Gazeta.pl Next >  Technologie >  Serwis ExtraTorrent nie działa. Padł kolejny bastion piratów. Czy to początek końca ery torrentów?

Serwis ExtraTorrent nie działa. Padł kolejny bastion piratów. Czy to początek końca ery torrentów?

A A A

"Za każdym razem, gdy ściągasz torrenty, Bóg zabija kino"

Jeden z najpopularniejszych serwisów z torrentami zakończył swoją działalność. Tym samym ExtraTorrent dołączył do KickAss Torrents, TorrentZ oraz kilku innych internetowych projektów, które w ostatnim czasie zostały zmuszone do zwinięcia pirackiej bandery.

Zamknięcie ExtraTorrent.cc było z pewnością dużym zaskoczeniem dla użytkowników. Popularny agregator torrentów przestał działać praktycznie z dnia na dzień, a jego twórcy przekazali tę informację, zamieszczając jedynie bardzo lakoniczny komunikat.

Informacja o zamknięciu serwisu ExtraTorrentInformacja o zamknięciu serwisu ExtraTorrent fot. ExtraTorrent

Dokładne powody zamknięcia serwisu nie są znane. Można jednak przypuszczać, że ExtraTorrent jest kolejną „ofiarą” kampanii antypirackiej, którą prowadzą właściciele praw autorskich, wspierani przez przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

Wcześniej, z tego powodu, swoją działalność zakończyły dwa inne popularne serwisy z torrentami – TorrentZ oraz KickAss Torrents. Co ciekawe, właściciel tego ostatniego serwisu, 30-letni obywatel Ukrainy Artem Waulin, w lipcu został aresztowany w Polsce.

Zamknięcie ExtraTorrent może być równoznaczne z końcem działalności kilku grup, które były odpowiedzialne za dostarczanie pirackich treści do serwisu - przede wszystkim filmów i seriali. Chodzi tu o takie ugrupowania jak ETRG czy ETTV.

ExtraTorrent powstał w 2006 roku i bardzo szybko zyskał popularność wśród milionów internautów. Z danych TorrentFreak.com wynika, że tuż przed zamknięciem był to drugi największy serwis z torrentami na świecie, ustępując jedynie słynnej „Zatoce Piratów”.

PiractwoPiractwo Descrler/Flickr.com/CC BY 2.0

Walka z wiatrakami

Zamknięcia kolejnych wyszukiwarek torrentów to m.in. efekt starań organizacji antypirackich, które coraz ściśle współpracują z władzami poszczególnych państw.

Choć w ostatnich latach organizacje te mogą pochwalić się kilkoma znacznym sukcesami, to jednak walka z piratami wciąż przypomina walkę z mityczną hydrą. Na miejscu jednego zamkniętego serwisu, często "wyrastają" trzy kolejne.

Czytaj też: Przygody w "Zatoce Piratów" - historia nieśmiertelnego serwisu

Doskonałym przykładem takiej internetowej „hydry” jest wspomniany The Pirate Bay. Założona w 2003 roku wyszukiwarka torrentów, w swojej 14-letniej historii była wielokrotnie zamykana, a w 2009 roku sąd w Sztokholmie skazał jej założycieli na rok więzienia za "współuczestnictwo w udostępnianiu treści objętych prawami autorskimi". Popularna „Zatoka Piratów” zawsze jednak powracała – pod inną domeną.

Warto pamiętać, że oprócz dużych ogólnodostępnych stron z torrentami, w internecie funkcjonują również mniejsze i zamknięte społeczności, których członkowie wymieniają się plikami. "Upadek gigantów" z pewnością przyczyni się do wzrostu ich popularności.

Tematem na zupełnie inną opowieść jest fakt, że wyszukiwarki torrentów w przeważającej większości nie rozpowszechniają plików chronionych prawem autorskim, a jedynie tzw. "magnet linki", które pozwalają użytkownikom na pobranie tychże plików.

Jeden z pierwszych serwerów The Pirate BayJeden z pierwszych serwerów The Pirate Bay fot. James Losey | Flickr (CC 2.0)

Czytaj też: Największy serwis z torrentami chwali się nową usługą

Torrenty nielegalne? To nie takie proste

Warto pamiętać, że samo funkcjonowanie sieci wymiany plików P2P, jak również wyszukiwarek torrentów nie stoi w sprzeczności z polskim prawem. Tego typu serwisy mogą służyć do rozpowszechniania treści całkowicie legalnych. W tym miejscu można choćby wspomnieć Thoma Yorke’a, lidera zespołu Radiohead, który wydał swoją solową płytę na platformie BitTorrent Bundle. Jego śladem idą również inni artyści, którym - jak widać - również znudziła się "walka z wiatrakami".

Nie zmienia to faktu, że w większości przypadków serwisy torrent dają nam dostęp do filmów, muzyki i gier, których twórcy nie wyrazili zgody na ich rozpowszechnianie. Jednak nawet wtedy, samo pobranie takiego pliku nie oznacza, że złamaliśmy prawo.

W artykule 23. ustawy prawo autorskie czytamy, że: „wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego (...) Zakres własnego użytku osobistego obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego”. 

O ile pobieranie plików z sieci  nie musi rodzić odpowiedzialności karnej i cywilnej, o tyle ich udostępnianie innym użytkownikom jest już niezgodne z prawem. I tu pojawia się podstawowy problem związany z siecią P2P i torrentami. Każdy, kto kiedykolwiek korzystał z torrentów dobrze wie, że gdy pobiera określony plik, to automatycznie udostępnia jego fragmenty inny osobom. Tak skonstruowana jest bowiem sama sieć P2P. To stanowi jej największą siłę, a zarazem największą słabość 

O tym, że na serwisy z torrentami trzeba uważać przekonało się 100 tys. polskich internautów, których dane osobowe w 2014 r. trafiły w ręce prokuratury. Osoby te wpadły w sidła zastawione przez jedną z kancelarii prawnych, która oskarżyła je o bezprawne rozpowszechnianie filmów, takich jak „Czarny czwartek” czy „Drogówka”.

Polecamy
Komentarze (22)
Serwis ExtraTorrent nie działa. Padł kolejny bastion piratów. Czy to początek końca ery torrentów?
Zaloguj się
  • bling.bling

    Oceniono 5 razy 5

    "Zamknięcie ExtraTorrent może być równoznaczne z końcem działalności kilku grup, które były odpowiedzialne za dostarczanie pirackich treści do serwisu"
    Przecież torrenty to nie jest piracka treść.

  • Oceniono 6 razy 4

    "O tym, że na serwisy z torrentami trzeba uważać przekonało się 100 tys. polskich internautów, których dane osobowe w 2014 r. trafiły w ręce prokuratury. Osoby te wpadły w sidła zastawione przez jedną z kancelarii prawnych," - nie wpadly w sidla tylko kancelaria wyludzala pieniadze grozac PiSmami ktore trzeba bylo wrzucic do smietnika.

    Ponadto dostarczyla policji zbior przypadkowych IP nie informujac jak weszla w ich posiadanie...

  • Oceniono 4 razy 4

    Na jego miejsce powstaną nowe. Poza tym istnieje mnóstwo innych. Copyright mafia nigdy nie wygra, bo jest zawsze kilka kroków za internetem i technologią.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane