IFA 2017: Polaroid Pop. Czy powróci moda na błyskawiczne drukowanie zdjęć? Nie za taką cenę

Na tegorocznych targach IFA w Berlinie nie brakuje ducha nostalgii za retro. Jedną z propozycji odwołujących się do lat 90-tych chwali się słynna marka fotograficzna Polaroid. Mieliśmy okazję pobawić się chwilę aparatem Pop drukującym zdjęcia. Hit czy kit?

Polaroid Pop to oczywiście kontynuacja rewolucyjnego pomysłu marki na błyskawiczne drukowanie zdjęć prosto z aparatu, którymi firma podbiła rynek w latach 80-tych i 90-tych ubiegłego wieku. Pokazany pierwszy raz na styczniowych targach CES w Las Vegas sprzęt został dostosowany pod względem specyfikacji do obecnych wymagań. Mamy zatem sensor CMOS 20 MP, a urządzenie możemy kontrolować za pomocą dotykowego wyświetlacza LCD o przekątnej 3,97 cala.

Aparat nagrywa również wideo w jakości Full HD, ma wbudowanego podwójnego flesza, mikrofon, stabilizację obrazu, cyfrowy zoom oraz łączność Wi-Fi. Wewnętrzna pamięć mieści raptem 10 zdjęć, dlatego dane lepiej zapisywać na karcie pamięci microSD o o pojemności do 128 GB. Kolorowe zdjęcia w formacie 3,5 x 4,25 cala drukowane są w technologii ZINK (Zero Ink), czyli metodą termiczną, bez użycia tuszu.

Przed wydrukiem fotografie możemy ubarwić za pomocą dodatkowych naklejek i nakładek graficznych. Polaroid Pop mieści podajnik na 10 zdjęć, a dodatkowe można oczywiście dokupić i uzupełniać w miarę potrzeby. Wszystko fajnie, ale cena, jaką trzeba zapłacić za samo urządzenie nieco zwala z nóg - 249 euro. Do tego trzeba doliczyć zdjęcia, które w pakiecie 10 sztuk dostaniemy za kolejne 10 euro.

Sprzęt nie należy również do lekkich i poręcznych. Trudno mi sobie wyobrazić jego noszenie ze sobą na co dzień. Fajna zabawka dla miłośników retro, ale nie pozbawiona wad. Ze względu na zastosowaną technologię aparatom na stoisku zdarzało się często nagrzewać i musiały zostać schłodzone, zanim znów dało się pstrykać zdjęcia. Czy Polaroidowi uda się zawrócić tym produktem ludziom w głowach? Nie sądzę.

Jesteśmy na największych europejskich targach elektroniki użytkowej. Wszystkie relacje, zdjęcia i inne materiały z IFA 2017 w Berlinie znajdziecie TUTAJ

Więcej o:
Komentarze (21)
IFA 2017: Polaroid pokazuje aparat Pop z natychmiastowym drukowaniem zdjęć
Zaloguj się
  • kamil-t

    Oceniono 7 razy 5

    Kompletne nieporozumienie!!! Obecnie rynek zdjęć natychmiastowych opanowało Fuji (system Instax). I np. w Polsce najtańsze aparaty tego systemu kosztują ok. 340 zł, zaś "porządne", mające już np. tryb macro (!) do 590 zł. Wybór pośrednich jest zresztą b. duży. Nie wróżę więc sukcesu aparatowi za ok. 1300 zł (tyle by u nas kosztował, znając przeliczniki i realia)! Zbyt duża różnica cen, by ktoś zapłacił za samą tylko nostalgiczną nazwę

  • warszawiak67

    Oceniono 1 raz 1

    Prezentacja pierwszego aparatu do zdjęć natychmiastowych firmy Polaroid miała miejsce w roku 1947. Pierwsze barwne materiały do tych aparatów pojawiły się w roku 1963. Jak do tego mają się wymienione przez autora lata 80-te i 90-te ???

  • oskarsk

    Oceniono 1 raz 1

    O ile mi wiadomo to właścicielem marki jest Polak więc może należało by się dopingować naszych ... a dwa ... całkiem niedawno byle małpka kosztowała grubo ponad 1000 zł ... nie zapominajmy że nasz rodzimy rynek to nie rynek. Klientem dla tego producenta jest średnio zamożny mieszkaniec UE albo USA dla którego 1 EURO za zdjęcie to nie dramat !
    No nie dziadujmy cena jest powalająca dla nas... ja też chętnie bym zakupił deskorolkę z silniczkiem albo inne tego typu wynalazki ale dla mnie cena również jest zaporowa. Nie zrzędzę jednak na ceny bo to są normalne ceny na świecie tylko my nadal zarabiamy w kraju jak dziady pracując dwa razy dłużej ...

  • adin_null_adin

    Oceniono 1 raz 1

    Na zimę jak znalazł, do ogrzewania.

  • 0ya

    Oceniono 1 raz 1

    >> ma wbudowanego podwójnego flesza,
    ryly?

  • Andrzej Duxa

    Oceniono 5 razy 1

    to nie aparat to zdjec typu "polaroid" tylko tania cyfrówka z drukarką; zdjecia analogowe na papierze oferuje obecnie Fuji; rynek na taki produkt jest, ale nie za taka cene (Fuji zreszta tez jest za drogie - material swiatloczuly)

  • patatajmiauhau

    0

    Czy to wytwór firmy Sławomira Smołokowskiego ???

  • Oceniono 2 razy 0

    Nie ma to sensu jak wydrukowane aparatami natychmiastowymi zdjęcia są wielkości karty kredytowej. Po co mi drukowane zdjęcia 2-3 razy mniejsze niż ekran mojego telefonu? W dobie matryc o wysokich rozdzielczościach umożliwiających bardzo szczegółowe wielkoformatowe wydruki takie "znaczki pocztowe" w dodatku kosztujące po kilkanaście złotych za sztukę to idiotyzm.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX