LG G6 to smartfon pierwsza klasa. Jest jeden problem: o rok za późno, o kilkaset złotych za drogo [RECENZJA]

Kamil Mizera
LG kończy z eksperymentowaniem. Po zeszłorocznej próbie zamieszania na rynku za pomocą modularnego G5, która okazała się sporym niewypałem, południowokoreańska firma postawiła na sprawdzone rozwiązania. LG przygotowało flagowca, który może nie zdefiniuje branży na nowo, ale na pewno może się podobać.

LG G6 to najnowsze dzieło firmy z Korei Południowej, które całym sobą mówi: klasyka plus technologia. Firma zaprezentowała smartfon, który ma wszystko to, co powinien mieć flagowiec: dobry design, mocne podzespoły i “killer feature” w postaci specjalnego trybu aparatu - by było czym reklamować. I tym razem to wszystko się ze sobą spina.

Klasyczny wygląd łamany nowymi trendami

Najnowszy G6 to obleczona w szkło prostokątna bryła, która prezentuje się nad wyraz dobrze. Obłe rogi nadają smartfonowi lekkości w wyglądzie i przełamują kanciastość prostokąta. Antena została bardzo ładnie wkomponowana i wizualnie się nie wyróżnia. Nie ma w tym żadnej rewolucji, za to jest dobre wykonanie, i o ile nie przejmujemy się zbyt faktem, że smartfon łapie łatwo odciski palców, to trudno narzekać na ten design.

By jednak nie nie było zbyt nudno i tradycyjnie, to LG poszło za rynkowym trendem na "bezramkowość". W przeciwieństwie do Galaxy S8 w tym smartfonie ramki wciąż są, ale boczne zostały zredukowane do minimum, a u góry i na dole ubyło sporo zbędnej przestrzeni. Dzięki temu firma była w stanie w stosunkowo niewielkim smartfonie zmieścić ekran o przekątnej 5,7 cala, co prezentuje się dość nietuzinkowo. Jeżeli dodamy jeszcze do tego fakt, że na krawędziach ekran też został “zaokrąglony”, to dostajemy do ręki wizualnie spójny i atrakcyjny smartfon.

LG G6LG G6 KM

Na plecach urządzenia znajdziemy podwójny aparat, a pod nim czytnik linii papilarnych, który jednocześnie jest przyciskiem uruchamiania i wybudzania telefonu. Na lewym boku umieszczono przyciski kontroli dźwięku, u góry mikrofon i wejście na słuchawki, na dole zaś złącze USB-C i głośnik mono.

To flagowiec, musi działać

Nie można złego słowa powiedzieć o wydajności tego urządzenia. Chociaż G6 nie ma najnowszego procesora, a zeszłoroczny Qualcomm Snapdragon 821, to wstydu nie ma. Wszystko działa jak należy, a smartfonowi żadna gra niestraszna. Zwłaszcza, że procesor wspierany jest przez 4 GB RAM. Pamięć podręczna oczywiście, jak to bywa z Androidem, dość szybko się zapełnia, ale by odczuć jakiekolwiek spowolnienia w działaniu telefonu trzeba się naprawdę postarać. Warto wspomnieć, że nawet intensywnie używany smartfon nie nagrzewa się jakoś wyjątkowo. Oczywiście, poczujemy pod placami przyjemne ciepełko, ale jajecznicy na nim nie usmażymy.

G6 działa pod kontrolą Androida 7.0, ale trudno z tego robić zaletę, niczego mniej nie powinno się spodziewać po tegorocznym flagowcu. Oczywiście, jak niemal każdy, również LG ma własną nakładkę na system od Google.

LG G6LG G6 B. Pawlak

Powiem szczerze, że mam dość negatywny stosunek do autorskich nakładek producentów. Większość z nich powoduje, że 4 GB RAM wydaje się wartością zbyt niewielką by udźwignąć wszystkie zbędne procesy. Również tworzenie swoich autorskich aplikacji będących kopiami tych od Google ma tyle sensu, co nic, a tylko powoduje chaos. Nie znaczy to, że od czasu do czasu w ramach tych nakładek nie są oferowane ciekawe funkcje rozszerzające możliwości Androida, ale zwykle jest ich znacznie mniej, niż całej reszty zbędnych linijek kodu.

Powiedziawszy to, mogę tylko napisać, że LG nie odstaje ani pozytywnie, ani negatywnie na tym polu. Znajdziemy tutaj kilka fajny dodatków, jak odblokowanie ekranu podwójnym tapnięciem, szybkie zrobienie screenshota z Capture+, kilka gestów wykorzystujących żyroskop (podniesienie do ucha, itp.), 2 dodatkowe przyciski systemowe, Easy Home - uproszczony interfejs czy Smart Doctor do optymalizacji pracy telefonu. Jest też funkcja Always on Display. Cała jednak reszta jest całkowicie zbędna.  

Jeżeli chodzi o działanie na jednym ładowaniu baterii, to zawsze to zależy od tego, w jakim stopniu wykorzystujemy smartfon. G6 jest wyposażone w akumulator o pojemności 3300 mAh, co mi osobiście wystarczało na ok. 1,5 dnia dość intensywnego korzystania, z zastrzeżeniem, że nie gram zbyt wiele na telefonie. Tradycyjnie: social media, mail, przeglądarka, trochę muzyki, YouTube’a, kilka niezbędnych komunikatorów i narzędzi do pracy. Telefonu prawie nie wypuszczam z dłoni, chyba że śpię, więc 36h na jednym ładowaniu uważam za dobry wynik. Samo ładowanie baterii od zera zajmuje mniej więcej 1-2h, więc całkiem nieźle.

“Killer feature’y”, czyli czym by się tutaj odróżnić od reszty

Każdy szanujący się flagowiec musi mieć jakąś nową funkcję, a najlepiej kilka, które odróżniają go od zeszłorocznego modelu jak i od konkurencji. No i przy okazji są dobrą platformą pod promocję. Nie inaczej jest z nowym LG. W zeszłym roku miała to być modułowość, ale wiemy, jak to się skończyło. W tym roku jest nim tryb szerokiego kąta w aparacie.

Umówmy się, telefony z najwyższej półki mają aparaty z najwyższej półki. Tak być musi i LG G6 nie odstaje tutaj od konkurencji. Można doszukiwać się mniejszych lub większych wad, a to w radzeniu sobie z gorszym światłem, a to z ostrością obrazu, jednak od pewnego zakresu cen aparat w telefonie potrafi i tak więcej, niż zwykły użytkownik umie wykorzystać.

LG G6LG G6 B. Pawlak

G6 ma więc tylny aparat 13 mpx z z kątem 71°, f/1.8, który ładne zdjęcie zrobi i wideo w QHD nakręci. Ma też przedni aparat 5 mpx, który zdjęcie zrobi już nieco słabsze, a wideo to “tylko” Full HD. Ale to specjalny tryb szerokiego kąta jest tutaj najważniejszy. Ma go zarówno tylny jak i przedni aparat. W przypadku tego pierwszego mamy kąt 125°, f/2.4 i trzeba przyznać, że ta funkcja robi wrażenie. Ten kąt jest naprawdę szeeeeroki. Jeżeli lubicie robić zdjęcia plenerowe albo selfie obejmujące więcej, niż 1,5 osoby to ta funkcja przypadnie wam do gustu.

kwiaty iphone 7kwiaty iphone 7 KM

kwiaty lg g6 szerokokwiaty lg g6 szeroko KM

droga iphone 7droga iphone 7 KM

droga lg g6 szerokodroga lg g6 szeroko KM

Drugą “zabójczą funkcją” jest ekran, a dokładnie jego proporcje. Już wspomniałem, że upchnięto w niewielkim stosunkowo telefonie 5,7 calowy wyświetlacz. Przy okazji zmieniono jego proporcje na 18:9 (rozdzielczość 2880×1440), co daje nam 2 kwadraty. Czy ma to jakieś ciekawsze zastosowanie, poza potrzebą skalowania aplikacji, aby wypełniały całą powierzchnię ekranu? Otóż takie proporcje mają ułatwiać korzystanie z podzielonego ekranu między dwiema aplikacjami. I rzeczywiście, w tym trybie dwa kwadraty sprawdzają się bardzo dobrze. Sęk w tym, że jak często dzielimy ekran naszego telefonu by pracować na dwóch aplikacjach jednocześnie? Oczywiście, “wydłużony” ekran pozwala na wyświetlanie większej ilości treści, gdy przeglądamy sieć czy naszego FB, co również jest przydatne.

Subiektywnie, bo dlaczego by nie?

LG G6 to flagowiec pełną gębą. Dobrze zaprojektowany wizualnie, z silnymi podzespołami, ciekawymi funkcjami aparatu, nowymi proporcjami ekranu, prawie bezramkowy. Jest wydajny i stosunkowo długo trzyma na baterii. Do tego jest wodoszczelny i pyłoszczelny, zgodnie z normą IP68, jak również spełnia militarną normę odporności – MIL-STD-810G. Ten smartfon można by okrzyknąć królem… rok temu.

Gdyby LG pokazało ten model rok temu, to konkurencja mogłaby się bać. Rok temu te podzespoły, design i specjalne funkcje aparatu byłyby niemal bezkonkurencyjne. W tym roku jednak już tak nie jest.

LG jeszcze mogło zrobić woltę i mimo wszystko podjąć wyrównaną walkę, zarówno z Samsungiem, jak i z Huawei. Gdyby nie ta cena. Firma uznała, że 3299 złotych to uczciwa cena za topowego flagowca. I rzeczywiście tak jest, gdybyśmy cofnęli się w czasie o 12 miesięcy.  W tym roku to zaledwie 200 złotych mniej, niż hitowy Samsung Galaxy S8. To o 600 złotych więcej od Huawei P10, który przecież jest dość porównywalnym sprzętem. Krótko mówiąc: za drogo. 

I to niestety może sprawić, że G6 podzieli los G5. A byłoby szkoda, ponieważ tegoroczny flagowiec od LG bije zeszłoroczny model na głowę. 

Specyfikacja:

  • Procesor: czterordzeniowy Qualcomm Snapdragon 821,
  • Pamięć RAM : 4GB,
  • Pamięć wewnętrzna: 32GB,
  • Ekran: wyświetlacz 5,7”, 2880×1440 pikseli, 18:9, FullVision,
  • Aparat tylny: 13 mpx – standardowy 71°, f/1.8 i szerokokątny 125°, f/2.4,
  • Aparat przedni: 5 mpx – standardowy 82° oraz z trybem szerokokątnym 100°, f/2.2,
  • System: Android 7.0 Nougat,
  • Łączność: dwuzakresowe Wi-Fi 2,5GHz i 5GHz,
  • Bateria: 3300 mAh,
  • Wymiary: 148,9×71,9×7,9 mm,
  • Waga: 163 gramów,
  • Inne: GPS, NFC, Bluetooth, slot kart microSD, port USB typu C.
Więcej o:
Komentarze (20)
LG G6 to smartfon pierwsza klasa. Jest jeden problem: o rok za późno, o kilkaset złotych za drogo [RECENZJA]
Zaloguj się
  • redrum83

    Oceniono 1 raz 1

    "O rok za późno, o kilkaset złotych za drogo" to chyba dwa problemy co?

  • mundi8

    0

    Ceną w sklepach oczywiście zupełnie nie należy się przejmować. Na Allegro ten sprzęt kosztuje już 2200 zł.

  • barrt21

    0

    od chyba pięciu pokazują śmieszne pudełka dla małp, wyglądające tak samo i robiące to samo, i za każdym razem jest to przełom..

  • lech2011

    0

    no po prostu bajka !

  • uploadhelski

    Oceniono 2 razy 0

    Katuję LG G4 prawie 2 lata. Bateria pokazuje od dawna różową kropkę - wskaźnik zawilgocenia, biegam z nim w zimie na nartach, w lecie na rowerze górskim, pod pazuchą. Trzyma się idealnie. Rąbnąłem raz o ziemię - poleciał dotyk, wymiana razem z ekranem w autoryzowanym serwisie 3-4 razy tańsza niż podobna operacja w serwisie Sony lub iPhone'a, 2 razy tańsza niż w Samsungu. Zrobiona na poczekaniu (około 40 minut). I świetny "transport" high end audio. PowerAmp gra na zewnętrznym DAC-u pliki FLAC 24 bit, 96kHz. Instalacja nowego DACa zewnętrznego trwa około sekundy, w locie, na przejściówce OTG. Windows 10 potrzebuje do tego drajwerów, i około minuty na "wykrycie". Windows Phone czy jak mu tam w ogóle zdanaia się nie podejmuje. Śmieszą mnie narzekania na LG i na androida. LG G4 uratowała mi sesję foto w wysokich górach, na mrozie (-20 C), kiedy lustrzanka zacnej firmy japońskiej meldowała co chwilę "brak obiektywu". To dla malkontentów ...

  • jeszw

    Oceniono 3 razy -1

    Mam s3 i na tym skończyłem szaleńczą pogoń za nowościami. Powyżej tego modelu telefony mają dużo lepsze parametry jednak nie wnoszace nic, ale to dosłownie nic bardziej użytecznego. Po co komu większa rozdzielczość małego ekranu, po co komu lepsze aparaty foto, które ledwo osiągają faktyczną jakość zwykłych małpek, po co komu edytor, gdy da się ledwie napiać esemesa, po co komu ogłupiające gry, skoro dużo skuteczniej robi to pis? Po co? Ano aby na kimś zrobić wrażenie, że ma się kasę. No cóż wielu puknie się w czoło.

  • Oceniono 1 raz -1

    Mam od dwóch tygodni i jest zajebisty. Najtrudniej było się pożegnać z Samsungiem, którego telefony używam od wielu lat (ostatnio Note'a 3), ale S8+ bo tylko ten telefon brałem pod uwagę jako następce po klapie note'a 7 nie spełnia moich upodobań wygląda jak zabawka z tymi pozawijanymi bokami. Choć jest to moje zdanie na temat ekranu ale wydaje mi się, że płaski ekran jest o wiele praktyczniejszy i zapewnia lepszy chwyt bez ryzyka naciskania ekranu przez przypadek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX