Polski startup StethoMe pozyskał 2 mln dolarów na rozwój swojego inteligentnego stetoskopu

Kamil Mizera
StethoMe to poznański startup, który ma ambitny plan. Chce zrewolucjonizować diagnostykę płuc wykorzystując do tego zaawansowane algorytmy i dedykowane urządzenie. W plan ten uwierzyli kolejni inwestorzy.

W StethoMe zainwestował polsko-izraelski fundusz TDJ Pitango Ventures. To jego pierwsza inwestycja od zawiązania w maju br. i od razu na poziomie 1,5 mln dolarów. Dodatkowe 0,5 mln dolarów zainwestował inny fundusz VC, który na razie woli zostać w cieniu.

2 mln dolarów mają pozwolić StethoMe na dalszy rozwój. Wojciech Radomski, CEO StethoMe zdradził, że runda ta pozwoli firmie na przeprowadzenie szeroko zakrojonych testów medycznych urządzenia i algorytmów w krajach europejskich. 

Choć rozwiązanie poznaniaków już od dłuższego czasu jest testowane przez lekarzy, co pozwoliło na zgromadzenie tysięcy nasłuchów, to by StethoMe mógł stać się prawdziwie rewolucyjnym narzędziem, potrzebne są zakrojone na szeroką skalę testy, które dostarczą dziesiątki, a nawet setki tysięcy próbek, na których autorski algorytm będzie się uczył. 

StethoMeStethoMe KM

Fundusze mają zostać również przeznaczone na pierwsze testy rynkowe. Firma poszukuje odpowiedniego modelu biznesowego dla swojego produktu. StethoMe rozważa zarówno sprzedaż klientom bezpośrednim na rynku konsumenckim, jak i współpracę z prywatnymi oraz publicznymi dostawcami usług medycznych. Pozyskane środki mają pomóc StethoMe na wybranie najbardziej optymalnego modelu biznesowego. 

Warto podkreślić, że choć to jest pierwsza duża runda finansowania dla StethoMe, to firma już wcześniej pozyskiwała fundusze na rozwój. Początkowo, jeszcze na poziomie prezentacji, w firmę zainwestował 1 mln złotych fundusz SpeedUp Group. StethoMe uzyskało również grant z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w wysokości 6 mln złotych. W firmę zainwestował również swoje środki pochodzące z software house'u Programa, w wysokości 0,5 mln złotych, sam jej prezes Wojciech Radomski. 

Trzy filary przyszłego sukcesu StethoMe

Czym jest właściwie StethoMe? To inteligentny stetoskop, będący połączeniem zaawansowanego hardware'u z nie mniej zaawansowanym samo-uczącym się algorytmem. Urządzenie o niewielkich rozmiarach służy do wyłapywania dźwięków podczas badania korpusu ciała, z naciskiem na płuca i serce. Robi więc dokładnie to samo, co tradycyjny stetoskop. No, może nie do końca, bo StethoMe składa się niemal z 200 elektronicznych komponentów, które mają zapewnić, że nagrany dźwięk będzie najwyższej jakości.

Nagranie dźwięku to oczywiście tylko początek drogi. W tym miejscu wkraczają zaawansowane algorytmy, które analizują dane dźwiękowe w poszukiwaniu ewentualnych aberracji. Algorytm ma za zadanie wykrywać niepokojące szumy i świsty czy nieregularności, a następnie oznaczać je na wizualnym zapisie ścieżki dźwiękowej pozyskanej przez urządzenie. 

StethoMeStethoMe StethoMe

Tak przeanalizowane dane mogą zostać łatwo przetransferowane do specjalisty, który może odsłuchać nagranie i ma zaznaczone miejsca, w których software wykrył odchylenia. I jest to trzeci filar tego biznesu - telemedycyna. StethoMe jest więc zdalnym urządzeniem diagnostycznym, które łatwo może być wykorzystywane w tej prężnie rozwijającej się branży. 

Dla kogo to urządzenie?

Ambicją twórców jest to, by StethoMe znalazło się w każdym domu. Ma ono pozwolić rodzicom na dość szybkie sprawdzenie, czy coś niepokojącego dzieje się ich dzieciom. Oczywiście, samo urządzenie nie identyfikuje schorzeń i nie stawia diagnoz. To wciąż jest i będzie zadanie lekarza. Rodzice dostają jednak możliwość sprawdzenia w warunkach domowych, czy coś w płucach ich dzieci "piszczy". Ma to, z jednej strony, wyeliminować choć częściowo, zbędne wizyty u lekarza, które bardzo często kończą się zdobyciem nowych infekcji. Z drugiej strony, w przyszłości, gdy rozwiną się usługi telemedyczne, umożliwi błyskawiczne i zdalne przekazanie informacji lekarzowi, który będzie mógł postawić diagnozę.

Jednak StethoMe, co podkreśla Wojciech Radomski, nie ma zastąpić lekarza, a ma być dla niego pomocą. Dlatego też firma chce, by jej rozwiązanie było wykorzystywane w szpitalach i klinikach, w normalnej lekarskiej pracy. By to osiągnąć StethoMe przygotowało swoje urządzenie we współpracy z ekspertami akustyki, by urządzenie zbierało dźwięk jak najbardziej zbliżony do tego, który zbiera tradycyjny stetoskop. Z kolei testy mają zapewnić, że algorytm będzie rzeczywistą pomocą dla lekarzy w identyfikacji chorób.

StethoMe ma być znacznie precyzyjny, niż tradycyjna metoda diagnostyki "na ucho", której skuteczność wynosi ok 25 proc. - przynajmniej według badań przeprowadzonych w USA. Dlatego też StethoMe będzie przechodzić pełny proces certyfikacji by być nie tyle gadżetem dla rodziców, ale normalnym urządzeniem medycznym. 

StethoMeStethoMe StethoMe

Przed StethoMe jeszcze daleka droga. Obecna runda ma pozwolić na rozwój firmy w perspektywie najbliższych 2-3 lat. Po niej muszą i nastąpią kolejne rundy, zapewne już znacznie pokaźniejsze. Wprowadzenie na rynek tego typu urządzenia i to do tego w branży Digital Health i telemedycznej, to ogromne koszty. Jednak wydaje się, że inwestorzy są niezwykle dobrej myśli i wierzą w sukces StethoMe. 

Więcej o:
Komentarze (16)
Polski startup StethoMe pozyskał 2 mln dolarów na rozwój swojego inteligentnego stetoskopu
Zaloguj się
  • arekcebul222

    Oceniono 4 razy 4

    Taka kasa robi wrażenie, ja tam życzę chłopakom powodzenia. Wyjść na swoje w polskich warunkach nie jest łatwo patrząc na same zusy, podatki itp. Też zamierzam ze swoim start upem wystartować w ciągu najbliższych 2 lat, narazie zrobiłem kurs na eduwebie z zakładania start upu i powoli gromadzę dokumentację. 2 miliony na rozwój to marzenie

  • sraczezwersacze

    Oceniono 13 razy 3

    A lekarze którzy nie mają nic innego do roboty, tylko siedzą, dłubią w nosie, piją kawę i posuwają piguły aż się rwą do siedzenia przed komputerem i analizowania tych dźwięków po stawkach korporacyjnych rzecz jasna. Żeby było dobrze i tanio. Przecież przysięgali. Telemedycyna. I teleodpowiedzialność. I telebełkot. Dewiza dzisiejszych czasów: dużo, szybciej, chochlami. Amen.

  • ltte

    Oceniono 3 razy 1

    Do dudy. Problemem na ogół jest kiepsko opłacany lekarz, który stawia chybioną diagnozę. Całą wartością tego urządzenia jest zebranie doświadczenia wszystkich lekarzy i postawienie diagnozy.

  • mrs.courvoisier

    Oceniono 4 razy 0

    kolejna bzdura

  • niezrzeszony1

    Oceniono 1 raz -1

    To przyszłość, wyobraźcie sobie, że najpierw kupujemy urządzenie do samobadania firmy X, a potem z tego urządzenie wypada odpowiednia pigułka do leczenia danego schorzenia, oczywiście także firmy X, ile to ostatecznie kasy dla producenta po odcięciu walki o klienta na etapie szpitala, lekarza, czy apteki?

  • 3alfa.alfa

    Oceniono 1 raz -1

    W Poznaniu wynaleźli tez drut aluminiowy rzucając miedzy dwóch Poznaniaków aluminiową starą złotówkę.

  • mniklasp

    Oceniono 1 raz -1

    jaki jest sens stwierdzenie czegos co mozna stwierdzic teraz i roznica jest w jakosci dzwieku wydajac na to 2 ml dolarow

  • hotin

    Oceniono 5 razy -1

    A GW zawsze pisała,że Polska to jest POtęgą w produkcji krasnali ogrodowych i je jej wierzę tak jak wszystkie tutaj dyżurne lemingi. Ten startup to tylko fałszywa propaganda PiS-owska i bankstera Morawieckiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX