WhatsApp stanie się bardziej kolorowy. Ta aplikacja ma chyba problemy z tożsamością

Kamil Mizera
Z WhatsAppa korzysta już blisko miliard ludzi dzień w dzień. Wysyłają oni blisko 55 mld wiadomości i 4,5 mld zdjęć każdego dnia. Powiedzieć, że WhatsApp jest popularny, to nic nie powiedzieć. Ale chyba nikt nie wie, czym właściwie ma być ten komunikator.

WhatsApp znów się zmienia. Teraz będzie bardziej kolorowo. Twórcy aplikacji uznali, że ich statusy w komunikatorze nie są jeszcze wystarczająco odpicowane. Wprawdzie zwykły tekst zastąpiony został, na wzór Facebooka i Messengera, relacjami wykorzystującymi zdjęcia oraz wideo, ale to za mało. Teraz twórcy aplikacji uznali (lub uznano za nich), że warto jeszcze dodać nieco kolorytu do tego wszystkiego. 

Dlatego też nowym tekstowym statusom będzie można nadawać kolory tła. Tak, nie mylicie się, zupełnie jak teraz jest na Facebooku. Zmiana wprowadzana jest stopniowo i pojawi się wraz z kolejną aktualizacją aplikacji.

Nowa funkcja to kolejny krok do "ufacebookowienia" WhatsAppa. Liczba zapożyczeń z FB czy Messengera w WhatsAppie rośnie dość szybko. Mamy już "relacje", mamy filtry na zdjęciach, jest grupowanie wysłanych fotek w albumy, przesyłanie dowolnych plików, wideo-rozmowy i wiele wiele innych. Większość z tych funkcji była jak najbardziej potrzebna i jest przydatna. Wiele z nich jednak są tylko socialowymi dodatkami i wodotryskami, które po prostu upodobniają WhatsAppa do Messengera czy Instagrama. Tym samym wydaje się zasadne pytanie, czym właściwie ma być WhatsApp?

Tego chyba na razie nikt nie wie, łącznie z twórcami i samym Zuckerbergiem. Jan Koum, twórca aplikacji, przyznał w jednym z niedawnych wywiadów, że jak na razie WhatsApp nie musi zarabiać. Ma się ulepszać i budować bazę użytkowników, która już teraz sięga 1,3 mld ludzi. Jednak oczywiste jest, że w pewnym momencie Zuckerberg będzie chciał na tak ogromnej rzeszy użytkowników zacząć zarabiać. Widać to po dość jeszcze niemrawych próbach zmonetyzowania Messengera.

W grę tak naprawdę wchodzą 3 modele. WhatsApp może podzielić los Messengera i zacząć wyświetlać reklamy. Na to jednak prawdopodobnie nie będzie zgody użytkowników tej aplikacji, którzy cenili w niej właśnie prostotę komunikacji.

Drugim modelem są oczywiście boty. Zeszłoroczna zmiana polityki prywatności, która odbiła się szerokim echem i wywołała nawet reakcję niektórych państw Unii Europejskiej, była w rzeczywistości przygotowaniem gruntu pod wprowadzenie do WhatsAppa botów firm trzecich. Na razie po botach nie ma ani śladu, ale te dopiero są sprawdzane w boju na Messengerze.

Trzecim modelem może być model subskrypcyjny dla biznesu. WhatsApp, dzięki swojej prostocie i szyfrowaniu wiadomości oraz czatom grupowym może być całkiem niezłym komunikatorem firmowym. Tutaj jednak pojawia się problem integracji aplikacji z innymi usługami i programami wykorzystywanymi w firmach. Nie byłby to więc produkt przeznaczony dla wielkich korporacji, a raczej dla małych i średnich firmy.

Zawsze może być tak, że wszystkie te 3 modele znajdą swoje miejsce na WhatsAppie. Albo żaden. 

Jaki nie byłby plan Zuckerberga na zarobek, widać, że na razie ktoś na górze po prostu nie może się zdecydować. Czy WhatsApp ma być narzędziem dla biznesu, prostym komunikatorem dla wszystkich, a może reklamowo-wodotryskowym social-komunikatorem dla raczej młodszych grup odbiorców?

Na razie wszystkie te opcje wydają się być w grze.  

Więcej o:
Komentarze (15)
Nowa aktualizacja WhatsaApp - będzie bardziej kolorowo
Zaloguj się
  • sselrats

    Oceniono 6 razy 4

    Nic nie szkodzi, polscy patrioci i tak nie uzywaja amerykanskich produktow jak Whatsapp czy Facebook.

  • zydgejmasoncyklista

    Oceniono 1 raz 1

    Chyba wolę Vibera - lepsze kodowanie, większa prywatność i możliwość szybkiego usuwania pomyłkowo wysłanej wiadomości - niechcący do kogoś innego. Zdarzyło mi się to.

  • j_stalin

    0

    głupi pomysł. lepiej było wprowadzić możliwość połączeń VoIP za pieniądze, jak skype czy viber. I byłby to zdecydowanie lepszy kierunek zmian...

  • starsailor3

    0

    Każdą aplikację można zabić przekombinowaniem. Oby nie spotkało to whatsapp. Dla mnie to zastępniak SMS/MMS, bo jest tańszy i szybszy niż tamte usługi. Ale jak będzie przeładowany to zrezygnuję.

  • kamster

    0

    Mi przydałaby się możliwość korzystania z WhatsApp na dwóch różnych urządzaniach. Ma to każdy komunikator a tu ta polityka przywiązania do jednego urządzenia jest dla mnie niezrozumiała.

  • D4VE THEFIRST

    0

    Telegram. Taki WhatsApp napisany od nowa. Lepszy i bez niepotrzebnych bajerów. Viber? Nie, dzięki.

  • buehacz

    0

    Kto teraz łączyć zdania w artykuł, jak to? Ważny będzie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX