PepsiCo chce mieć sto ciężarówek Elona Muska. Tesla nie musi martwić się o popularność Semi

Wygląda na to, że niedawno zaprezentowana ciężarówka Tesli cieszy się sporym wzięciem. Na pierwsze dostawy pojazdu trzeba będzie jeszcze poczekać, ale już teraz firmy chętnie składają zamówienia i wpłacają zaliczki.

Kiedy Elon Musk pokazał w listopadzie pierwszą w ofercie elektryczną ciężarówkę w sieci zawrzało. Tesla Semi imponuje zarówno wyglądem zewnętrznym, jak i niezwykłymi osiągami.

W najszybszej konfiguracji, po obciążeniu, 40-tonowy pojazd Muska będzie mógł rozpędzić się do "setki" w zaledwie 20 sekund. Bez naczepy na taki wynik trzeba będzie poczekać 4 razy krócej. Niezły jest także zasięg wynoszący ok. 800 km na jednym ładowaniu.

Pierwsi klienci na futurystyczny pojazd będą musieli poczekać jednak najwcześniej do 2019 roku. Do tego, zamawiając Semi muszą na start wpłacić 20 tys. dolarów zaliczki (początkowo 5 tys.), a cena końcowa pojazdu w wersji podstawowej to 150 tys. dolarów.

Firmy mają jednak nadzieję, że koszty zakupu zwrócą im się z nawiązką podczas eksploatacji pojazdu. Zamiast drogiej ropy, trzeba będzie "tankować" energię elektryczną. Musk twierdzi nawet, że korzystanie z tradycyjnych pojazdów spalinowych to "ekonomiczne samobójstwo". 

Nie powinno więc dziwić, że ciężarówka Tesli cieszy się sporym zainteresowaniem. Zamówienia złożyło już kilka dużych, amerykańskich przedsiębiorstw, m.in. Sysco, Walmart, J.B.Hunt czy Anheuser Buch.

Na produkt Elona Muska postawiło także kilka firm z Europy: niemiecki DHL, włoski Fercam czy litewska Girteka. Teraz do grupy zainteresowanych Teslą Semi dołącza wielki gracz - PepsiCo.

Amerykańska firma produkująca m.in. niezwykle popularne napoje złożyła największe dotychczas zamówienie. Zarezerwowała sobie aż 100 ciężarówek. Koncern zdradził, że zakup ten ma na celu obniżenie kosztów paliwa.

Przedsiębiorstwo Elona Muska nie ma więc powodów do obaw. Coraz więcej firm składa zamówienia na nowy pojazd i oczywiście wpłaca niemałą zaliczkę.

Według plotek Tesla mogła przyjąć już ponad 1230 zamówień na Semi. Tak twierdzi przynajmniej jedna z zamawiających firm, której rezerwacja była oznaczona własnie tym numerem.

Liczba ponad tysiąca kupionych sztuk może być jednak trochę przesadzona. Nie jest pewne czy numer rezerwacji nie został przydzielony losowo. Zdaniem Reutersa, Tesla otrzymała dotychczas 285 zamówień na elektryczną ciężarówkę. 

---

Co łączy SMS-y i alfabet Morse'a?

Więcej o:
Komentarze (64)
Pepsi chce mieć 100 ciężarówek Elona Muska. Nawet 1000 zamówień na Teslę Semi
Zaloguj się
  • mirek76pl

    Oceniono 19 razy 15

    A co z polskim samochodem elektrycznym? Tak ladnie prezentowal sie w Power Poincie...

  • jan.janowicz65

    Oceniono 6 razy 4

    Dlaczego kierowca siedzi pośrodku, czy to opcja dla lewo i prawostronnego ruchu?

  • entropia

    Oceniono 5 razy 3

    Acha. A scenariusz alternatywny (i bardzo prawdopodobny) brzmi, że kraje obłożą prąd do aut tą samą akcyzą, co benzynę. I to zanim Tesla wyprodukuje tą ciężarówkę. I wtedy cały ten model biznesowy bierze w łeb, zabity przez realia ekonomiczne.

    Że niby się nie da obłożyć akcyzą tylko prądu do aut? Da się. Szczególnie w ciężarówkach, które będą ładowały się w trasie a do tego mają tachometry (więc są łatwo kontrolowalne).

  • Oceniono 14 razy 2

    Kilka dni temu Planete+ pokazało bardzo pouczający film o historii Enronu. Zakończonej kompletnym upadkiem i wyrokami sądowymi. Oglądając go miałem cały czas wrażenie, że można by dziś nakręcić film o przyszłym upadku ... Tesli. Ta sama "ucieczka do przodu". Gdy nie idzie w jakiejś dziedzinie to organizujemy konferencję, pokazujemy nowy produkt i zbieramy pieniądze. Potem następny i następny. Dokładnie tak działa Tesla, nie może uruchomić wielkoseryjnej produkcji modelu 3, to "wypuszcza" ciężarówki. A właściwie to obietnicę. I każde płacić. Jak w przypadku Enronu są tacy, którzy dają się nabrać i cyrk trwa dalej. Tesla nie ma żadnego wyrobu, gdzie produkcja nie przynosi strat. A mimo to rośnie na giełdzie. Enron był znacznie, znacznie większy a jak się skończyło? Nie ma takiej możliwości, żeby firma przynosząca tylko straty działała dłużej. Tesla nie wyznacza żadnych trendów, nie ma "wizji", nie wynajduje cudownych rozwiązań, tylko tworzy miraże. A miraże świetnie się sprzedają. Te ciężarówki to tylko wizja i wizją pozostanie. To nie iphon, który można "funboyom" sprzedać za każdą cenę. Ciężarówki muszą zarabiać a w produkt Tesli kompletnie nie wierzę. To jedna wielka lipa. Będzie tak jak z aferą dotyczącą spalania, owszem ta ciężarówka może i przejedzie 800 km ale na torze, w realu to wyjdzie o połowę mniej i co wtedy?. Jeszcze raz polecam historię Enronu, trzeba się uczyć na cudzych błędach a nie je powtarzać.

  • rasta-mw

    Oceniono 8 razy 2

    Bardziej przydał by się miejski dostawczak, w Europie zrobił by furorę, gdyby cena nie mordowała, bo różnica w kosztach paliwa/energii nie wyrównują potwornej ceny elektryka, chyba ze po milionie kilometrów, lecz wcześniej padną baterie, czyli 60% ceny pojazdu ;)

  • tatankaiyotake

    Oceniono 6 razy 2

    Jasne, marzyciel, wizjoner. A prawda jest taka ze na dzisiaj nie moze poradzic sobie z produkcja osobowek. Inna kwestia - jezeli ludzie sie przesiada na elektryczne i panstwa straca zyle zlota z akcyzy, jak myslicie ile potrwa maksymalne opodatkowanie energii?

  • Jerzy Blinowski

    Oceniono 2 razy 2

    Z akcyzy utrzymywane są drogi. Więc te elektryczne pojazdy powinny płacić więcej za użytkowanie dróg, niż benzyniaki.

  • jesiotr99

    Oceniono 1 raz 1

    u nas też na pewno, podobno zarząd kompani węglowej już sobie kupił kilka Tesli po pół bańki sztuka

  • myslacyszaryczlowiek1

    0

    Gierek syn Edwarda wyleciał z funkcji sprawozdawcy komisji parlamentu europejskiego za rewolucyjne podejście do tematu zużycia energii. Otóż mnóstwo energii marnujemy. Sprawność elektrowni sięga 40 parę procent, tyle jest wykorzystywane z energii cieplnej jaką musimy dostarczyć, aby wprawić turbiny w ruch. To wynika z praw fizyki, które nie da się obejść. Reszta ucieka do atmosfery jako ciepło odpadowe. To dlatego w lecie zabrakło prądu, bo zabrakło wody do chłodzenia. Z drugiej strony zużywamy energię do ogrzewania. To też jest mało efektywne, bo tą energię moglibyśmy wykorzystać do produkcji prądu. Dopiero połączenie obu metod, czyli budowa małych elektrociepłowni umożliwiłaby by efektywne wykorzystanie paliwa, również atomowego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX