Jest kilka rzeczy do poprawy, choć do ideału już naprawdę niedaleko. Recenzja Samsunga Galaxy S9

Galaxy S9 i S9 Plus raczej nikogo nie zaskoczyły. Na pierwszy rzut oka wyglądają identycznie jak modele zeszłoroczne, przez co mogą być nieco nudne, jednak wnoszą wiele cennych poprawek. Tym sposobem Samsung niepostrzeżenie bardzo zbliżył się do ideału.

Przyznam szczerze, że na barcelońską premierę Galaxy S9 nie czekałem z takim entuzjazmem, jak w zeszłym roku na pokaz Galaxy S8 w Londynie. Bardzo dobrze wiedziałem czego się spodziewać i na pewno nie była to rewolucja w designie czy działaniu.

Mamy ewolucję podobną do tej między Galaxy S6 i S7, a ta - jak wiadomo - nie rozpala serc fanów technologii. Generalnie w Galaxy S9 nie ma tego powiewu świeżości, który do serii wnosiły modele S6 czy S8.

Czy to źle? Moim zdaniem nie! Zeszłoroczny flagowiec Koreańczyków był bardzo chwalony zarówno przez recenzentów, jak i konsumentów, a dobrego scenariusza na sukces nie trzeba pisać od nowa. Pojawiło się za to wiele poprawek, które pozwalają stwierdzić, że Samsung jest coraz bliżej stworzenia smartfona idealnego.

Samsung Galaxy S9 PlusSamsung Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Wygląd i wygoda użytkowania

Tak jak wspominałem - zmiany w wyglądzie są niewielkie. Odrobinę zmniejszono ramki i zadbano, aby kolor obudowy bardziej komponował się z wygaszonym ekranem, ale to mało kto zauważy gołym okiem.

Z przodu mamy oczywiście świetny wyświetlacz o proporcjach 18,5:9 i rozdzielczości 1440 x 2960 wykonany w technologii Super AMOLED. Na ogłoszenie go najlepszym panelem na rynku nie musieliśmy długo czekać i rzeczywiście - konsumowanie treści na takim ekranie to czysta przyjemność.

Bardziej znaczące zmiany zaszły na tyle urządzenia. W większej wersji Galaxy S9 Plus - bo właśnie ten model miałem okazję testować - od razu w oczy rzuca się podwójny aparat umieszczony wertykalnie.

Jest też czytnik linii papilarnych, który nareszcie został umieszczony pod aparatem zamiast obok. Na szczęście Samsung wysłuchał negatywnych komentarzy, bo w poprzedniku niezwykle mnie to irytowało.

Samsung Galaxy S9 PlusSamsung Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Niestety wciąż nie jest idealnie - w Galaxy S9 Plus skaner jest trochę za nisko i jest dość niewielki przez co nie zawsze łatwo w niego wcelować. Na pewno jest jednak lepiej niż było i można z niego w miarę wygodnie korzystać.

Telefon leży w dłoni całkiem nieźle, podobnie jak miało to miejsce w poprzedniku, jednak tym razem ramka okalająca urządzenie dość wyraźnie wystaje poza obrys obudowy. To czuć w rękach i - choć da się do tego przyzwyczaić - na początku nie jest zbyt przyjemne. Szkoda tylko, że wciąż przypadkowo uruchamiam Bixby, gdy tylko źle chwycę smartfon.

Jeśli chodzi o wielkość obudowy to 6,2-calowa wersja "z Plusem" jest dla mnie trochę zbyt długa, przez co sięganie do górnej krawędzi ekranu jest nieco niewygodne. Tym bardziej żałuje, że mniejszy S9 nie dostał drugiego aparatu, jednak na tym szerzej rozwodziłem się tuż po premierze [LINK].

Samsung Galaxy S9 PlusSamsung Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Specyfikacja, system i szybkość działania

Nigdy nie było tajemnicą, że Galaxy S9 Plus będzie w ścisłej czołówce najwydajniejszych smartfonów. W tym roku Samsung wrzucił do swojego flagowca układ Exynos 9810 i 6 GB pamięci RAM.

Przynajmniej w większej wersji, bo mniejszy brat dalej ma "tylko" 4 GB. To kolejna bezsensowna próba "sztucznego" zaniżania możliwości mniejszej "S Dziewiątki".

System działa bardzo sprawnie i szybko reaguje na każde polecenie. To Android w wersji 8.0 Oreo z nakładką, której interfejs jest bardzo podobny do zeszłorocznego. Podobnie jak w poprzedniku, Samsung Experience bardzo mi się podoba.

Niestety nie mogę przemilczeć faktu, że już po sklepowej premierze urządzenia mój testowy egzemplarz miał trochę problemów z działaniem. Kilka razy zawieszały się aplikacje (także te systemowe), raz wystąpił błąd aparatu, a skaner linii papilarnych odmawiał współpracy (pomógł restart telefonu). Na szczęście po ostatniej aktualizacji wszystkie te dolegliwości zostały naprawione i dziś do działania S9 Plus nie mam żadnych zastrzeżeń.

Recenzja Galaxy S9 PlusRecenzja Galaxy S9 Plus fot. screen

Bixby dla Samsunga dalej istotny

Samsung chwali się na każdym kroku swoim asystentem Bixby, jednak ja wciąż nie mogę się do niego przekonać. Niestety czasem ciężko się z nim "dogadać" i jest mniej inteligentny od Google Assistant (np. nie rozpoznaje kontekstu).

Co było łatwe do przewidzenia, Bixby wciąż też nie nauczył się mówić w naszym rodzimym języku. Ciężko przewidzieć kiedy i czy w ogóle się tego doczekamy. 

Co więcej Bixby nie wspiera nawet większości najważniejszych języków świata, a zakładam, że to nad nimi będzie pracował Samsung w pierwszej kolejności. Polski jest zapewne na szarym końcu całej kolejki.

Recenzja Galaxy S9 PlusRecenzja Galaxy S9 Plus fot. screen

Dla Polaków znacznie ważniejsze okażą się więc zmiany w Bixby Vision. Mamy tu kilka bardzo ciekawych rozwiązań wykorzystujących rozszerzoną rzeczywistość i sztuczną inteligencję.

Docenią je szczególnie podróżnicy. Mowa tu m.in. o rozpoznawaniu zabytków lub tłumaczeniu w czasie rzeczywistym. Wystarczy nakierować aparat na tablicę z informacją w obcym języku, a tekst na ekranie zostaje podmieniony np. na polski. Wielki plus dla Samsunga, że tu obsługa polskiego się pojawiła.

Funkcja korzysta z tłumaczenia Google Tłumacza i działa... bardzo średnio. Podobnie jak w przeglądowej wersji usługi jest tu pełno błędów, a nałożony (już przetłumaczony) tekst często wyraźnie odróżnia się od reszty kadru. Czasem efekty bywają nawet zabawne.

Recenzja Galaxy S9 PlusRecenzja Galaxy S9 Plus fot. screen

Nowa metoda odblokowywania

Samsung postanowił też poszerzyć wybór sposobów na odblokowywanie smartfona - teraz do wyboru mamy ich aż 5. Nie zdecydowano się tutaj na kopiowanie Face ID z iPhone’a X, a udoskonalono własną technologię.

Przyznam, że gdy po raz pierwszy usłyszałem o nowej metodzie nazwanej "inteligentne skanowanie" byłem do niej nastawiony dość sceptycznie. Samsung zapowiadał, że będzie szybsza i skuteczna, jednak ja od początku nastawiony byłem na używanie skanera linii papilarnych.

Zniechęciłem się jednak przedwcześnie. Połączanie skanowania twarzy tęczówki oka działa bardzo dobrze. Jest prawie tak samo szybkie jak czytnik odcisku palca, a często bardziej wygodne. Wreszcie działa też w każdych warunkach - i w ostrym słońcu i w zupełnej ciemności.

Samsung Galaxy S9 PlusSamsung Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Możliwości fotograficzne

W kwestii możliwości fotograficznych Galaxy S9 Plus nie ma sobie równych. Samsung postawił tu na zupełnie nowy 12-Megapixelowy sensor wyposażony w bufor przechowujący 4 kadry, które są łączone w jedną fotografię.

Mamy tu dwa aparaty wyposażone w ten sam sensor i optyczną stabilizację obrazu. Jeden dostał obiektyw o standardowej ogniskowej i świetle f/1.5, a drugi to teleobiektyw z f/2.4.

Zdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 PlusZdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

No właśnie. Nie tak dawno temu LG chwaliło się użyciem aparatu o najszerszej kiedykolwiek wykorzystanej w smartfonie przysłonie f/1.6. Tymczasem Samsung bije ten rekord umieszczając wewnątrz Galaxy S9 przysłonę f/1.5.

Na dodatek przysłona w standardowym obiektywie Galaxy S9 może zmieniać swoją wartość zależnie od warunków oświetleniowych. Do wyboru są jedynie dwie opcje - f/1.5 i f/2.4. Ta pierwsza przyda się w ciemności, a druga przy nadmiarze światła.

W trybie automatycznym oprogramowanie samo ustala szerokość otwarcia przysłony. Zaawansowani użytkownicy mogą jedną kontrolować ją samodzielnie w trybie Pro, niezależnie od oświetlania.

Zdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 PlusZdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Łączenie kadrów i bardzo szeroka przysłona mają sprawiać, że nocne zdjęcia będą wyglądały świetnie. I tak jest w praktyce. Mając w ręku Galaxy S9 Plus miałem ochotę robić zdjęcia gdzie się tylko da, bo każdy kolejny kadr wyglądał genialnie. 

Kolory są nasycone, kontrast odpowiedni, każde zdjęcie jest ostre, a szum niewielki. Zdjęcia nocne wyglądają genialnie i chyba to najbardziej w Galaxy S9 zaskakuje, bo większość smartfonów ma problemy ze zdjęciami w słabym świetle.

Zdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 PlusZdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Na dodatek matryca, którą zastosował Samsung ma bardzo dużą rozpiętość tonalną. Bez problemu można wydobyć szczegóły z głębokiego cienia mając w kadrze również źródło światła.

To samo tyczy się fotografowania pod słońce. Zarówno pierwszy plan jak i niebo są odpowiednio naświetlone. Prawdopodobnie spora w tym też zasługa sztuczki z łączeniem kilku kadrów i automatycznego trybu HDR.

Przykładowe zdjęcie wykonane dodatkowym aparatem z podwójnym zbliżeniem:

Zdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 PlusZdjęcie zrobione Samsungiem Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Więcej zdjęć można zobaczyć klikając w ten LINK.

Super Slow Motion

Osoby lubiące fotografować szybko zaprzyjaźnią się z Galaxy S9 i S9 Plus, jednak jest też coś ciekawego dla fanów ruchomego obrazu. Samsung zastosował tu tryb zwolnionego tempa znany już wcześniej z topowych smartfonów Sony.

Samsung nie jest pierwszy, jednak w moim odczuciu przygotował ten tryb nieco lepiej niż japoński konkurent. Jako, że z przyczyn technicznych wysoki frame rate (liczba klatek na sekundę) jest dostępny jedynie przez 0,2 sek. bardzo ciężko samodzielnie "wstrzelić się" w odpowiedni moment.

U Samsunga całą pracę wykonuje oprogramowanie, które czeka na ruch w kadrze i ocenia kiedy najlepiej wyzwolić super slow motion. I trzeba przyznać, że działa to zaskakująco dobrze. Do wykonania "trafionego" wideo zazwyczaj wystarcza jedno podejście, a oprogramowanie podkłada jeszcze ścieżkę dźwiękową.

Wideo można oczywiście przycinać, a muzykę zmieniać. Efekt możecie zobaczyć poniżej:

Film super slow motion nagrany Samsungiem Galaxy S9 Plus

Czas pracy na baterii

Jak więc tak wiele rozbudowanych funkcji, bardzo wydajny procesor i wielki ekran wpływa na czas działania na jednym ładowaniu? Biorąc pod uwagę, że mamy tu ten sam akumulator 3500 mAh to Galaxy S9 Plus radzi sobie całkiem nieźle.

Standardowo możemy liczyć na ok. 1,5 dnia pracy z dala od ładowarki. Niestety przy intensywnym użytkowaniu może się jednak okazać, że prądu zabraknie jeszcze przed końcem dnia. Jak na flagowca nie jest zatem źle, ale mogłoby być lepiej.

Nie trzeba chyba też wspominać, że Galaxy S9 i S9 Plus naładujemy bezprzewodowo. Podobnie jak przy kablowym uzupełnianiu energii tu również dostępne jest szybkie ładowanie.

Samsung Galaxy S9 PlusSamsung Galaxy S9 Plus fot. Bartłomiej Pawlak

Podsumowanie

Jaki jest zatem Galaxy S9 Plus? Ciężko powiedzieć. Na pewno lepszy od poprzednika i zdecydowanej większości, jeśli nie wszystkich dostępnych obecnie na rynku smartfonów.

Samsung zdecydował się odróżnić mniejszą i większą wersję Galaxy S9. Moim zdaniem niesłusznie, bo chcąc korzystać z bardziej kompaktowego urządzenia wolałbym mieć podwójny aparat i więcej pamięci operacyjnej.

Bardzo chwalę za to decyzję o pozostawieniu własnego designu. Od pewnego czasu wielu producentów bezmyślnie kopiuje rozwiązania (niekoniecznie dobre) od Apple. Samsung idzie własną ścieżką.

Najlepszym podsumowaniem tej recenzji chyba będzie fakt, że z Galaxy S9 Plus po prostu chce się korzystać. Chce się na niego patrzeć i chce się nim robić zdjęcia. Koreańczycy dopracowali większość niedociągnięć poprzednika, a niektóre wady podświadomie mu się wybacza.

Za przyjemność korzystania z tego urządzenia trzeba jednak słono zapłacić. Konkretnie 3 999 zł za Galaxy S9 Plus lub 3 599 zł za okrojonego Galaxy S9. Czy warto? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

---

Anna Skórzyńska z firmy Szumisie: Człowiek bardziej żałuje tego, czego nie zrobił, niż tego, co zrobił źle [NEXT TIME]

Więcej o:
Komentarze (15)
Samsung Galaxy S9 Plus - recenzja genialnego smartfona, który przekracza kolejne granice
Zaloguj się
  • adak

    Oceniono 1 raz 1

    każdy chiński badziew lepszy od Samsunga. Kup OLEDA będziesz zadowolony, jak ja po reklamacji wypalonego ekranu (typowe, powiedziałbym nieintensywne użycie w tym jako nawigacja około godziny dziennie), po kilkunastu miesiącach wyraźne cienie na ekranie.:

    "W odpowiedzi na Pana zgłoszenie informuję, iż firma Samsung zapewnia sprawne działanie urządzenia pod warunkiem instalacji oraz korzystania zgodnie z przeznaczeniem i zaleceniami z instrukcji obsługi:
    - Pozostawienie ekranu dotykowego w stanie bezczynności na długi czas może doprowadzić do wystąpienia powidoku (wypalenia ekranu) lub smużenia.
    Należy wyłączać ekran dotykowy, gdy urządzenie nie jest używane.
    Zgodnie z punktem 5 karty gwarancyjnej, gwarancją nie są objęte uszkodzenia powstałe na skutek niewłaściwego, niezgodnego z instrukcją obsługi, korzystania z produktu. Wypalenie ekranu nie jest wadą własną urządzenia objętą ochroną gwarancyjną.
    W związku z powyższym firma Samsung Electronics Polska podtrzymuje decyzję Autoryzowanego Punktu Serwisowego odnośnie do odmowy naprawy powyższego telefonu w ramach gwarancji. Reklamowany telefon możliwy jest do naprawy na zasadzie naprawy odpłatnej.
    Wyrażam nadzieję, że podane wyjaśnienia nie zostaną przez Panią/Pana odebrane, jako wyraz złej woli naszej firmy, lecz jako realny obraz zaistniałych okoliczności."

  • rasta-mw

    0

    Telefon dobry, ale nic po za tym. Użytkownicy "leciwego" S6 nie znajdą w nowej wersji nic na tyle rewolucyjnego by koniecznie zmienić model. Owszem jak mój S6 odejdzie do domu pana, a S9 będzie już miał przyzwoitą cenę, to chętnie go kupię :)

  • giego

    0

    Ta szeroka przysłona, bardzo ważna yhm A może wysoka przysłona... ;))) Wiem, że to reklamówka, ale może skorzystają z gotowców producentów w polskim. P.s. A Ci wszyscy fotoonaniści niech się nie ślinią za wysoką

  • jaleros

    0

    Bez żartów. To kolejny banał za 4 kPLN. Aparat fotograficzny - przereklamowany.

  • nie_z_rzeczownikami

    Oceniono 2 razy 0

    "Niestety przy intensywnym użytkowaniu może się jednak okazać, że prądu zabraknie jeszcze przed końcem dnia." - podsumujmy - do ideału jeszcze bardzo daleko...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX