Superbohater, na którego wszyscy czekaliśmy? Recenzja gry Marvel's Spider-Man od Insomniac Games

Daniel Maikowski
Czy jedna z najbardziej wyeksploatowanych postaci w historii popkultury wciąż może nas przykuć do konsoli na wiele godzin? Zdecydowanie tak. Gra Marvel's Spider-Man to jesienna lektura obowiązkowa.

Spider-Man od Insomniac nie jest nieco wycofanym nastolatkiem, który dopiero poznaje swoje niezwykłe umiejętności. Peter Parker dojrzał. Jest superbohaterem z krwi i kości. Parker odkrył też, że walka i skakanie po wieżowcach nie jest jednym sposobem na to, aby zmieniać świat. Dlatego prowadzi dziś podwójne życie. Na co dzień jest młodym i obiecującym naukowem, a gdy obwiązek wzywa, przywdziewa kostium Spider-Mana. 

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Kogo boi się Wilson Fisk?

W grze Marvel’s Spider-Man na początku balansujemy między dwiema tożsamościami Petera Parkera, choć bardzo szybko jedna z nich (łatwo domyśleć się która – w końcu to gra o przygodach Spider-Mana, a nie o perypetiach młodego chemika) bierze górę. Swój wydatny udział w tej transformacji ma cała rzesza wrogów, których doskonale znają wszyscy wielbiciele uniwersum Marvela. Nie chce zasypywać was spoilerami, ale mogę obiecać, że na ekranie pojawią się wszyscy antagoniści, na których czekaliście. 

Główną osią fabularną rozgrywki jest walka za tajemniczym ugrupowaniem „Demonów”. Kim są skrywający się za rytualnymi maskami złoczyńcy, kto stoi na ich czele i dlaczego drży przed nimi nawet sam Wilson Fisk? Spider-Man musi znaleźć odpowiedzi na te i szereg innych pytań. A pomaga mu w tym m.in. Mary Jane, która choć – jak wynika z fabularnej ekspozycji - rozstała się z Parkerem, to wciąż ma do niego słabość. 

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Co ciekawe, w niektórych fragmentach gry sami wcielamy się w MJ. Początkowo bałem się, że jej dziennikarsko-detektywistyczne perypetie będą spowalniać tempo rozgrywki. Na szczęście twórcy dobrze zbalansowali zabawę i nikt nie powinien narzekać na nudę.

Marvel’s Spider-Man jest trzecieosobową grą akcji z rozbudowanym głównym wątkiem fabularnym oraz szeregiem aktywności pobocznych, których w mojej opinii jest nieco zbyt dużo. Wśród zadań dodatkowych znajdziemy m.in. poszukiwanie rozrzuconych po mieście plecaków Spider-Mana, naprawianie stacji radiowych, fotografowanie kultowych miejsc, oczyszczanie kryjówek Kingpina, czy też rozwiązywanie zagadek Black Cat.

Na szczęście gra nie zmusza nas do uporczywego wykonywania misji pobocznych. Nie musimy likwidować 20 kryjówek bandytów, aby otworzyła się przed nami kolejna misja z głównego wątku. Oczywiście misje fakultatywne pozwalają nam zdobyć doświadczenie, które zamienimy na punkty umiejętności. Te przydadzą się przy coraz trudniejszych starciach. Nic nie stoi jednak na przeszkodzi, abyśmy skupili się na głównym wątku.

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Jak w Arkham, ale jeszcze lepiej...

Fruwanie na pajęczynie nad zatłoczonymi ulicami Manhattanu i wspinanie się na znane nowojorskie wieżowce, to jeden z najbardziej satysfakcjonujących elementów Marvel's Spider-Man. Mówiąc krótko: panie i panowie z Insomniac zrobili to bardzo dobrze.

System sterowania jest wyjątkowo intuicyjny i już po 30-40 minutach rozgrywki czujemy się niczym podniebni władcy amerykańskiej metropolii. Nie ukrywam, że to właśnie frajda związana z efektownym poruszaniem się po mieście sprawiła, że zdecydowałem się ukończyć kilka zadań pobocznych, które w innym wypadku chyba bym pominął.

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Mocną stroną gry jest również walka. W tym wypadku twórcy inspirowali się m.in. serią Bartman: Arkham. Jeśli graliście w którąś ze znakomitych przygód  Batmana od studia Rocksteady, to szybko poczujecie się, jak w domu. Insomniac dodało jednak sporo od siebie. W Marvel’s Spider-Man potyczki  są bardziej dynamiczne i efektowne, a do tego trudniejsze. Nawet na standardowym poziomie trudności walki z niektórymi bossami musiałem powtarzać kilka razy. A gra na najwyższym poziomie jest dużym wyzwaniem. 

To co jeszcze łączy Spider-Mana z serią Arkham, to arsenał elektronicznych gadżetów, które urozmaicają walkę. Możemy skorzystać np. ze "Spider-Drona" czy "Sieciobomby".

Starcia będą atrakcyjne i widowiskowe zarówno dla fanów skradania się i eliminowania wrogów po cichu, jak i dla graczy, którzy preferują wejście frontowymi drzwiami i rozprawienie się z przeciwnikami przy akompaniamencie krzyków i świszczących kul.

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Wirtualny Manhattan zapiera dech

Marvel’s Spider-Man jest ekskluzywnym tytułem na PlayStation 4, a nad produkcją gry pieczołowicie czuwało Sony Interactive Entertainment. W efekcie gra Insomniac - obok Horizon: Zero Dawn, Uncharted 4 i God of War - pod względem grafiki i udźwiękowienia jest obecnie jedną z najbardziej dopracowanych produkcji na japońską konsolę.

Fruwanie po wirtualnym Manhattanie na tle zachodzącego słońca momentami zapiera dech w piersiach. Gra trzyma audiowizualny fason również przy bliższych planach, a większość modeli postaci prezentuje się co najmniej bardzo dobrze. Do tego dochodzi majestatyczna orkiestrowa muzyka, która buduje klimat i napędza tempo rozgrywki.    

Miałem okazję zagrać w nowe przygody Spider-Mana zarówno na standardowej PS4, jak również na PlayStation 4 Pro. Podobnie jak w przypadku trzech wymienionych wyżej tytułów, Marvel’s Spider-Man również prezentuje się znacznie lepiej na mocniejszej konsoli Sony, choć w przypadku te „słabszej” takżę nie jest źle. 

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Co z tym dubbingiem?

Były pochwały, czas na krytykę. Wersja recenzencka gry nie dawała możliwości zmiany dubbingu z polskiego na angielski. Na tym etapie nie wiem jeszcze, czy w finalnej wersji zmiana języka również będzie zablokowana, ale jeśli tak to będę bardzo rozczarowany.

Nie zrozummy się źle. Szanuje pracę, która wykonuje polski dystrybutor gry. Co więcej, uważam, że na tle konkurentów Sony nieźle radzi sobie z lokalizacja swoich gier. Nie zmienia to faktu, że wiele osób ceni sobie możliwość gry w oryginalnej wersji językowej.

Mój drugi problem z Marvel’s Spider-Man wiąże się poniekąd z pierwszym. W polskiej wersji językowej Peter Parker jest irytującym gadułą, a jego żarty wywołują pomruk zażenowania. Dialogi między postaciami momentami brzmią, jakby były pisane na kolanie. Wszystko jest tu schematyczne, powtarzalne, a często po prostu nudne. 

Marvel's: Spider-ManMarvel's: Spider-Man fot. DM

Irytować mogą też wszechobecne w grze mini-gierki, które wydają się być zwykłymi zapchajdziurami. Myślałem, że moda na te psujące radość z gry zagadki już dawno minęła. Tymczasem w nowym Spider-Manie niestety jest ich wciąż sporo.

Te niedociągnięcia nie zmieniają faktu, że Marvel’s Spider-Man ma szanse, by stać się jedną z najlepszych gier tego roku, a także jedną z najlepszych adaptacji komiksowych obecnej generacji konsol. W mojej opinii Insomniac nie tylko dorównało Rocksteady i ich fenomenalnemu Bartman: Arkham City, ale w wielu aspektach (przede wszystkim związanych z walką i poruszaniem się po mieście) uczeń przerósł swojego mistrza. 

DLACZEGO TAK:

+ to Spider-Man! :)

+ intuicyjny system sterowania

+ wirtualny Manhattan jest piękny

+ dynamiczna i widowisko walka

+ świetna oprawa wizualna

+ ciekawy główny wątek fabularny

DLACZEGO NIE:

- polski dubbing pozostawia wiele do życzenia

- Peter Parker jest irytującym gadułą

- zadania poboczne szybko się nudzą

- logiczne mini-gry to zwykłe zapchajdziury 

OCENA: 8,5/10

---

Kopię recenzencką gry dostarczyła nam firma Sony Interactive Entertainment Polska. 

Współtwórca gry "Wiedźmin": Tych błędów bym już nie popełnił [NEXT TIME]

Więcej o: