Zapowiadanie zmiany w prawie autorskim nie wszystkim się podobają. Na czym polegają?

Robert Kędzierski
Parlament Europejski pracuje nad zmianami w prawie autorskim, które mogą mieć wpływ na funkcjonowanie internetu. Co się może zmienić, kiedy regulacje zostaną przyjęte? Wyjaśniamy.

W zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie nad zmianami w prawie autorskim. Dyrektywa, która uzyskała poparcie, może zmienić sposób funkcjonowania internetu. Nałoży bowiem nowe obowiązki na twórców stron czy serwisów internetowych. Na nowo reguluje też tzw. prawa pokrewne, związane z prawem autorskim. Obejmuje więc książki, utwory audiowizualne, filmy, piosenki, artykuły prasowe - określa na jakich zasadach mogą być publikowane czy wykonywane. 

Przepisy nie wchodzą jeszcze w życiem jednak przeciwnicy zmian twierdzą, że doprowadzą one do cenzury internetu. Zapowiadają protesty, które mają odbyć się również w wielu polskich miastach. Protestujący nowe regulacje określają mianem "ACTA 2" albo "Nowym ACTA". Nawiązują w ten sposób do ustawy o takiej nazwie, która została zablokowana w 2012 r., a która to miała wprowadzić zmiany podobne do tych, których dziś chce PE. 

Jakich zmian chce Parlament Europejski?

W nowej dyrektywie największe znaczenie mają dwa artykuły.

Artykuł 11 jest nazywany "podatkiem od linków". Wprowadzeniu go miałoby sprawić, że twórcy będą wynagradzani przez tych, którzy uzyskują dochód z publikowania ich treści. Dziś serwisy społecznościowe (takie jak Facebook czy Wykop) publikują niewielki fragment jakiegoś artykułu, nie płacąc za to. Według zwolenników zmian wprowadzenie opłat doprowadzi do większej równowagi na rynku, pomoże też dziennikarzom, artystom czy fotografom uzyskać bardziej adekwatne wynagrodzenie za swoją pracę.  

Ważnym aspektem tej zmiany jest to, że dotknie ona głównie agregatory wiadomości, portale społecznościowe, serwisy social news. Nie dotyczy wszystkich portali. 

Co ta zmiana może przynieść w praktyce? Bardziej restrykcyjne podejście do kwestii praw autorskich. Konieczność kupowania licencji. Możliwe, że koszt działania niektórych serwisów będzie wyższy, albo że będą one musiały nieco zmienić swój sposób działania. 

Artykuł 13 nakłada na właścicieli niektórych serwisów obowiązek automatycznego filtrowania treści. Ma to zapobiec łamaniu prawa autorskiego.Ta zmiana ma objąć tylko te serwisy, których modelem biznesowym jest udostępnianie treści innym - filmów, zdjęć, muzyki. Co więcej jeśli do złamania prawa autorskiego dojdzie to serwisowi może być trudniej uniknąć odpowiedzialności prawnej. Jeśli jakiś użytkownik umieści w jakimś serwisie specjalizującym się w udostępnianiu treści cudzy utwór to ten serwis może być pociągany do odpowiedzialności. 

Co sądzą mniej sceptyczni wobec zmian?

Tomasz Jażdżyński, prezes spółki Gremi Media (właściciel "Rzeczpospolitej"), twórca serwisu Interia, w rozmowie z nami, komentując art. 11, stwierdził, że zapisy związane z prawem autorskim od wielu lat nie są adekwatne do obecnego stanu rynku mediów.  Ponadto proponowane regulacje będą dotyczyć podmiotów, które z czerpania korzyści z efektów pracy innych uczyniły swój model biznesowy.

Czytaj też: W Chinach każdy aspekt życia może podlegać ocenie. Kto łamie przepisy nie jeździ pociągiem. 

Artykuł 13, zdaniem Jażdzyńskiego, nie będzie mógł być wykorzystany do ograniczania swobody wypowiedzi i głoszenia swoich poglądów, czyli cenzury. 

Jakie są argumenty przeciwników?

Michał Białek, szef Wykopu, najważniejszego polskiego portalu social news, nowe przepisy określa mianem "wywrócenia internetu do góry nogami". Artykuł 11, jego zdaniem, utrudni internautom dostęp do informacji, bo uderza w podstawę wolnego internetu, którym jest linkowanie. Artykuł 13 miałby być z kolei niemożliwy do wdrożenia z uwagi na ograniczenia technologiczne, które nie pozwolą automatycznie wyłapać wszystkich przypadków łamania praw autorskich. Twórcy serwisów, nie chcąc łamać prawa, mogą więc całkowicie uniemożliwić internautom umieszczana wpisów, a to mogłoby oznaczać cenzurę internetu. Filtrowanie treści ma też, zdaniem sceptyków, utrudnić publikowanie zwykłych memów. 

Głosowanie w Parlamencie Europejskim niczego nie przesądza, teraz poszczególne kraje będą negocjować, zgłaszać swoje uwagi. Gdyby jednak przepisy weszły w życie w obecnym brzmieniu, internet może czekać rewolucja.

Na początku lipca nad przepisami ma odbyć się głosowanie plenarnego Parlamentu Europejskiego. Kolejnym krokiem będą negocjacje z poszczególnymi krajami. 

***

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"

Więcej o:
Komentarze (20)
Zapowiadanie zmiany w prawie autorskim nie wszystkim się podobają. Na czym polegają?
Zaloguj się
  • mozart

    Oceniono 15 razy 9

    I tak wprowadza ACTA 2.0. Jak nie drzwiami, to oknem. A jak nie oknem, to kominem. Obserwuje GW od początku wieku. Kiedyś informacji było mniej, ale dziennikarze byli rzetelniejsi. Owszem, wydawca ponosił straty, ale do GW się wracało. Nawet forum działało pod artykułami. Teraz rządzi prawo nagłówków, najchętniej ze znakami zapytania, pełne manipulacji i nie na temat. No cóż, dostęp do informacji będzie płatny! Wszędzie!

  • Van der Seck

    Oceniono 16 razy 8

    Kolejny stopien ograniczania naszych praw pod plaszczykiem dbania o prawa autorow. Zakladam, ze akurat o to chodzi najmniej i sami autorzy jeszcze sie o tym przekonaja...

  • Black Swan

    Oceniono 11 razy 7

    Kiedy Ziemkiewicz dwadzieścia parę lat temu pisał swoje opowiadania SF o Europie 2020, zalanej imigrantami i uciekinierami, sparaliżowanej politycznie i wymierającej, o pogrążonej w wojnie Ukrainie i zamordyzmie wprowadzanym przez monopolizujące internet korporacje, to nikt tego nie traktował poważnie....
    I tak zostało do dziś bo wy wciąż uważacie, że to prawacki idiota jest ale każdy kto przeczytał te jego ówczesne opowiadania widzi, że "elity" świata potraktowały te jego bajania jako gotowy scenariusz... Realizują nam go na naszych oczach, za nasze pieniądze a my nic... Obudzicie się z ręką w nocniku...

  • mietasek1967

    Oceniono 9 razy 5

    KATASTROFA !!!

  • komuno

    Oceniono 14 razy 4

    Prawo autorskie jest najbardziej absurdalnie, obsesyjnie i restrykcyjnie egzekwowanym prawem.

  • wrednyluke

    Oceniono 8 razy 4

    Wprowadzenia "podatku od linków" próbowano w Niemczech i Hiszpanii. Co zrobiło Google? Po prostu wyłączyło linkowanie - dochody spadły. Mieli kogoś reklamować i jeszcze mu za to płacić?... No ale Komisja EU wie lepiej.

    Automatyczne filtry - jak działają, wie każdy kto na YT (gdzie podobne mechanizmy *już* istnieją) - ostatnio zbanowano kanał partii będącej gorącym zwolennikiem nowej ustawy, właśnie na skutek działalności owego mechanizmu...
    A czy mogą zostać wykorzystane dla cenzurowania? Cóż, teraz może nie. Ale za kilka lat przepchnie się prawo zmuszające do modyfikacji mechanizmów. Powoli, małymi kroczkami...

  • laughterline

    Oceniono 7 razy 3

    Warto też zwrócić uwagę jak w komisji głosowały partie. Prawica za, lewica przeciw.

  • prokuraturarejonowa

    0

    Durne jest to prawo. Internet jest na licencji GPL. Tego się nie da zmienić. Republikacja treści i linków to darmowy marketing. Właściciele praw autorskich powinny za to płacić internautom i serwisom które to zamieszczają.

    W XIX wieku pracownicy manufaktur też niszczyli maszyny w przekonaniu że mechanizacja produkcji odbiera im pracę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX