Historyczny lot samolotu NASA. Bezzałogowa Ikhana sama w publicznej przestrzeni powietrznej

Historyczny lot drona NASA

Historyczny lot drona NASA (fot. NASA / Carla Thomas)

To historyczny lot - cieszą się naukowcy z NASA. Po raz pierwszy wpuszczono sam bezzałogowy samolot do publicznej przestrzeni powietrznej. Korzystanie z nich otwiera zupełnie nowe możliwości.

Bezzałogowy samolot należący do NASA wykonał pierwszą samodzielną misję. We wtorek znalazł się w publicznej przestrzeni powietrznej Stanów Zjednoczonych bez bezpośredniej kontroli.

Ikhana po raz pierwszy mogła przelecieć na terytorium USA bez eskorty samolotu bezpieczeństwa. Podczas całego lotu była zdalnie sterowana przez operatorów z agencji Armstrong Flight Research Center w Edwards w Kalifornii.

Dron wystartował z bazy w Edwards i wzniósł się na maksymalną wysokość 20 tys. stóp (ok. 6 km). Wykonano wtedy przelot na kilkoma wyznaczonymi punktami nad Kalifornią i zainicjowano próbne podejście do lądowania na lotnisku w Victorville koordynując operację z kontrolerami ruchu lotniczego tego portu. Na koniec powrócono do Edwards.

Historyczny lot drona NASAHistoryczny lot drona NASA fot. NASA / Ken Ulbrich

To historyczny lot, dlatego naukowcy z NASA nie kryją ekscytacji:

To wielki krok dla naszego programu Unmanned Aircraft Systems Integration w zespole projektu National Airspace System. Od kilku miesięcy ściśle współpracowaliśmy z kolegami z Federalnej Administracji Lotnictwa, aby upewnić się, że spełniamy już wszystkie ich wymagania, potrzebne do tego, aby pierwszy lot mógł się odbyć

- powiedział Ed Waggoner, dyrektor programu Integrated Aviation Systems prowadzącego przez NASA.

Loty tak dużych samolotów bezzałogowych jak Ikhana wymagają w USA eskorty bezpieczeństwa podczas przemieszczania się przez przestrzeń powietrzną wykorzystywaną m.in. w lotnictwie komercyjnym. Ikhana została przystosowana do wytycznych Federalnej Administracji Lotnictwa, dzięki czemu nie potrzebowała eskorty.

Aby lot mógł się odbyć, NASA musiała zadbać o wykorzystanie z samolocie systemów i technologii pozwalających uniknąć zderzenia z samolotami pasażerskimi. Określał swoją pozycję za pomocą nawigacji satelitarnej, a w razie potrzeby udostępniał lokalizację innym użytkownikom przestrzeni powietrznej.

Latamy z zestawem zaawansowanych technologii, które znacznie zwiększają możliwości bezpieczeństwa pilotów operujących dużymi samolotami bezzałogowymi w National Airspace System. Dobrze wykorzystaliśmy czas, aby zminimalizować ryzyko i zapewnić, że my, jako program byliśmy przygotowani na ten lot

- zapewnia Scott Howe, pilot testowy Armstrong Flight Research Center.

Historyczny lot drona NASAHistoryczny lot drona NASA fot. NASA / Ken Ulbrich

NASA podkreśla, że takie samoloty otwierają zupełnie nowe możliwości. Maszyna może być wykorzystywana do wielu różnorodnych operacji, np. monitorowania i walki z pożarami czy udziału w operacjach ratunkowych.

Naukowcy dodają też, że technologia zastosowana w Ikhana może też w przyszłości zostać zminiaturyzowana i użyta w innych samolotach użytku ogólnego.

---

Ojciec dał mi radę: "Dobry interes, to jest interes dla obu stron. Interes dobry dla jednej strony, to jest szwindel" - prof. Andrzej Blikle [NEXT TIME]

Poznasz ten mundialowy kraj po kształcie? Część 1.
1/16Na początek coś niełatwego:
Zobacz także
  • Poczta chce dostarczać cyfrowe listy Wkrótce list polecony z urzędu i sądu dostaniesz e-mailem. Nowy system ma stworzyć Poczta Polska
  • Google Maps na Google I/O 2018 Nowe Mapy Google trafiają już do pierwszych użytkowników. Zmian jest sporo
  • Superkomputer Summit Amerykanie mają powód do dumy. Tytuł najszybszego superkomputera wraca z Chin do USA
Komentarze (50)
Ikhana - bezzałogowy dron NASA wykonał historyczny lot. Samodzielnie w publicznej przestrzeni powietrznej
Zaloguj się
  • rasta-mw

    Oceniono 16 razy 10

    W efekcie za kilka lat, takie bezałogowce (dokładniej takie systemy sterowania) będą obsługiwać ruch pasażerski, zniknie zatem czynnik ludzki, a pamiętamy co on potrafi "zmieścisz się śmiało!"

  • kingstonny

    Oceniono 9 razy 7

    Brawo NASA !! Brawo USA ze stworzenie warunkow pozwalajacych na rozwiniencie skrzydel.

  • gorillaglu

    Oceniono 6 razy 6

    Tytanom intelektu, którzy nie dali rady doczytać, polecam ten akapit tłumaczący, czemu to ważne:
    Loty tak dużych samolotów bezzałogowych jak Ikhana wymagają w USA eskorty bezpieczeństwa podczas przemieszczania się przez przestrzeń powietrzną wykorzystywaną m.in. w lotnictwie komercyjnym

  • jac ben

    Oceniono 11 razy 5

    No, w końcu NASA ma swoją zabawkę, jakimi od lat bawi się USArmy. Pytanie tylko, z jakiej przestrzeni korzystają wojskowe drony?

  • flying_ben

    Oceniono 1 raz 1

    "Kie­dy w cza­sie lotu jum­bo je­tem ko­lej­no za­trzy­ma­ją się wszyst­kie czte­ry sil­ni­ki – co przy­da­rzy­ło się pew­ne­mu pi­lo­to­wi, gdy wle­ciał w chmu­rę pyłu wul­ka­nicz­ne­go – od­zy­wa się alarm we­wnętrz­ny, któ­ry na­ka­zu­je na­tych­miast coś z tym zro­bić. Ale Lu­fthan­sa ostrze­ga swo­ich pi­lo­tów, że „szan­sa na roz­wią­za­nie kło­po­tów po­przez spon­ta­nicz­ną re­ak­cję jest zni­ko­ma w po­rów­na­niu z praw­do­po­do­bień­stwem na­tych­mia­sto­we­go za­ostrze­nia ist­nie­ją­cych pro­ble­mów”. Jed­nak czło­wiek odzie­dzi­czył po przod­kach sprzed mi­lio­nów lat prze­moż­ny in­stynkt nie­zwłocz­nej re­ak­cji na gro­żą­ce nie­bez­pie­czeń­stwo. Czę­sto naj­trud­niej­szą de­cy­zją, jaką musi pod­jąć pi­lot w sy­tu­acji za­gro­że­nia, jest to, by nie ro­bić nic. Sie­dząc w ka­bi­nie sa­mo­lo­tu cze­ka­ją­ce­go na start i wi­dząc, jak inne sa­mo­lo­ty star­tu­ją mimo nie­sprzy­ja­ją­cych wa­run­ków at­mos­fe­rycz­nych, bę­dzie pod­le­gał ol­brzy­miej pre­sji, by pójść w ich śla­dy – wbrew wła­snej oce­nie sy­tu­acji. Nie­któ­rzy z jego pa­sa­że­rów, gdy­by ich o to za­py­tał, pew­nie by go do tego na­ma­wia­li. Pi­lo­ci nie mogą się na­dzi­wić, jak wie­lu z ich pa­sa­że­rów woli za­ry­zy­ko­wać tra­gicz­ną śmierć niż pół­go­dzin­ne spóź­nie­nie. Sło­wa: „Le­piej się spóź­nić pół go­dzi­ny na tym świe­cie, niż wy­lą­do­wać pół wie­ku za wcze­śnie na tam­tym”, zda­ją się w ogó­le do nich nie tra­fiać. Lecz pi­lot, choć na spo­koj­nie bę­dzie się dzi­wił i żar­to­wał z tego po­śpie­chu, cza­sem sam pod­da­je się nie­zro­zu­mia­łej pre­sji cza­su. Ra­por­ty po­wy­pad­ko­we po­ka­zu­ją, że wciąż zbyt czę­sto pi­lot ule­ga i de­cy­du­je się na start w nie­po­ko­ją­cych go wa­run­kach, byle szyb­ciej zwol­nić pas, za­jąć lep­sze miej­sce, zdą­żyć od­le­cieć, za­nim po­go­da się po­gor­szy."
    Fragment z "Pilot. Naga Prawda" - książce o roli "czynnika ludzkiego" w katastrofach lotniczych.

  • moja_jest_racja

    Oceniono 7 razy 1

    Ryanair zaciera rece. Jeden pilot z biura moglby kontrolowac kilka samolotow. Ale oszczednisci! Do tego jeszcze zrezygnowac personel pokladowy a w zamian postawic maszyny z kawa, cola i kanapkami.

  • losiu4

    0

    czyli nie tyle technologia była jakaś superextrahiper, tylko zmiana przepisów była przełomem :)

    Pozdrawiam

    Losiu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje