Blackberry DTEK60 to smartfon jakich wiele, a jednocześnie inny [recenzja]

Kamil Mizera
Blackberry to jedna z tych marek, którą każdy kojarzy. Kanadyjska firma znana jest przede wszystkim ze swoich super bezpiecznych telefonów, które jeszcze do niedawna widać było w korporacjach i rękach polityków. Dziś po dawnej chwale niewiele zostało, jednak nie znaczy to, że Blackberry nie ma już nic ciekawego do zaoferowania.

Blackberry DTEK60 to drugi z serii smartfonów wyprodukowanych przez chińską firmę TCL, ale pod Kanadyjską marką. Czego można się spodziewać po tym urządzeniu?

Działanie i wygląd

DTEK60 to sprzęt, który celuje w górną półkę. Urządzenie działa na 4 rdzeniowym procesorze Snapdragon 820 i posiada 4 GB RAM, przez co działa szybko i nie odbiega pod tym względem od zeszłorocznych flagowców. Zarówno interfejs, jak i aplikacje i gry ładują się szybko i działają płynnie. Nie ma tutaj większych zaskoczeń. Urządzenie posiada 32GB wbudowanej pamięci oraz slot na kartę microSD, więc pamięci nie zabraknie nawet najbardziej wymagającym użytkownikom.

Smartfon od Blackberry wyposażony jest w baterię o pojemności 3000 mAh. Nie jest to może szczególnie dużo, ale wystarcza na całodzienną pracę z urządzeniem w normalnych warunkach, czyli bez intensywnego grania czy wielogodzinnego korzystania z internetu. Jednak nie należy się tutaj spodziewać cudów, DTEK60 pod tym względem nie wyróżnia się od konkurencji - czeka nas codzienne, wieczorne ładowanie urządzenia. Szczęśliwie smartfon wyposażony jest w technologię Quick Charge, więc naładowanie baterii trwa około godziny.

Jeżeli jesteście fanami smartfonowej fotografii, to DTEK60 oferuje wam tylny aparat 21 mpx oraz przednią kamerę 8mpx. Za pomocą tylnej kamery można kręcić wideo w 4k 30fps lub 1080p 60fps. Choć specyfikacja wydaje się mocna, to aplikacja aparatu od BB nie do końca sobie radzi. Znajdziemy w niej oczywiście wszystkie te funkcje, których możemy spodziewać się po flagowym smartfonie, a zdjęcia wychodzą całkiem dobre. Jeżeli jednak szukacie top topów w kwestii mobilnej fotografii, to DTEK60 nie będzie waszym pierwszym wyborem.

DTEK60DTEK60 fot. Bartłomiej Pawlak

DTEK60 wyposażony jest również w ekran QHD o przekątnej 5,5 cala, rozdzielczości 1440 x 2560 i zagęszczeniu pikseli 534ppi. Trzeba przyznać, że ekran w Blackberry robi bardzo dobre wrażenie. Ostry obraz, żywe kolory, świetny kontrast.

Oczywiście, jak każdy obecnie flagowiec, DTEK60 wyposażony jest w skaner linii papilarnych umieszczony na plecach urządzenia oraz port ładowania w standardzie USB-C.

Jeżeli chodzi o wykonanie i wygląd samego urządzenia, to może nie ma fajerwerków, ale też nie ma wstydu. DTEK60 z przodu pokryty jest oczywiście szkłem, zaś plecy ma z utwardzanego plastiku. Waży niecałe 165g i ma zaledwie 6,99 mm grubości. Nie jest to może najlżejszy i najcieńszy smartfon na rynku, ale nie odbiega tutaj wiele od konkurencji. W tym momencie jednak muszę lojalnie ostrzec, że ten telefon jest tak śliski, że strach go trzymać w ręku bez jakiegoś zabezpieczenia. Dosłownie wyślizguje się z dłoni.

Generalnie pod względem designu DTEK60 nie ma wiele więcej do zaoferowania, niż konkurencja. Poza znanym logiem na tyle obudowy, smartfon ten nie wyróżnia się wyglądem od dziesiątków mu podobnych. Dodając do tego dość standardową specyfikację, można by powiedzieć: kolejny telefon, jakich wiele. Nic szczególnego.

Dotyk Blackberry

I właściwie można by zakończyć recenzję tego urządzenia, gdyby nie to, że tak naprawdę to, co czyni DTEK60 telefonem od Blackberry, nie jest hardware, ale software. To tutaj czuć wciąż kanadyjskiego ducha.

DTEK60 oczywiście działa pod kontrolą Androida 6.0, jak większość smartfonów na rynku. Jest to konsekwencja przyjętej przez Blackberry strategii na przetrwanie i wygaszenie działu mobilnego oraz własnego systemu BB OS. Jednak nie jest to standardowy Android.

DTEK60DTEK60 fot. Bartłomiej Pawlak

Firma chwali się tym, że “połatała” Androida, by uczynić go prawdziwie bezpiecznym i możliwym do wykorzystywania w biznesie. Zaświadczać o tym ma specjalna aplikacja DTEK, która monitoruje działanie urządzenia i alarmuje o ewentualnych błędach, dziurach i braku szyfrowania, które mogłyby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa smartfonu.

Bezpieczeństwo to jedno, ale Blackberry wciąż chce być postrzegane, jako firma dostarczająca rozwiązania dla biznesu. Ma o tym przypominać autorska nakładka na Androida oraz zestaw aplikacji.

Wśród ciekawszych rozwiązań zastosowanych w nakładce warto wspomnieć o możliwości wybudzenia widżetu danej aplikacji bez konieczności dodawania go do pulpitu. Widżet pojawia się jako okienko pop-up, a wybudza się go poprzez gest muśnięcia po ikonie danej aplikacji. Jest to bardzo przydatna funkcja, zwłaszcza, jeżeli chcemy mieć szybki podgląd kalendarza czy notatek. Oprócz tego w nakładce od BB pojawił się specjalny widżet wysuwany z prawej lub lewej strony ekranu, który pozwala na szybkie przejrzenie kalendarza, ostatnich maili i wiadomości, notatek i zadań. Przypomina to nieco rozwiązanie zastosowane w Galaxy Edge. Ostatnim, dość ciekawym rozwiązaniem, jest grupowanie powiadomień ze względu na ich źródło pochodzenia, a nie czas pojawienia się.

Oprócz tego Blackberry oferuje swoje dobrze znane aplikacje w Androidowej wersji, takie jak kontakty, notatki, kalendarz, zadania, itp. Jedną z najlepszych jest Hub, przeniesiony z BB OS. To jedno wielkie centrum wiadomości, w którym znajdziemy nasze maile z różnych skrzynek, wiadomości tekstowe, powiadomienia z social media czy rejestr połączeń. Jeżeli ktoś szuka jednej skrzynki na wszystko, to Hub może stanowić świetne rozwiązanie.

DTEK60DTEK60 fot. Bartłomiej Pawlak

To oczywiście nie wszystko, co oferuje Blackberry w kwestii software’u. Firma chce, by telefon z Androidem na pokładzie mógł być jak najbardziej efektywnie wykorzystywany w pracy. Zarówno nakładka jak i aplikacje od BB mają służyć temu celowi. Jednak muszę stwierdzić, że Kanadyjczycy w niektórych miejscach przedobrzyli. Różne elementy interfejsu dublują się i pokazują te same informacje tylko w innym sposób.

Na koniec słów kilka o klawiaturze. Blackberry znane jest ze swoich doskonałych fizycznych klawiatur. Tego ducha udało się firmie przenieść do wirtualnej klawiatury. Jest to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza wirtualna klawiatura, z jakiej kiedykolwiek korzystałem. Szybka, bez zbędnych funkcji, za to wyposażona w gesty, które sprawiają, że pisze się na niej rewelacyjnie. Podpowiedzi słów, które wprowadza się do tekstu przesunięciem palca w górę, kasowanie wyrazów przesunięciem palca z prawej do lewej, szybkie wywołanie znaków specjalnych i numerycznych. Do tego bardzo dobre słowniki, również w języku polskim.

Podsumowanie

DTEK60 to smartfon jak każdy inny, a zarazem nieco inny niż cała reszta. Z jednej strony to telefon, jakich wiele, nie różniący się od konkurencji, a w niektórych aspektach odbiegający od topowych modeli. Nie każdemu przypadnie do gustu jego wygląd czy użyte materiały. Nie sprawia on też wrażenia “prestiżowego” czy z wyższej półki. Również czas pracy na baterii nie zachwyca. Z drugiej strony, przynajmniej w warstwie software’owej, czuć w nim ducha Blackberry. Jest to smartfon nastawiony na produktywność i bezpieczeństwo. Nie jest to może sexy, brzmi nudno i korporacyjnie, jednak jeżeli ktoś szuka urządzenia bardziej do pracy niż do rozrywki, to DTEK60 może być dobry wyborem. 

Urządzenie do testu dostarczył redakcji BBSklep.pl

ProgetProget Proget

 

Więcej o:
Komentarze (11)
Blackberry DTEK60 to smartfon jakich wiele, a jednocześnie inny [recenzja]
Zaloguj się
  • szary-petent

    0

    Niestety BB z telefonu do pracy stało się zabawką dla gimbusów.

  • witek7205

    0

    Smartphony już do dawna nie są telefonami.
    To komputery z systemem operacyjnym i oprogramowaniem takie same jak zwykle PC-ty.
    A taki komputer jest wart tylko ile oprogramowanie na niego dostępne.
    I choćby to latało i fruwało i było pokryte złotem jeśli nie ma oprogramowania, które daje oczekiwaną przez mnie funkcjonalność nadal niestety jest wart zero.

  • tece92a

    0

    Wiele lat temu dostałem BlackBerry i zleciłem firmie przystosowanie go do karty pre-paid.Nie podołali zadaniu,przesłali telefon innej,inna jeszcze innej,w końcu przerobiono.Trwało miesiąc.Firma startowa,nie wzięła zapłaty.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX