Po latach spektakularnego wzrostu największy rynek smartfonowy świata zaczyna się kurczyć

Rynek smartfonów w Chinach powoli zaczyna przypominać ten w USA. To może oznaczać tylko jedno - stopniowo staje się coraz bardziej nasycony, o czym świadczy ostatni spadek dostaw nowych modeli. To z pewnością zła wiadomość dla największych producentów.

Według szacunków firmy badawczej Canalys, w 2017 roku na największy na świecie rynek smartfonów trafiło w sumie 459 mln telefonów (o 4 proc. mniej, niż rok wcześniej). O ile stopniowa saturacja wydaje się tu całkiem naturalnym procesem, analitycy zwracają uwagę na szybsze tempo tego nasycenia, niż pierwotnie zakładano. I to właśnie może budzić lekki niepokój, szczególnie wśród dużych producentów (Samsung oraz Apple). Wiele wskazuje na to, że kolejne kwartały mogą przynieść kolejne spadki.

W Chinach prawdziwa apokalipsa

Warto jednak pamiętać, że na przestrzeni ostatniej dekady Państwo Środka zanotowało w tym sektorze wręcz lawinowy wzrost. Jeszcze w 2016 roku chiński rynek urósł o dobre 11 proc. Wszystko niestety ma swój koniec, a pierwszym zwiastunem nadejścia trudnych czasów okazały się słabe wyniki kolejnych kwartałów 2017 roku ze spadkami na poziomie kilku procent. Prawdziwą apokalipsę przyniosły jednak trzy ostatnie miesiące, kiedy dostawy smartfonów na chińskim rynku skurczyły się o 14 proc.

Rynek smartfonów w Chinach zatrzymuje sięRynek smartfonów w Chinach zatrzymuje się fot. Canalys

Najmocniej oberwało się rodzimym markom - Oppo oraz Vivo. W ostatnim kwartale 2017 roku zanotowały one odpowiednio 16 oraz 7 proc. w spadkach dostaw. Co ciekawe, z tarczą z kryzysu wyszedł największy w Chinach Huawei. Według Canalys wzrost dostaw aż o 9 proc. w ostatnich trzech miesiącach przyniósł firmie najlepszy kwartał na domowym rynku w całej historii tej marki. Nienajgorzej poradziło sobie również Apple spychając na piąte miejsce kolejną chińską markę - Xiaomi.

Czytaj też: Xiaomi właśnie wyprzedziło Samsunga na drugim największym rynku świata. Czy aby na pewno?

Jeśli nie Chiny, to kto?

Niestety iPhone nie ma w Chinach łatwego życia. Dla Apple Chiny są drugim co do wielkości rynkiem zbytu po USA, a spadającej od kilku lat sprzedaży w Azji póki co nie są w stanie powstrzymać nawet ostatnie przełomowe modele smartfonów (iPhone 8, iPhone 8 Plus oraz iPhone X).

Układ sił powoli zaczyna się zmieniać. Nie tak dawno informowaliśmy o wskoczeniu Indii na drugie miejsce w kategorii największych rynków smartfonów na świecie. Należy się spodziewać, że to dopiero początek roszad w tym sektorze.

Co łączy smartfony z chińską propagandą komunistyczną?

Więcej o:
Komentarze (20)
Po latach spektakularnego wzrostu największy rynek smartfonowy świata zaczyna się kurczyć
Zaloguj się
  • yasioo82

    Oceniono 9 razy 9

    Te przelomowe telefony nie sa takie przelomowe ale za to super drogie...
    Byc moze ludzie poprostu sie wstrzymuja z zaklupem bo to nie ma sensu??

  • potulnyqumotr

    Oceniono 6 razy 4

    To wejście na rynek chińskich phabletów w przystępnych cenach spowodowało, że branża może konkurować już tylko flagowcami. Rynek niższej i średniej klasy zajęli Chińczycy, którzy w dodatku podgryzają flagowce.
    Cena czyni cuda. Jakość nie musi być najwyższa, wystarczy przeciętna - a jak wiadomo, jeść można też małą łyżeczką i najwyraźniej chińscy producencji przyjęli właśnie taką strategię.

  • malepifko

    Oceniono 6 razy 4

    Po prostu, powoli kończy się lans smartfonem. Nie ma się co oszukiwać, mnóstwo osób kupowało flagowe modele od Apple czy Samsunga, by się nimi lansować. Po co pindziom i wypacykowanym pajacom, smartfonowe top procesory o olbrzymiej mocy obliczeniowej? By cyknąć fotkę i wrzucić na Fejsbusia czy Instagrama? Płacili krocie za coś, co wykorzystują maksimum w kilkunastu procentach. Jadnak w ich towarzystwie, najważniejsze ile zapłacili...
    Cóż, drogie smartfony spowszedniały, więc przestali się zarzynać finansowo, by je kupić.

  • thegreatmongo

    Oceniono 4 razy 2

    Czy to nie jest tak, ze po prostu nowe modele przestaly byc przelomowe? Roznica pomiedzy zwyklym telefonem a np. iphonem 3 byla ogromna. Komfort uzycia, mozliwosci, to wszystko bylo nie do porownania. Teraz te zmiany sa kosmetyczne

  • michaelus

    Oceniono 1 raz 1

    Kolejnym przełomem będzie opracowanie baterii do smartfonów trzymającej tydzień a nie jeden dzień. Wtedy sprzedawcy mogą liczyć na kolejny skokowy wzrost sprzedaży.

  • 3_suche_strupy

    Oceniono 1 raz 1

    Smarfony stały się już produktami w pełni dojrzałymi. Ci co chcieli je mieć - już je mają. Nowe kupują tylko Ci co chcą wymienić na nowszy model, bo stary się znudził, zepsuł, porysował, cokolwiek... Rynek się nasycił. Koniec. Tak już zostanie. Producenci jeszcze próbują nam wmawiać kolejne "rewolucje", ale to są już tylko drobne poprawki czegoś co już jest. Odkurzacz to wciąż odkurzacz. Piec gazowy to piec gazowy. I w końcu smartfon to już tylko smartfon.

  • proz

    Oceniono 1 raz 1

    Mam LG Flex od paru lat i nie widzę żadnych powodów, żeby go zmieniać. Wymieniłem baterię, poza tym dzwoni, odbiera pocztę, mogę porozmawiać przez Skajpa czy Messengera, przeglądać strony. A, zdjęcia dobre też robi.
    Na męskiego człona z malinowym nosem, czego jeszcze mam od niego chcieć?
    Jak szóstkę w Lotto tylko mnie podpowie, to zmienię.

  • atomik2

    0

    Chińczyk ma już smartfona w każdej kieszeni. Więc za stagnację sprzedaży kolejnych smartf. nalezy winić przemysł odzieżowy - bo szyje ubrania z za małą iloscią kieszeni.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX