Huawei Mate 20 Pro i Mate 20. Oto dwa nowe, potężne smartfony od chińskiego giganta

Daniel Maikowski, Londyn
Na konferencji w Londynie Huawei zaprezentował smartfony Mate 20 Pro i Mate 20. Uwagę przykuwa przede wszystkim model Pro, który wydaje się być godnym rywalem dla Galaxy Note9 i iPhone'a XS.

Huawei powoli przyzwyczaja nas do tego, że swoje flagowe smartfony prezentuje dwa razy do roku. Na wiosnę swoją premierę mają telefony z serii P (w tym roku P20 i P20 Pro). Natomiast jesienią poznajemy nowe modele z serii Mate.

W tym roku pierwszego Mate'a poznaliśmy jednak już latem. Mowa o modelu Huawei Mate 20 Lite, na temat którego więcej przeczytać możecie w tym miejscu. Teraz do serii Mate dołączyły dwa kolejne urządzenia - Mate 20 Pro, Mate 20 oraz Mate 20 X.

Huawei Mate 20 Pro, czyli wszystko to, co najlepsze

Zaczynamy od modelu Mate 20 Pro, bo to on będzie prawdopodobnie rywalizował z Samsungiem Galaxy Note9a także iPhonem XS Max o miano najpotężniejszego smartfona na rynku. Już pierwszy rzut oka na jego specyfikację sprawia, że Mate 20 Pro w tej rywalizacji wysuwa się na prowadzenie.

Huawei Mate 20 Pro posiada gargantuiczny 6,3-calowy ekran AMOLED pracujący w rozdzielczości 1440x3120, z zagęszczeniu pikseli na poziomie 545 ppi. Uwagę zwraca zarówno fenomenalna jakość tego wyświetlacza, jak również fakt, że - zgodnie z modą, której kompletnie nie rozumiem - na jego górnej krawędzi znajduje się pokaźne wcięcie (tzw. "notch").

Urządzenie możemy odblokować za pomocą systemu rozpoznawania twarzy (to podobno on wymusił zastosowanie dużego wcięcia w górnej części ekranu). Huawei chwali się, że jest on bardziej precyzyjny niż w przypadku znanego z iPhone'a FaceID.

Jest również nowy czytnik linii papilarnych, który został umieszczony pod ekranem. Tym samym Huawei poradziło sobie z czymś, z czym nie może sobie poradzić Apple. Nowy skaner ma przyspieszyć odblokowywanie telefonu nawet o 30 procent.

Mate 20 Pro został wyposażone w nowy ośmiordzeniowy układ HiSilicon Kirin 980 (6,9 mld tranzystorów), który ma być jeszcze bardziej wydajny od napędzającego większość nowych flagowców Snapdragona 845. Według Huawei Kirin 980 ma też przewyższać układ A12 Bionic Apple'a, ale pierwsze testy tego nie potwierdzają.

Nowy układ ma być o 75 procent wydajniejszy od ubiegłorocznego Kirina 970. Ma być również nawet o 58 procent bardziej energooszczędny. O tym wszystkim przekonamy się jednak dopiero podczas testów nowego smartfona.

Mate 20 Pro dysponuje 6 GB RAM oraz 128 GB pamięci wewnętrznej. Możemy ją rozbudować, ale nie za pośrednictwem gniazda microSD Huawei stawia bowiem na nowy format nanoSD. Oznacza to, że nasze starsze karty  na niewiele się nam tu zdadzą. A pamięć nanoSD to najtańszych nie należy...

Prawdziwym "gwoździem programu" jest nowy, przeprojektowany aparat, który składa się nie z jednego, nie z dwóch, ale aż z trzech obiektywów. Wraz z lampą LED tworzą one kwadratową "wysepkę", która ozdabia (lub też szpeci) plecki urządzenia.

Konfiguracja aparatu przedstawia się następująco:

  • 40 MP - obiektyw szerokokątny (27 mm) z przysłoną f/1.8;
  • 20 MP - obiektyw ultra-szerokokątny (16 mm) z przysłoną f/2.2;
  • 8 MP - teleobiektyw (80 mm) z przysłoną f/2.4.

Jest jeszcze przednia kamerka do selfie (24 MP, f/2.0).

Aparat w Mate 20 Pro dysponuje 3-krotnym zoomem optycznym, 5-krotnym zoomem hybrydowym, oraz optyczną stabilizacją obrazu (OIS). Dysponuje on również nowym trybem makro, który pozwala fotografować obiekty z odległości 2,5 cm. Aparat po raz kolejny powstał przy współpracy z kultową w świecie fotografii marką Leica.

Huawei Mate 20 Pro został wyposażony w baterię o pojemności 4 200 mAh z funkcją SuperCharge 2.0, dzięki której smartfon do 70 proc. naładujemy w zaledwie 30 minut (za pomocą ładowarki o mocy 40W). Pojawiła się też funkcja ładowania indukcyjnego. W tym wypadku ładowanie odbywa się za pomocą ładowarki 15W.

Co ciekawe, sam Mate 20 Pro również może zmienić się w akumulator. Możemy nim naładować bezprzewodowe słuchawki FreeBuds. Wystarczy położyć je na telefonie.

Prowadzący konferencję zażartował nawet, że Mate 20 Pro może nam posłużyć jako ładowarka do iPhone'a XS. Nie zaśmiałem się. Widocznie nie mam poczucia humoru.

Jest również coś dla wielbicieli rozszerzonej rzeczywistości (AR). Huawei Mate 20 Pro pozwala nam zeskanować dowolny obiekt np. maskotkę, a następnie przenieść jej model na ekran naszego urządzenia. Podczas prezentacji wyglądało to ciekawie. 

Huawei Mate 20, czyli "model bazowy"

Mate 20 Pro został wyposażony w 6,53-calowy ekran IPS LCD FullHD+ (1080x2244 pikseli) i proporcjach 18,7:9. Huawei chwali się jasnością ekranu, która osiąga 820 nitów.  Uwagę przykuwa znacznie mniejszy "notch". Chińczycy nie umieścili tu bowiem nowego systemu rozpoznawania twarzy, którym dysponuje P20 Pro.

Mate 20 nie posiada również czytnika linii papilarnych wbudowanego w ekran. W tym wypadku skaner został umieszczony na pleckach urządzenia. Smartfon dysponuje baterią o pojemności 4000 mAh.

Tańszy model dysponuje jednak tym samym procesorem HiSilicon Kirin 980, który będzie współpracował z 4 lub 6 GB RAM. Jeśli chodzi o pamięć użytkownika, to do dyspozycji będziemy mieć 128 GB.

Aparat w Huawei Mate 20 również dysponuje trzema obiektywami:

  • 16 MP - obiektyw ultra-szerokokątny (17 mm) z przysłoną f/2.2;
  • 12 MP - obiektyw szerokokątny (27 mm) z przysłoną f/1.8;
  • 8 MP - teleobiektyw (52 mm) z przysłoną f/2.4.

Dostępność i ceny

Mate 20 Pro i Mate 20 będą działać pod kontrolą najnowszego systemu Android 9 Pie wraz z (mniej lub bardziej lubianą) nakładką EMUI 9.0, która również przeszła gruntowny lifting i ma być teraz bardziej intuicyjna i minimalistyczna.

Na koniec, polskie ceny. Mate 20 Pro będzie dostępny w cenie od 4 299 zł. Natomiast za najtańszą wersję Mate 20 zapłacimy 2 999 zł.

Więcej o:
Komentarze (11)
Huawei Mate 20 Pro i Mate 20. Oto dwa nowe, potężne smartfony od chińskiego giganta
Zaloguj się
  • Popijajac Piwo

    Oceniono 2 razy 2

    Miałem Mate 8, mam Mate 9 (bo ósemkę rozbiłem), ale to już raczej ostatni Huawei. Odye/bało im cenowo i myślą, że są Apple i Samsung...

  • dupa_pod_sad

    Oceniono 2 razy 2

    Idea notcha jest prosta: musi być miejsce na obiektyw do selfie (i np. rozpoznawania twarzy) a szkoda poświęcać na to cały pasek ekranu. Co w tym do rozumienia?

  • miszogun

    Oceniono 2 razy 0

    Guano

  • Rocco Wawa

    Oceniono 1 raz -1

    4300 to można już kupić furkę na chodzie .... ale co kto lubi

  • 1p.3.15

    Oceniono 4 razy -2

    Mam Mate 7 i jeszcze spokojnie daje radę. Kupiłem gdy jeszcze o Huawei mało kto wiedział.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX