Google nie pójdzie z UE "na noże". Firma zapłaciła gigantyczną karę i zmieni kontrowersyjne praktyki

Daniel Maikowski
Nie będzie wojny na linii Google - UE. Gigant zmieni kontrowersyjne praktyki dotyczące promowania własnych usług w wyszukiwarce.

Pod koniec czerwca br. Unia Europejska nałożyła na Google najwyższą w swej historii karę finansową, która opiewa na kwotę 2,4 mld euro (2,9 mld dolarów). Zdaniem UE, amerykański gigant dopuścił się praktyk monopolistycznych, poprzez faworyzowanie swojej usługi porównywania cen produktów w wyszukiwarce Google.

Komisja Europejska dała firmie 90 dni na zmianę kontrowersyjnych praktyk. Jeśli do 28 września br. Google nie zaproponuje rozwiązania, to UE może ukarać firmę dalszymi grzywnami w wysokości nawet 5 proc. uśrednionego obrotu za każdy dzień zwłoki. 

Google będzie współpracować

W Mountain View groźbę ze strony unijnych władz potraktowano bardzo poważnie. Dziś wiemy już, że koncern Alphabet, czyli spółka-matka Google, zrobi wszystko, aby nie doprowadzić do eskalacji konfliktu, który może utrudnić  jej działalność na terenie UE.

W środę unijne władze poinformowały, że Google przekazał KE szczegóły dotyczące planu, który ma na celu zakończenie faworyzowania usługi zakupowej w wyszukiwarce.

"Google wciąż będzie zobowiązany informować Komisję o podejmowanych działaniach, składająca raporty okresowe" - mówi jeden z rzeczników KE cytowany przez Reutersa.

To nie koniec batalii

Warto zaznaczyć, że kara nałożona przez KE specjalnie nie zaszkodziła internetowemu gigantowi. Oczywiście Alphabet uwzględnił karę w swoim raporcie finansowym za 2 kwartał 2017 r., jednak mimo ogromnej kwoty, firma pochwaliła się solidnymi wynikami.

Chwilowy rozejm z UE nie kończy problemów Google w Europie. Komisja Europejska rozpatruje również dwie inne skargi przeciwko internetowemu gigantowi. Jedna z nich dotyczy sklepu z systemu Android i sklepu z aplikacjami Google Play, a druga reklam.

Witucki: Nie mam problemu z tym, że już nie zarządzam 15 tys. pracowników [NEXT TIME]

Więcej o: