Gazeta.pl Next >  Technologie >  Rząd bierze się za Ubera. Nadchodzą zmiany w prawie. Nowe obowiązki dla kierowców

Rząd bierze się za Ubera. Nadchodzą zmiany w prawie. Nowe obowiązki dla kierowców

A A A
Rząd chce zmian w prawie, które mogą uderzyć w Ubera

Rząd chce zmian w prawie, które mogą uderzyć w Ubera

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa chce zmian w ustawie o transporcie. Mogą one znacznie utrudnić działanie firm takich jak Uber, bo kierowcy współpracujący z amerykańską firmą będą zmuszeni do wyrobienia licencji takiej, jaką mają taksówkarze. Decyzja może zapaść jeszcze w maju.

Po kilku europejskich krajach Polska może być kolejnym, z którego wycofa się Uber. Wszystko przez zmiany, jakie zapowiada Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Rząd chce, by przewóz osób był możliwy wyłącznie dla posiadaczy odpowiedniej licencji - informuje Rzeczpospolita

Zwykłe prawo jazdy nie wystarczy?

Co to oznacza w praktyce? Prawdopodobnie nowe przepisy będą wymagały od kierowców licencji takiej, jaką posiadają taksówkarze. Oczywiście płatnej, i oczywiście poprzedzonej, także płatnym, szkoleniem. Obecnie ceny szkoleń na taksówkarzy to ok. 150-300 zł, a licencja na 15 lat to koszt ok. 200 zł. 

Wprowadzone takich zmian nie oznaczałyby oczywiście automatycznej rezygnacji Ubera z działalności w Polsce. Mógłby on spróbować pozyskać do współpracy dużą grupę odpowiednio wykwalifikowanych osób. Ale to może być się trudne, również z racji tego, że licencjonowani kierowcy nie mają problemów ze znalezieniem pracy.

W obecnej formie Uber (korzystanie przez kierowcę z aplikacji bez licencji na przewóz osób) jest raczej rozwiązaniem dla tych, którzy chcą uzyskać dodatkowy dochód.

Uber także dla zawodowych kierowców z kat. D

Z Uberem, według projektowanych przepisów, będą mogli bez problemu współpracować zawodowi kierowcy posiadający uprawnienia kategorii D (na autobus, ciągnik rolniczy i pojazd wolnobieżny).

Wyrobienie kategorii D kosztuje ok. 4000 zł. Ale to nie wszystko. Trzeba też uzyskać kwalifikację wstępną na przewóz osób, która w trybie przyspieszonym kosztuje ok. 2500 zł. Zwykły kierowca, który chciałby więc przewozić osoby musi liczyć się z kosztem 6500 zł. Do tego dochodzą jeszcze inne drobne opłaty.

Czytaj też: Polski Uber w liczbach. Co udało się osiągnąć przez 2 lata?

Co o proponowanych zmianach myśli Uber, który ma już w Polsce milion użytkowników? Nie wiadomo, bo amerykańska spółka wypowie się jeśli planowane zmiany trafią do konsultacji. 

W pierwszej wersji tekstu pojawiły się nieścisłości, na które zwrócili też uwagę nasi użytkownicy. Poprawki zostały już naniesione. Dziękujemy i przepraszamy za pomyłkę.

A teraz zobacz WIDEO: Zamawianie jedzenia przez UberEATS

Zamawianie jedzenia przez UberEATS

Polecamy
Komentarze (170)
Rząd bierze się za Ubera. Nadchodzą zmiany w prawie. Nowe obowiązki dla kierowców
Zaloguj się
  • zbanowany.na.wieki

    Oceniono 41 razy 13

    A jakie prawo jazdy będą musieli mieć ci, którzy rozwożą znajomych po imprezie albo biorą autostopowiczów? System państwowy jest wściekły, że jakaś dziedzina życia ludzkiego odbywa się poza jego nadzorem, ale naprawdę nie tędy droga. Mamy następne stulecie, gdyby ktoś nie zauważył.

    Również argument o podatkach jest z doopy wzięty, bo nikt nie sprawdza, czy podwożony autostopowicz nie wynagradza za to podwożącego. Kasą, piwkiem albo lodzikiem na tylnym siedzeniu. Minister chciałby inkasować podatek od lodzika? Nie wątpię!

    Uber to jest po prostu aplikacja, która kojarzy tych, którzy chcą pojechać i tych, którzy chcą zawieźć. Co się dzieje wewnątrz samochodu, czy i ile kto komu płaci, to nikogo poza nimi nie interesuje.

    Jak dzwonię do kumpla z pytaniem o podwózkę i zgadzam się partycypować w kosztach benzyny, to on powinien to zgłosić i zapłacić od tego podatek? A może powinien zarejestrować działalność gospodarczą? A rząd powinien zablokować operatora komórkowego jako pośrednika przy naszym umawianiu się? I tak, operator też czerpie z tego zyski - rozmawianie przez komórkę kosztuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX