Netflix dobija do bariery 100 mln subskrybentów. Reed Hastings: "konkurujemy ze snem"

Pierwszy kwartał 2017 roku okazał się dla Netfliksa niemal idealny. Do pełni szczęścia zabrakło niewiele - serwis osiągnie poziom 100 mln subskrypcji kilka dni po terminie sprawozdania dla akcjonariuszy. Mimo to Reed Hastings nie może narzekać.

W trzy miesiące tego roku udało się powiększyć bazę subskrybentów Netfliksa o 5 mln do poziomu 98,75 mln zanotowanego pod koniec marca. Poprzedni kwartał przyniósł ich nieco więcej, bowiem aż 7 mln. Przyrost subskrybentów w I kwartale był więc lekkim rozczarowaniem, rynek oczekiwał trochę więcej.

Z przychodu za Q1 2017 rzędu 2,637 mld dol. aż 2,516 mld przyniosła sama usługa streamingu. Reszta to działka prowadzonej od niemal 10 lat sprzedaży wysyłkowej DVD. Czysty zysk z trzech pierwszych miesięcy wyniósł 178 mln dol.

Tak dobre wyniki to oczywiście zasługa globalnej ekspansji Netfliksa. W samych Stanach Zjednoczonych serwis liczy sobie obecnie 49,38 mln subskrybentów. Jeszcze w pierwszym kwartale 2016 roku poza USA zanotowano ich 31,99 mln, natomiast obecnie mamy już poziom 44,99 mln (wzrost o 13 mln w ciągu 12 miesięcy). W tym samym czasie w Stanach Zjednoczonych przybyło 3,67 mln nowych subskrypcji.

Netflix inwestuje głównie w filmy oraz seriale. W przeciwieństwie do usługi od Amazonu nie zamierza iść w stronę transmisji sportowych. Warto przypomnieć, że w ubiegłym roku Amazon Prime Video rozszerzył swoją dostępność na 200 krajów świata, w tym trafił również do Polski.

Czytaj też: Netflix robi świetny prezent użytkownikom Windowsa 10. Wprowadza tryb offline

Współzałożyciel i zarazem szef Netfliksa nie obawia się jednak agresywnej ekspansji ze strony Jeffa Bezosa. "Naszym konkurentem jest sen" - zabawnie podsumował swoją wizję rozwoju serwisu Reed Hastings.

Zobacz wideo: Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]

Andrzej K. Koźmiński: Pracodawcy to nie są małe dzieci. To ludzie, którzy powinni dawać sobie radę [NEXT TIME]

Więcej o: