Google Pixel 2 może mieć wielki problem z ekranem. Taka wada po tygodniu użytkowania. Firma bada sprawę

Robert Kędzierski
W sieci pojawiło się zdjęcie które prezentuje ekran smartfonu Pixel 2 XL po tygodniowym użytkowaniu. Jest tak niepokojące, że Google zapowiedziało natychmiastowe śledztwo.

Trzy tygodnie po premierze smartfonów Google Pixel 2 XL w sieci pojawiło się niepokojące doniesienie dotyczące ekranu urządzenia. Jeden z użytkowników po zaledwie tygodniu intensywnego użytkowania zauważył coś, co wygląda jak widoczne wypalenia. Jaśniejsze elementy widoczne na poniższym zdjęciu pokrywają się z przyciskami nawigacyjnymi Androida.

Takie uszkodzenie wyświetlacza OLED byłoby czymś akceptowalnym po latach użytkowania, nie po tygodniu. Google doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego w odpowiedzi na informacje poszkodowanego użytkownika zapowiada wewnętrzne śledztwo.

Przed wypuszczeniem na rynek i podczas produkcji nasze produkty poddawane są wnikliwym testom. Aktywnie badamy sprawę.

- napisała firma w oświadczeniu przesłanym do portalu Neowin

Trudno dziś przesądzać, czy uszkodzenie faktycznie dotyczy ekranu, czy ma przypadek jednostkowy.

To nie pierwszy raz, kiedy ekrany w smartfonach sprawiają problemy. W przypadku modelu Samsung Galaxy S8 wyświetlacze miały tendencję do wyświetlania czerwonawych kolorów. Problem rozwiązała aktualizacja oprogramowania. Czy coś, co wygląda na wypalenie pikseli da się rozwiązać w podobny sposób? Miejmy nadzieję, że raporty potwierdzą jedynie pojedyncze przypadki występowania wady w smartfonach Google Pixel 2 XL.

***

Jak przez lata zmieniał się smartphone od Apple?

Więcej o:
Komentarze (15)
Google Pixel 2 może mieć wielki problem z ekranem. Taka wada po tygodniu użytkowania
Zaloguj się
  • nanorobot

    Oceniono 2 razy 2

    Tak to jest, kiedy firmy software'owe biorą się za hardware. Oczywiście Google nie robi tego ekranu samememu ale kupuje od poddostawcy. Mimo to jest popełnia dziecinne błędy.

  • Jan K

    Oceniono 2 razy 2

    jeszcze 30-40 lat temu urządzenia AGD RTV byly prjoektowane tak aby byly solidne i pracowaly dlugo. po jakimś czasie zmienił się sposob podejścia do kilenta. wciska się ludziom co parę lat urządzenia coraz to nowocześniejsze z wielką ilością niepotrzebnych bajerów ktore się psują po niedlugm czasie i trzeba je wymieniać na nowsze bo nie oplaca się naprawiać.to napędza dochody firm bo ludzie nie mają wyboru. czy solidny sprzęt na lata czy barachło na chwilę.

  • saer_de_quincy

    0

    Serio? Wypalenie ekranu po kilku latach to norma? Do dziś za n-ty telefon roboczy mam S3 pierwszej generacji (też jakiś AMOLED) i po codziennym użytkowaniu od dnia premiery jest tylko porysowana tylna obudowa. Na ekranie nie ma śladu zużycia, gorilla glass też jest nietknięte.

  • Dawid Wu

    0

    Jeśli chodzi o S8/S8+ to software'owo tylko poprawili wygląd kolorów, a NIE NAPRAWILI.

  • gaz-eciarz

    0

    Jak najszybciej zrobić barachło, jak najszybciej to puścić w obieg, w końcu ostatni model wypuściliśmy niecały rok temu a to szmat czasu i realne straty, beta testy? jakie beta testy, klient sobie beta potestuje, najwyżej poskamle, że coś nie działa, to puścimy jakaś software'ową łatkę ukrywającą problem i z głowy i do następnego modelu za rok czasu.
    Ostatnio zakupiłem dwie żarówki LED f-my OSRAM 60W (po przeliczeniu na tradycyjną żarówkę). Obie niemiłosiernie piszczały podczas pracy, nie szło dłużej wytrzymać. Gość w sklepie przyjął żarówki i oddał kasę, w luźnej rozmowie o naprawy takiego barachła stwierdził, że dystrybutor/producent nawet tego nie odbiera bo nie opłaca się czegokolwiek tam naprawiać, oni kierują żarówki od razu na śmieci, tfu... recykling.
    Takie marnotrawstwo surowców i jakoś Unia nie ma nic przeciwko produkcji takiego barachła ...

  • sytuacja_jest_troche_inna

    0

    W Polsce wizowej nie kupujemy amerykańskich produktów, oczywista oczywistość.

  • szamsziadad44

    0

    Nic nie wiecie o szczegółach, a już wyciągacie daleko idące wnioski. Powiem wam tak. Parę miesięcy temu jeden z moich znajomych, w sumie nie wiem po co, ściągnął sobie program do "podkręcenia" monitora. Ściślej mówiąc zmienił Hz z 60 na 85 (powyżej był już tylko czarny ekran). Tak się fajnie bawił, tak zachwalał, jak to mu pięknie teraz gierki chodzą i ile ma FPS... Oczywiście matryca po około tygodniu zaczęła się psuć. Nie minął kolejny tydzień, a monitor nadawał się tylko do kosza.
    Także pamiętajcie, że ludzie mają naprawdę różne pomysły, jak tanim kosztem zwiększyć wydajność (przynajmniej w ich mniemaniu) danej rzeczy.

  • dafaq

    Oceniono 2 razy 0

    "Przed wypuszczeniem na rynek i podczas produkcji nasze produkty poddawane są wnikliwym testom. Aktywnie badamy sprawę."
    Bzdura. Pierwsze, o co pytają marketingowcy jak projekt się opóźnia to "a ile to zajmie bez testowania?".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX