Dropbox wybiera się na giełdę i liczy, że nie podzieli losu Snapa. Szykuje się kolejny wielki debiut?

Daniel Maikowski
Drew Houston, twórca i CEO usługi Dropbox

Drew Houston, twórca i CEO usługi Dropbox (fot. Flickr.com/Sportsfile (Web Summit)/CC BY 2.0)

Właściciele wycenianego na 10 mld dolarów serwisu Dropbox mieli złożyć dokumenty przed Amerykańską Komisją Papierów Wartościowych (SEC), aby rozpocząć procedurę oferty publicznej - wynika z ustaleń Bloomberga.

Dropbox to jedna z najbardziej znanych i największych usług chmurowych na świecie, która umożliwia użytkownikom m.in. przechowywania kopii zapasowych plików, jak również ich synchronizowanie między poszczególnymi komputerami.

Dropbox posiada kilka funkcji, które wyróżniają go na tle innych tego typu aplikacji. Jedną z nich jest możliwość skanowania dokumentów i zapisywania ich w do plików PDF. Z poziomu aplikacji możemy też edytować pliki Word, Excel i Powerpoint.

Aplikacja powstała w 2007 roku, a jej twórcami są dwaj studenci MIT - Drew Houston i Arash Ferdowsi. Po dekadzie sukcesów (usługa była wyróżniana wieloma branżowymi nagrodami) i budowania rentowności (firma ma generować zdrowe przychody, ale w tej kwestii trzeba wierzyć jej szefom na słowo, bo raporty finansowe są obecnie niejawne), Dropbox postanowił wybrać się na giełdę po pieniądze inwestorów.

Tak przynajmniej wynika z ustaleń agencji Bloomberg. Dotarła ona do źródeł, które twierdzą, że doszło już do złożenia dokumentacji przed Amerykańską Komisją Papierów Wartościowych. IPO spółki miałoby odbyć się w pierwszej połowie 2018 r.

DropboxDropbox fot. D.M.

Dropbox nie chce być drugim Snapem

IPO i pieniądze inwestorów mogą być dla Dropboksa szansą, aby rozwinąć skrzydła i ugruntować swoją pozycję rynkową, (gdzie Dropbox rywalizuje m.in. z aplikacją Box, która giełdowy debiut ma już za sobą). Warto jednak pamiętać, że nie wszystkie IPO spółek technologicznych kończyły się w ostatnich latach happy-endem.

Można tu chociażby wspomnieć o Snapa, który pojawiły się na nowojorskim parkiecie w ubiegłym roku i - delikatnie mówiąc - nie radzi sobie tam najlepiej

Różnica między Dropboksem i Snapem wydaje się być jednak dość wyraźna. Podczas, gdy popularny komunikator nigdy nie zyskał rentowności, biznes Dropboksa wydaje się dość zdrowy. Firma nie udostępnia publicznie swoich danych finansowych, ale nie dalej niż w styczniu 2017 roku jej prezes Drew Houston zdradził, że Dropbox jest na dobrej drodze, by osiągnąć 1 mld dol. przychodu w oparciu o średnioroczną stopę procentową.

Gotówka jest tlenem. Nawet jeden dolar dodatnich przepływów gotówkowych stanowi krytyczny próg, który pozwala ci kontrolować twoje przeznaczenie

- mówił z kolei Drew Houston podczas w wywiadu w 2016 roku.

Dropbox wyceniany jest na 10 mld dolarów. Sęk w tym, że ostatnia wycena spółki miała miejsce w 2014 roku podczas ostatniej rundy finansowania. Obecnie trudno jest więc oszacować, czy w czasie swojego IPO firma sprzeda akcje powyżej tej wyceny. 

Co łączy SMS-y i alfabet Morse'a?

Zobacz także
  • Snapchat Znów fatalne wyniki Snapchata. Akcje runęły w dół, a okulary Spectacles okazały się porażką
  • Dropbox wymusza zmianę haseł Dropbox nigdy się do tego nie przyznał. Dane użytkowników zagrożone od 2012 roku
Komentarze (11)
Dropbox wybiera się na giełdę
Zaloguj się
  • krzysztof piernicki

    Oceniono 4 razy 4

    pytanie do autora, co miał na myśli pisząc:"..Dropbox jest na dobrej drodze, by osiągnąć 1 mld dol. przychodu w oparciu o średnioroczną stopę procentową"

  • jerzytop

    Oceniono 1 raz 1

    Czyżby tam nie było tak jak u nas swego czasu . Wycenia się jedną akcję banku na 500 zł / dla pracowników na 250 zł i tych na stłokach lub ich ŻON jak pani JK / co prawda ograniczenia były ale tylko dla tych co przez parę dni stali w kolejkach . Pózniej weryfikuje się 5 % akcji i Ci co powinni zarobili na wejście przeszło 30 razy tyle ile zainwestowali . Polacy nic się nie stało Elita tylko okradła Państwo Polskie z uśmiechem na swoich mordach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX