W Szanghaju powstanie pierwsza zagraniczna fabryka Tesli. "Skąd Musk weźmie na to pieniądze?"

Daniel Maikowski
Przełomowe porozumienie pomiędzy Teslą i władzami Szanghaju zakłada budowę fabryki, w której docelowo ma powstawać 500 tys. samochodów rocznie. "Skąd Elon Musk weźmie na to pieniądze" - pytają eksperci.

Inwestycja Tesli ma szczególne znacznie z dwóch powodów. To pierwsza fabryka, którą amerykański koncern wybuduje poza terytorium USA. Po drugie, będzie to pierwsza motoryzacyjna inwestycja w Chinach, za którą w całości stoi zagraniczna firma.

Póki co, nie znamy finansowych szczegółów dotyczących projektu. Z oświadczenia opublikowanego przez władze Szanghaju wynika jednak, że fabryka Tesli będzie największą zagraniczna inwestycją w historii miasta, co budzi wątpliwości ekspertów.

"Największe pytanie, nad którym zastanawiają się inwestorzy, brzmi następująco: Skąd [Elon Musk] weźmie na to pieniądze" - zapytał Ben Kallo, analityk w firmie Robert W. Baird & Co. w rozmowie z telewizją Bloomberg.

Wątpliwości Kallo wydają się być uzasadnione. Pod koniec ubiegłego kwartału Tesla dysponowała "jedynie" 2,7 mld dolarów w gotówce. Firma wciąż przepala ogromne ilości pieniędzy i  nie potrafi sprostać planom produkcyjnym dotyczącym Modelu 3.

Czytaj też:  Przez wojnę handlową Tesla podnosi ceny w Chinach o 20 proc.

China TeslaChina Tesla Fot. Mark Schiefelbein / AP Photo

Tesla nie ma wyjścia

Na to pytanie Musk na razie nie odpowiedział. Eksperci zdają sobie jednak sprawę, że jego nagły zwrot w kierunku Chin, to próbą ucieczki na przód. Państwo Środka jest obecnie największym rynkiem elektrycznych samochodów na świecie. Z danych China Association of Automobile Manufacturers wynika, że w ub. roku sprzedano tu 777 tysięcy "elektryków", a w 2018 r. ta liczba ma przekroczyć 1 mln sprzedanych aut.

Amerykańskie koncerny motoryzacyjne nie mają jednak w  Chinach łatwego życia. Wszystko rozbija się o transfer technologii, którego chińskie władze wymagają od niemal każdej firmy, która chce działać w tym kraju. Tesla, BMW czy Volkswagen z oczywistych względów dotychczas nie chciały się swoimi technologiami dzielić.

Teraz być może nie będą miały wyjścia. Wojna handlowa na linii Waszyngton - Pekin doprowadziła do nałożenia 25 proc. ceł na import samochodów z USA. Jeśli Tesla i inne koncerny chcą sprzedawać auta w Chinach, to muszą produkować je w tym kraju.

China TeslaChina Tesla Fot. Andy Wong / AP Photo

I doskonale zdają sobie z tego sprawę. General Motors, Ford, Volkswagen, Nissan i kilku innych producentów już wcześniej zawarły porozumienia joint-venture z lokalnymi, firmami, z którymi wspólnie będą produkować auta dedykowane na chiński rynek.

O transferze technologii nikt dziś głośno nie mówi. Wiara w to, że zachodnie koncerny będą mogły działać w Chinach na własnych zasadach, byłaby jednak naiwnością.

Tesla działa Chinach od 2014 roku. W ub. roku sprzedała tam 14,779 elektrycznych samochodów. Dla firmy Elona Muska jest to obecnie drugi (po USA) największy rynek, który w 2017 roku odpowiadał za 17 procent przychodów uzyskanych przez koncern.

Zarobił miliony, a potem wystrzelił samochód w kosmos. Jakie są dalsze plany Muska?

Więcej o:
Komentarze (7)
W Szanghaju powstanie pierwsza zagraniczna fabryka koncernu Tesla
Zaloguj się
  • lactum

    Oceniono 2 razy 2

    Ciekawe jak sie bedzie tam chronic przed wykradaniem tajemnic firmowych?

  • tatankaiyotake

    Oceniono 4 razy 2

    Dopóki inwestorzy kupują jego historie, wszystko się kręci. Od czasu do czasu jakies fantasmagorie o elektrycznych ciezarowkach, tunelach itd a działalność podstawowa cały czas przynosi straty. Mnie to nie boli bo nie mam akcji, ale za jakiś czas będzie płacz.

  • japka_putina

    Oceniono 8 razy 0

    Jak zwykle, wizja Muska wygląda tak nierealnie, że można stawiać dolary przeciwko orzechom, że przynajmniej częściowo plany się boleśnie wysypią. Pieniądze na poziomie 3 - 4 miliardów dolarów, których Tesla nie ma, to tylko najbardziej oczywisty problem (przy śmieciowym rankingu tanio takiej kasy słynnej spalarni pieniędzy nikt nie pożyczy). Oczywistym absurdem jest termin - Tesla twierdzi, że budowa fabryki rozpocznie się "wkrótce" (w przyszłym miesiącu? w przyszłym roku? na początku następnej dekady?), a już 2 lata później wyjadą z niej pierwsze wyprodukowane samochody.

    Tak się składa, że od decyzji o lokalizacji fabryki do pierwszego wyprodukowanego w niej samochodu mija 5 do 7 lat. Tesla takiej fabryki jeszcze nie budowała, nie ma żadnych doświadczeń z chińskimi wykonawcami i dostawcami, układami, regulacjami, robotnikami i ich mentalnością - dosłownie z niczym, co jest potrzebne przy organizowaniu produkcji od zera na innym kontynencie. W latach 80-tych japońskie firmy latami przygotowywały się do organizacji swoich pierwszych fabryk samochodów w USA, a ich otwarcie uznawały za wielki sukces. Tesla na swoich megaambitnych planach ostro się przejedzie, a to znowu będzie bardzo drogo kosztowało.

    Do tego dochodzą trampkowe wojny celne. Kto zagwarantuje, że sprowadzane z USA, czy z Niemiec linie produkcyjne nie zostaną z dnia na dzień obłożone cłami zaporowymi przez Chińczyków? Kto zagwarantuje, że Tesle "made in China" będzie można eksportować bez zaporowych ceł do USA, czy EU?

    No i na koniec nie ma szans, by budując tak wielką i kosztowną fabrykę w Chinach Tesla mogła udźwignąć równolegle jakieś duże inwestycje u siebie w domu, czy gdziekolwiek indziej, więc przez najbliższych 5, a może 10 lat, trzeba będzie żyć z tego, co wyprodukuje Fremont. Tyle czasu bez dużych zysków Tesla się nie utrzyma, a przy możliwościach fabryki we Fremont i bez nowych modeli (których nie ma gdzie i za co uruchomić) o zyskach, tym bardziej trwałych i dużych, nie ma mowy.

  • rozal1971

    0

    "trochę nie ma wyjścia"...

  • sacc77

    Oceniono 4 razy 0

    JAK TO SKĄD?!
    JV Z CHIŃCZYKAMI.
    IM KASY NA TEGO RODZAJU INWESTYCJE NIE BRAKUJE.

  • fast180

    Oceniono 1 raz -1

    Chińczycy mu wybudują bez łaski, nawet dolara nie wyda.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX