Dokładnie 10 lat temu Steve Jobs zaprezentował pierwszego iPhone'a. Za kulisami rozgrywał się dramat

Robert Kędzierski
9 stycznia 2007 roku świat ujrzał pierwszego iPhone'a. Steve Jobs prezentując swoje najważniejsze dzieło do końca zachował pokerową twarz. Prezentacja udała się chyba tylko dzięki gigantycznemu szczęściu.

Dokładnie 10 lat temu, 9 stycznia 2007 roku, świat technologii wstrzymał oddech. Apple na konferencji MacWorld zaprezentował coś przełomowego.  

Apple prezentuje dziś iPhone'a. Jest to kombinacja trzech produktów: rewolucyjnego telefonu, iPoda z kontrolą dotykową i przełomowego urządzenia służącego do komunikacji przez internet, z klientem e-mail w klasie stacjonarnej, przeglądarką internetową, wyszukiwarką, mapami. Wszystko to w jednym, lekkim urządzeniu mieszczącym się w dłoni. 

- napisało Apple w oświadczeniu dla prasy. Umieściło też cytat ze swojego guru:

iPhone to rewolucyjny i magiczny produkt, który wyprzedza inne o dosłownie pięć lat.

W oświadczeniu dla prasy mogliśmy przeczytać, że iPhone jest wyposażony w "zachwycający ekran o przekątnej 3,5 cala", ma możliwość odtwarzania wideo zakupionych w iTunesie, którego biblioteka zawierała... 250 filmów. 

Pokerowa twarz Jobsa

Komunikat dla prasy nie odzwierciedlał tego, co działo się na scenie konferencji MacWorld, a w zasadzie za jej kulisami. Jobs, jak to miał w zwyczaju, postawił przed sobą i swoimi współpracownikami niezwykle trudne zadanie. Kulisy pierwszej prezentacji iPhone'a opisał kilka lat temu Fred Vogelstein, dziennikarz magazynu Wired. Publikacja stała się kanwą artykułu New York Times

Steve Jobs prezentujący pierwszego iPhone'aSteve Jobs prezentujący pierwszego iPhone'a Fot. Apple/YouTube

Ku zaskoczeniu swoich inżynierów Steve Jobs postanowił, że zaprezentuje wszystkie funkcje nowego telefonu - jedna po drugiej. Uparł się też, by w odróżnieniu od ówczesnych standardów, widzowie nie oglądali jego palca przesuwającego się po ekranie iPhone'a. Nie chciał pokazywać zbliżenia swojej dłoni, zażądał, by to, co wyświetla się na ekranie iPhone'a, wyświetlało się również na telebimie. 

Inżynierowie firmy spędzili tygodnie nad umieszczeniem specjalnego układu i kabli z tyłu każdego z iPhone'ów. Podłączone do projektora wyświetlały to, co robi Jobs. Kiedy dotykał ikonki kalendarza, jego palec nie pojawiał się na ekranie. Efekt był magiczny. Publiczność poczuła się tak, jakby trzymała iPhone'a w dłoniach, jakby mogła go mieć.

Czekając na katastrofę

Jobs, prezentując przełomowego iPhone'a posługiwał się w zasadzie prototypem, który ledwie działał. iPhone potrafił odtworzyć tylko część utworu lub pliku wideo. Odtworzenie całości bez zawieszenia się było niemożliwe. Jeśli najpierw wysłałeś e-maila, a potem zacząłeś surfować w Sieci, wszystko było w porządku. Kiedy zamieniłeś kolejność tych czynności - już nie.

Smartfon miał trafić do sprzedaży dopiero za pół roku, a lista spraw „do naprawienia” wydłużała się. Nie było nawet linii produkcyjnej, pierwsza setka iPhone'ów była pełna egzemplarzy różniących się od siebie sposobem wykonania. W wielu z nich obudowa nie pasowała do ekranu, a oprogramowanie sprawiało same problemy.

Steve Jobs dzwoni do projektanta iPhone'aSteve Jobs dzwoni do projektanta iPhone'a Fot. Apple/YouTube

Sztuczki Apple

iPhone zachwycił publiczność, rozpalił wyobraźnię dziennikarzy na całym świecie. Gdyby tylko wiedzieli, że urządzenie ledwie działa...

Moduły radiowe w prezentacyjnych iPhone'ach były tak niestabilne, że trzeba je było podłączyć do zewnętrznych anten, by sygnał miał do pokonania mniejszy dystans. Poza tym, musiano ukryć połączenie przed publicznością - wśród 5000 widzów mógłby się przecież znaleźć geniusz, który pokonałby zabezpieczenia WiFi. Proste ukrycie nazwy hosta mogłoby nie zadziałać. Apple zdecydował więc, że podczas prezentacji będzie używać japońskiego modułu AirPort. Działającego na innych częstotliwościach.

Firma zmodyfikowała nawet kod odpowiadający za wyświetlanie siły sygnału. Za zgodą Jobsa zawsze pokazywał on „pełen zasięg”.

embed

Mało kto zauważył, że Steve Jobs podczas prezentacji zachowywał się nieco jak sztukmistrz w cyrku. Sprawnie... żonglował. Telefonów było wiele. Każdy gotowy do zaprezentowania innej funkcji. Kiedy brakowało pamięci, Jobs dostawał informacje, że musi zamienić telefony. Prezentacja odbywała się z użyciem kolejnego urządzenia, a w tym czasie pierwsze się restartowało. 

Wielki finał i wielki dramat

Za kulisami prezentacji, rozgrywał się prawdziwy dramat. Andry Grignon, inżynier odpowiedzialny za działanie pokazowych urządzeń, czekał, aż wszystko się zawali. 

Obawiał się, że nawet jeśli nic nie wydarzy się podczas poszczególnych prezentacji, coś na pewno pójdzie nie tak w „wielkim finale”. Jobs planował prezentację najważniejszych funkcji iPhone'a uruchamianych jedna po drugiej. Na tym samym telefonie. Chciał odtwarzać muzykę, dzwonić, włączać tryb połączenia oczekującego i wykonywać kolejny telefon, przeszukiwać e-maile, zdjęcia, internet i wrócić do muzyki.

Mieliśmy tylko 128 MB pamięci w tych telefonach. To ekwiwalent dwóch tuzinów dużych zdjęć cyfrowych. A ponieważ wciąż nie ukończyliśmy pracy, większość naszych aplikacji była po prostu spuchnięta.

- wyznał Grignon po latach. 

Dramat rozegrał się też w Apple. Prace nad iPhonem były tak nerwowe i wyczerpujące, że wielu ludzi odeszło z firmy jeszcze podczas przygotowań lub tuż po prezentacji. 

Czytaj też: Steve Jobs nie założył Apple sam. Miał wspólników, w tym pechowca

Dziś, interfejs telefonu wydaje się czymś naturalnym. Trudno uwierzyć, że pracując nad iPhonem Apple rozważał skopiowanie interfejsu z iPoda. Jak potoczyłaby się historia, gdyby pierwszy iPhone wyglądał tak jak na nagraniu poniżej?

 

 Steve Jobs zmarł na raka trzustki 5 października 2011 r.

Więcej o:
Komentarze (38)
Dokładnie 10 lat temu Steve Jobs zaprezentował pierwszego iPhone'a. Za kulisami rozgrywał się dramat
Zaloguj się
  • as-zalogowany

    Oceniono 10 razy 4

    To jest nic w porównaniu do dramatu, jaki wciąż dzieje się za kulisami pewnego portalu internetowego. "Przepisywacze" zwani nie wiedzieć czemu wyrywają sobie włosy z głów, starając się ułożyć zdania w języku polskim z tego, co poda im translator. Nie jest to łatwe gdy dodatkowo jest się na bezpłatnym stażu a język polski zna jedynie komunikatywnie. Doceńmy ich trud!

  • paczacz

    Oceniono 3 razy 3

    10 lat!

  • bat098

    Oceniono 2 razy 2

    wszyscy maja iphone mam i ja@

  • paczacz

    Oceniono 2 razy 2

    Młody Ive przypadkowo na widowni ;)

  • baramboo

    Oceniono 5 razy 1

    Prezentuje się nowy samochód, telewizor, budynek, telefon, więc czemu "iPhone'a", panie redaktorze? Czyżby iPhone był przedmiotem żywym? Redakcję gazety opanowały pryszczate gimbusy bez matury z języka polskiego. Brukowiec.

  • czonek22

    Oceniono 1 raz 1

    nieprawdopodobna historia, a biorąc pod uwagę fakt, ze pierwszy iPhon był, już od dawna dopracowanym, Ipodem touch z dodaną funkcją dzwonienia, to wręcz zakrawa wręcz na bzdurę

  • baramboo

    Oceniono 7 razy 1

    "Dokładnie 10 lat temu Steve Jobs zaprezentował pierwszego iPhone'a."
    A Graham zaprezentował pierwszego telefona, gimbusiany analfabeto biernikowy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX