce? Zobaczcie recenzję Huawei Mate 9.

Mate 9 to nowy model biznesowego telefonu od Huawei. Zaprezentowany został 3 listopada pod Monachium, a już dwa tygodnie później trafił do sklepów w Polsce. Na tę chwilę kosztuje 2999 zł, a więc mamy tu do czynienia z górną półką cenową. Czy warto w niego zainwestować? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.

Wymiary, jakość wykonania i wygoda użytkowania

Mate 9 nie jest małym telefonem. Jego ekran ma przekątną 5,9 cala (o 0.1 cala mniejszą niż w poprzedniku), a wymiary obudowy wynoszą 156,90 x 78,90 mm. Jest zatem podobnej wielkości co iPhone 7 Plus, mimo że urządzenie od Apple ma ekran aż o 0,4 cala mniejszy. Zawdzięczamy to zastosowaniu bardzo wąskich ramek wokół wyświetlacza, dzięki czemu pokrycie przedniego panelu ekranem wynosi 77,5 proc.

Huawei Mate 9Huawei Mate 9 fot. Bartłomiej Pawlak

Warto wspomnieć, że Mate 9 oferowany jest na świecie w dwóch wersjach - z jednym lub dwoma gniazdami SIM, jednak nad Wisłą dostępna jest tylko ta druga. Niestety mieszkańcy Polski nie mogą także wybierać spośród kilku dostępnych na świecie wersji kolorystycznych. U nas dostępny jest jedynie kolor czarny, jednak w moje ręce trafił Mate 9 z białym panelem przednim i srebrnymi pleckami.

Przód telefonu został w całości pokryty szkłem 2,5D (zaokrąglone krawędzie), a tył został wykonany z metalu. Na tylnej ściance wyróżniają się jednak dwa plastikowe paski, pod którymi ukryto anteny telefonu. Krawędzie Mate 9 również wykonane zostały z metalu.

Huawei Mate 9Huawei Mate 9 fot. Bartłomiej Pawlak

Z tyłu znajdziemy podwójny aparat sygnowany logo Leica, dwie diody LED, czytnik linii papilarnych, czujniki laserowego autofocusu i mikrofon. Z przodu nad ekranem umieszczono głośnik, czujnik oświetlenia, diodę powiadomień i kamerkę o rozdzielczości 8 Mpix. Na prawej krawędzi znalazł się włącznik i przyciski głośności. Na górze umieszczono wejście słuchawkowe i moduł podczerwieni, a na dole mikrofon, głośnik i USB typu C.

Telefon ma grubość 7,90 mm (plecki są lekko zaokrąglone) i pomimo niemałych gabarytów świetnie leży w dłoni. Cześć osób będzie w stanie używać go jedną ręką, nie jest to jednak najwygodniejsze przy takiej wielkości ekranu. Mate 9 waży 190 g co jest normalne przy tej wielkości telefonu i materiałach z jakich został wykonany (metal).

Sporym minusem jest jednak delikatnie wystający aparat, przez co telefon chwieje się na równej powierzchni. Szkoda, że nie udało się schować aparatu podobnie jak w Honorze 8 czy Huawei P9.

Huawei Mate 9Huawei Mate 9 fot. Bartłomiej Pawlak

Czytnik linii papilarnych reaguje bardzo szybko (jest sporo szybszy od Huawei P9 Lite) i rozpoznaje do 5 odcisków palców. Nie ma przy tym problemu z odczytaniem mokrych czy brudnych palców. Na dodatek rozpoznaje linie papilarne praktycznie za każdym razem i może służyć również jako panel nawigacyjny. Niestety ma on niewielkie rozmiary i został umieszczony dość głęboko, przez co przeglądanie zdjęć za jego pomocą jest średnio wygodne. 

Do zestawu dołączano także przezroczysty pokrowiec. Jest on jednak słabej jakości i szybko się rysuje. Dodatkowo zwiększa nieco grubość urządzenia i jest mało wygodny w użyciu.

Wyświetlacz

Ekran w Mate 9 ma przekątną 5,9 cala i rozdzielczość Full HD (1920 x 1080 px). Zagęszczenie pikseli na cal wynosi zatem 373 ppi, co jest wartością jak najbardziej dobrą. Nawet niewielkie czcionki są ostre, a zdjęcia i filmy wyglądają świetnie.

Co prawda we flagowcach niektórych producentów zastosowano ekrany 2K, jednak odbija się to na wydajności i większym zużyciu baterii, co w przypadku Mate 9 nie ma miejsca.

Huawei Mate 9Huawei Mate 9 fot. Bartłomiej Pawlak

Wyświetlacz testowanego telefonu został wykonany w technologii IPS i odwzorowuje się świetnymi kątami widzenia, bardzo głęboką czernią i dużym kontrastem. Mate 9 ma także bardzo szeroki zakres jasności, dzięki czemu nie ma tu problemu z czytelnością, zarówno w słońcu, jak i w całkowitej ciemności. Czujnik podświetlenia reaguje szybko i należycie radzi sobie z ustawieniem jasności ekranu.

Specyfikacja i wydajność

Sercem Mate 9 jest zaprezentowany niedawno własny układ Kirin 960. To ośmiordzeniowy procesor składający się z czterech wydajnych rdzeni Cortex-A73 o taktowaniu 2,4 GHz i czterech energooszczędnych Cortex-A53 pracujących z częstotliwością 1,8 GHz.

Huawei chwalił się nawet w październiku, że to właśnie ten procesor jest najwydajniejszym spośród wszystkich dostępnych dotychczas dla smartfonów z Androidem. Wygrywa nawet ze Snapdragonem 821, a przegrywa tylko z Apple A10 zastosowanym w nowych iPhone'ach.

Tak przynajmniej wskazywały wyniki z benchmarka GFXBench 4.0, które Huawei pokazywał podczas swojej prezentacji. Czy to oznacza, że Mate 9 jest obecnie najszybszym telefonem z Androidem na pokładzie? Niestety nie potwierdzają tego wyniki z innego benchmarka - AnTuTu. Tutaj Mate 9 znalazł się dopiero na 10 miejscu, co i tak uznać należy za ogromny sukces. Kirin 960 wyprzedza tutaj chociażby Samsunga Galaxy S7 Edge czy iPhone'a 6S.

WydajnośćWydajność fot. screen

Benchmarki to jedno, jak jednak wygląda Mate 9 w praktyce? Tu nie ma najmniejszych powodów do narzekania. Telefon jest bardzo szybki i błyskawicznie reaguje na każde dotknięcie ekranu. Aplikacje otwierają się niemal natychmiast, a dzięki 4 GB pamięci RAM możemy uruchomić ich całkiem sporo. Wszystkie pozostają w pamięci operacyjnej, dzięki czemu każdy otwarty wcześniej program ładuje się ponownie jeszcze szybciej. Telefon ma także 64 GB pamięci wewnętrznej i obsługuje karty Micro SD (zamiast jednej karty SIM).

Nie gorzej jest w grach. Mate 9 wyposażono w nową grafikę - Mali-G71 MP8. Ma być o 180 proc. wydajniejsza od Mali T880, stosowanej wcześniej w niektórych telefonach Huawei.

Przetestowałem działanie telefonu w kilku większych produkcjach, m. in. w N.O.V.A 3, Modern Combat 5 czy NFS No Limits i w każdej z nich telefon poradził sobie świetnie. Nie ma mowy o jakichkolwiek przycięciach czy spowolnieniach w trakcie rozgrywki. Co istotne, smartfon nie nagrzewa się zbytnio podczas zabawy.

Mate 9Mate 9 fot. screen

Mate 9 pracuje pod kontrolą Androida w wersji 7.0 z nową nakładką EMUI 5.0. W końcu zdecydowano się na przywrócenie rozwijanej listy aplikacji znanej z czystego Androida. Dotychczas wszystkie aplikacje umieszczone były na ekranach głównych, przez co panował tam mały bałagan. Dla fanów poprzedniego rozwiązanie producent pozostawił możliwość przełączania się pomiędzy dwiema opcjami. 

Huawei chwali się także, że jego najnowszy flagowiec "uczy się" zachowania użytkownika, dzięki temu nawet po dłuższym czasie nie zwalnia, jak zdarza się to w wielu smartfonach z OS-em od Google. Dwa tygodnie to jednak za mało, aby zbadać czy słowa chińskiego producenta mają pokrycie w faktach. 

Podwójny aparat - jakość zdjęć

Warsaw Moto Show  fot. Mate 9Warsaw Moto Show fot. Mate 9 Warsaw Moto Show fot. Bartłomiej Pawlak

Mate 9 wyposażony został w druga generację podwójnego aparatu wykonanego we współpracy z uznaną w świecie fotografii firmą Leica. Podobnie jak w przypadku Huawei P9 zdecydowano się tu na użycie jednej matrycy monochromatycznej, a drugiej kolorowej.

Ta pierwsza ma rozdzielczość 20 Mpix (f/2.2), druga "tylko" 12 Mpix (f/2.2). Oprogramowanie aparatu łączy zdjęcia z obu kamer, aby zapewnić barwy uzyskane za pomocą kolorowej matrycy i szczegóły tej czarno-białej. Mimo, że kolorowy sensor ma 12 Mpix, to finalne zdjęcia z Mate 9 mają już 20 Mpix.

Jakość fotografii jest świetna. Barwy są odpowiednio nasycone, a zdjęcia bardzo szczegółowe. Laserowy autofocus bardzo szybko ustawia ostrość i rzadko się myli. Zdecydowano się także na użycie optycznej stabilizacji obrazu, dzięki czemu można wykonywać ostre zdjęcia przy dłuższych czasach naświetlania.

Zdjęcie zrobione Mate 9 na Warsaw Moto Show 2016Zdjęcie zrobione Mate 9 na Warsaw Moto Show 2016 fot. Bartłomiej Pawlak

Aplikacja aparatu oferuje pełną gamę ustawień, efektów i filtrów, a także tryb profesjonalny. Można w nim ustawić samodzielnie każdy parametr ekspozycji i ręcznie sterować ogniskowaniem, co w "smartfonowych" aparatach nie zdarza się często.

Co więcej, zdjęcia z trybu Pro zapisywane mogą być również w formacie RAW. Uzyskujemy w ten sposób surowy plik o wadze ok. 22 MB, który można poddać obróbce w programie graficznym. Uzyskane w ten sposób zdjęcia charakteryzują się jeszcze lepszą szczegółowością, nasyceniem kolorów i mniejszym poziomem szumów.

Co ciekawe, tryb profesjonalny działa także w czasie wykonywania czarno-białych fotografii. Niestety nie zezwala na zapis nieprzetworzonych plików RAW.

Jest także "tryb małej przysłony". Można zatem kontrolować głębią ostrości (od f/0,95 do f/16) już po zrobieniu zdjęcia. Kolejny plus to dwukrotny, bezstratny zoom, który działa we wszystkich trybach aparatu. Dzięki drugiej matrycy, finalne zdjęcia (po przybliżeniu) mają dalej 12 Mpix.

Tryb monochromatyczny Huawei Mate 9Tryb monochromatyczny Huawei Mate 9 fot. Sebastian Górski

Wielkim zaskoczeniem były dla mnie czarno-białe fotografie. Są pełne detali i wspaniale naświetlone. Oferują także bardzo duży kontrast i zwyczajnie miło się je ogląda. Miłośnicy monochromatycznych ujęć będą zatem wniebowzięci.

Więcej zdjęć zrobionych Mate'em 9 zobaczycie w galerii na górze tej recenzji - [bezpośredni link].

Filmy

Najnowszy smartfon od Huawei nagrywa filmy w 4K i 30 kl/s. W tej rozdzielczości nie jest dostępna jednak optyczna stabilizacja obrazu. Podobnie jest w przypadku opcji Full HD przy 60 kl/s. Stabilizator włączyć możemy przy Full HD w 30 kl/s i niższych rozdzielczościach.

Filmy są odpowiednio naświetlone, a stabilizacja świetnie eliminuje drgania. Jest także opcja nagrywania dźwięku jedynie za pomocą mikrofonu na tylnej ściance i tryb małej przysłony.

Mate 9Mate 9 fot. screen

Bateria i czas działania

Bateria to jedna z największych zalet nowego flagowca chińskiej marki. Ma pojemność 4000 mAh, czyli sporo więcej niż iPhone 7 Plus (2900 mAh) czy Galaxy S7 Edge (3600 mAh).

Pomimo tak dużego ekranu do zasilenia, w pełni naładowany akumulator wystarcza na dwa dni działania przy średnio intensywnym użytkowaniu. Jeśli korzystamy z telefonu wyjątkowo aktywnie, bateria powinna rozładować się po całym dniu pracy.

Jeśli tak się stanie przydać może się ładowarka dołączona do zestawu. Ma natężenie 5 Amperów i obsługuje Super Charge - technologię szybkiego ładowania od Huawei. Jest oczywiście także kabel USB - USB typu C i adapter z tego drugiego gniazda na Micro USB.

ŁadowarkaŁadowarka fot. Bartłomiej Pawlak

Po 15 minutach Mate 9 wskaźnik poziomu naładowania pokaże ok. 27 proc., po pół godziny ok. 55 proc., a do pełna naładuje się w ok. 75 minut. Podczas tego procesu cały smartfon nieznacznie się nagrzewa.

Niestety Huawei nie zdecydował się na zastosowanie technologii ładowania indukcyjnego.

Podsumowanie

Huawei Mate 9 świetnie spełnił moje oczekiwania. To typowy przedstawiciel wysokiej półki. Ma świetnej jakości ekran, bardzo szybki procesor, wystarczającą ilość pamięci RAM i genialny (podwójny) moduł aparatu.

Do tego należy dodać jeszcze bardzo pojemną baterię i dobry czas pracy bez ładowarki. Szybie ładowanie sprawia, że mate 9 jest jednym z najszybciej (o ile nie najszybciej) ładujących się telefonów, i to pomimo tak dużej pojemności ogniwa.

Nie wypada też zapomnieć o świetnej jakości wykonania i dużej wygodzie korzystania z telefonu. Dzięki bardzo wąskim ramkom wokół ekranu uzyskujemy dużą przestrzeń roboczą (5,9 cala) na niewielkim panelu.

Za to wszytko zapłacimy jednak wysoką cenę. 2999 zł - bo tyle kosztuje testowany przeze mnie telefon - to kwota która może odchudzić wiele portfeli, jednak właśnie w takich cenach oferowane są flagowce. Niestety dla Huawei na tej półce panuje już duży ścisk. Decydujące znaczenie przy wyborze modelu, będą miały zatem prawdopodobnie preferencje dotyczące wielkości ekranu. 

Więcej o:
Komentarze (41)
Mate 9 to topowy smartfon w typowej cenie. Recenzja nowego flagowca Huawei
Zaloguj się
  • Johnny Bravo

    Oceniono 7 razy 3

    Odpowiem wam na pytanie "Czy warto?" i bez testu. Nie warto!! To cudo za 3k nie robi nic nadzwyczajnego co telefon za 800-100 zł. Ja długo broniłem sie przed smartphonami, dopóki nie padła moja Nokia E52. Teraz mam Alcatela Pop3 i wystarcza mi do wszystkiego. Zaoszczędzone kilka tysięcy złotych wolę przeznaczyć na potrzeby dzieci. Kontrakt reklamowy Lewego niech opłacają inni.

  • dublet

    Oceniono 2 razy 2

    Nikt nie jest w stanie mi powiedzieć, dlaczego miałbym wymienić mojego starego Galaxy "jedynkę" Plus (wzmocniony) z 2011 roku na cokolwiek innego, np. za 3 tysie! Chodzą mi bez problemu: klient e-mail, przeglądarka, Yanosik, WhatsApp, Skype, Office, radio internetowe + kilka programów użytkowych + kilka gier. I to mi wystarcza. A do tego większość programów da się zainstalować na karcie microSD, co w nowych Androidach chyba nie jest normą.

  • kreesdebarg

    Oceniono 2 razy 2

    kosztuje tyle co trzy pralki automatyczne :)

  • ragol

    Oceniono 2 razy 2

    "...Niestety Huawei nie zdecydował się na zastosowanie technologii ładowania indukcyjnego..."

    Hmmm... a jak redahrtor by chciał wywołać indukcję przez metalową tylną obudowę?

  • cest.l.a.vie

    Oceniono 16 razy 2

    Panowie znowu zapomnieli o płatnościach NFC. Teraz to łatwo sprawdzić, bo pojawił się Android Pay. Bez tego rodzaju funkcji żaden flagowiec nie jest funta kłaków warty - może mieć NFC ale w wersji do parowania urządzeń i niczego więcej. Co to za "flagowiec", który ma ograniczenia? "Huawey, make (NOT) it happen" ;)

  • hellblazer666

    Oceniono 1 raz 1

    Niedawno za 2,5k złożyłem sobie niezły komputer. Dysk SSD, 8gb RAM, procesor AMD A10... (nie jestem graczem więc w zupełności mi wystarcza). Musiałbym się źle czuć żeby kupić telefon za 3k (tym bardziej na Androidzie).

  • java77

    Oceniono 1 raz 1

    musialbym miec narąbane w glowie zeby dac za srajfon czy inny fon 3000zl.Taka kwote to wole wydac na cos ciekawszego albo pojechac gdzies i pozwiedzac za to

  • popijajac_piwo

    Oceniono 3 razy 1

    Mate 9 (podobnie jak Mate 8) ma dwie zasadnicze zalety: dup.ną baterię (która spokojnie obskakuje cały dzień intensywnego użytkowania) i wielozakresowość (nie znam ŻADNEGO innego telefonu, który obskakuje pasma LTE europejskich, amerykańskich i azjatyckich operatorów). I jedną zasadniczą wadę: za duży ekran...

  • popijajac_piwo

    Oceniono 1 raz 1

    "Sporym minusem jest jednak delikatnie wystający aparat, przez co telefon chwieje się na równej powierzchni."

    Mam ósemkę (też z wystającym aparatem) w plastikowym etui i nic mi nie wystaje i nie chwieje się..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX