Agresywny trojan na Androida. Wykopuje kryptowalutę tak intensywnie, że "topi" baterię w smartfonie

Robert Kędzierski
Specjaliści zajmujący się cyberbezpieczeństwem przestrzegają przed nowym wirusem na Androida. Jest bardzo agresywny, wysysa ze smartfona wydajność i energię do ostatniej kropli.

Eksperci z Kaspersky Lab informują o nowym trojanie na Androida. Loapi może szkodzić użytkownikowi na wiele sposobów, wykorzystuje bowiem szereg modułów.

Cztery rodzaje ataku w jednym wirusie

Ofiara wirusa może być bombardowana agresywnymi reklamami przesłaniającymi ekran, których nie sposób wyłączyć. Smartfon zaatakowanej osoby może być wykorzystywany do ataku DDoS. W ciągu 24 godzinnego testu urządzenie zainfekowane kodem próbowało skomunikować się z 28 tys. adresów internetowych.

W Loapi  wbudowano też moduł do wysyłania wiadomości SMS Premium. Ale to nie jedyne zagrożenie. Twórcy wirusa używają smartfonów ofiar do cryptojacking. To stosunkowo nowe cyberzagrożenie. Moc obliczeniowa zainfekowanej maszyny jest wykorzystywana do "wykopania" cyfrowej waluty Monero.

W normalnych okolicznościach skrypt, który do tego służy nie obciąża maszyny w znacznym stopniu - pieniądze zarabia się dzięki efektowi skali, dzięki niewielkiemu zużyciu dziesiątek czy setek tysięcy procesorów. Używający cryptojackingu nie liczą się jednak z ofiarą - wykorzystują wszystkie zasoby jej urządzenia, by zmaksymalizować swój zysk.

Jak złapać Loapi?

Wirus trafia na smartfon ofiary wraz z pozoru niewinną aplikacją, najczęściej znajdującą się poza oficjalnymi serwerami Google. Niestety eksperci znaleźli do tej pory aż 20 aplikacji, których instalacja prowadzi do zainfekowania Loapi.

Aplikacje infekujące wirusem LoapiAplikacje infekujące wirusem Loapi Fot. za securelist.com

Czytaj też: Czym jest cryptojacking? Zagraża polskim urzędom. 

Eksperci ostrzegają, że wirus chroni się przed odinstalowaniem. Ma nawet wbudowany moduł wyświetlający fałszywe powiadomienia o infekcji - osoba, która raz "zarazi się" Loapi może mieć więc spory problem, by pozbyć się infekcji z urządzenia. 

Uważaj, bo stopi ci baterię w smartfonie

Bateria w urządzeniu zainfekowanym LoapiBateria w urządzeniu zainfekowanym Loapi Fot. Kaspersky Lab

O tym jak bardzo agresywny jest Loapi świadczą wyniki dwudniowych testów specjalistów Kaspersky Lab. Bateria w urządzeniu wyraźnie się wybrzuszyła - można więc powiedzieć, że wirus wręcz ją "stopił" - tak agresywnie wykorzystywał zasoby. W skrajnych przypadkach jest zatem możliwe fizyczne uszkodzenie sprzętu przez złośliwy kod - chociażby w wyniku ekstremalnego, długotrwałego przegrzania. Wybrzuszenie baterii może doprowadzić do uszkodzenia ekranu czy płyty głównej. Tym razem mamy więc do czynienia z naprawdę groźnym i agresywnym wirusem. 

***

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (19)
Agresywny trojan na Androida. Wykopuje kryptowalutę tak intensywnie, że "stopi" baterię w smartfonie
Zaloguj się
  • Jan Bielański

    Oceniono 2 razy 2

    To się nazywa wytapianie Bitcoin-ów (tutaj Monero), agresja wirusa porównywalna z ceną krypto walut... Co do samej aplikacji jak większość bazuje na niewiedzy użytkowników (czyli trzeba sobie wgrać coś nie wiadomo skąd...)

  • dartaniau

    0

    Ten artykuł stopił mi zwoje w mózgownicy... Czy to znaczy że ta strona zaraża? A może sam redaktor Kędzierski? Ale jak to tak... to niezwykle nowoczesny wirus być musi skoro bez penetracji ofiary zarazić potrafi...

  • ogniesteoczy

    Oceniono 4 razy 0

    a na czym polega wyburzanie baterii?
    i wy chcecie żebym płacił wam 19,99 na miesiąc a na korektę was nie stać?

  • bratjolki

    Oceniono 1 raz -1

    Eksperci z Kaspersky Lab informują o nowym trojanie na Androida.......
    Kaspersky? Czy wy popieracie tych niszczycieli amerykanskiej demokracji?

  • patyczak80

    Oceniono 3 razy -1

    Kaspersky zawsze miał wielkie zasługi w wykrywaniu złośliwego oprogramowania, które sami stworzyli.
    Innych sukcesów brak.

  • tornemorgren

    Oceniono 3 razy -1

    Eksperci z Kaspersky Lab? Od kiedy to agenturę nazywa się ekspertami?!

  • the_xy

    Oceniono 5 razy -1

    W moim telefonie baterii starcza na pół dnia pracy więc "wyniki dwudniowych testów" jakoś mnie nie interesują. Jak telefon robi mi się gorący od pracy to "wiem, ze coś się dzieje" i zaczynam reagować. Artykuł dla gimbazy i "tempych blondynek", typowy poziom red. Kędzierskiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX