Szef NASA twierdzi, że Elon Musk nie będzie już palił publicznie marihuany. "To nie pomogło"

Daniel Maikowski
Jeśli Elon Musk chce pomóc w wysłaniu amerykańskich astronautów w kosmos, to musi zmienić swoje zachowane. Tak wynika ze słów szefa NASA Jima Bridenstine'a, który ma dość ekscesów z udziałem miliardera.

Wszystko zaczęło się we wrześniu br., gdy Elon Musk, szef koncernów Tesla Motors i SpaceX zaciągnął się jointem podczas programu Joe Rogana. Musk co prawda nie złamał prawa, bo w Kalifornii - gdzie nagrano program - marihuana jest legalna.

Czytaj też: Musk musi rozwiązać kolejny problem - tym razem chodzi o misję SpaceX

Sęk w tym, że pochodzący z RPA biznesmen nie jest gwiazdą rocka, znanym komikiem, aktorem czy artystą. To szef koncernu, który bierze udział w kosmicznym wyścigu. Jego SpaceX wraz firmą Boeing pracują nad flotą wahadłowców, dzięki którym amerykańscy astronauci znów będą mogli podróżować na Międzynarodową Stację Kosmiczną. 

I tu do akcji wkracza NASA. W ubiegłym tygodniu agencja, która prowadzi nadzór nad amerykańskim programem kosmicznym, poinformowała, że zamierza bliżej przyjrzeć się kulturze pracy panującej w SpaceX i w Boeingu.

[Agencja] przeprowadzi badanie oceny kulturowej we współpracy z naszymi partnerami, aby upewnić się, że firmy spełniają wymagania NASA dotyczące bezpieczeństwa w miejscu pracy, w tym przestrzegania zasad obowiązujących w środowisku wolnym od narkotyków

- podkreśliła w oświadczeniu NASA. Agencja nie stwierdziła co prawda wprost, że powodem kontroli są ekscesy z udziałem Muska, ale była to tajemnicza poliszynela.

Rakieta Falcon 9Rakieta Falcon 9 źródło: SpaceX

NASA ma dość

Teraz wszelkie wątpliwości rozwiał administrator NASA Jim Bridenstine, który spytany przez dziennikarzy o kontrowersyjne zachowanie Elona Muska stwierdził wprost:

To nie pomogło i nie wzmocniło naszego zaufania. Liderzy tych organizacji powinni wiedzieć, jak należy się zachowywać, gdy kieruje się firmą, która zamierza wystrzelić amerykańskich astronautów

- podkreślił.

Bridenstine zaznaczył również, że rozmawiał już z Elonem Muskiem na temat jego "wybryku" i otrzymał zapewnienie, że incydent z marihuaną się nie powtórzy.

"Odbyliśmy kilka rozmów. Mogę wam powiedzieć, że [Musk] traktuje sprawy bezpieczeństwa poważnie i rozumie, że było to niewłaściwe zachowanie

- zaznaczył administrator NASA.

Kontrakt wart miliardy

NASA przyznała SpaceX i Boeingowi wart 6,8 mld dolarów kontrakt w 2014 roku. W jego ramach obydwie firmy mają stworzyć nowy system transportu, dzięki któremu amerykańscy astronauci będą mogli odbywać podróże na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Po raz ostatni amerykańskie wahadłowce znalazły się na ISS w 2011 roku. Od tego czasu jedynym przewoźnikiem astronautów stały się rosyjskie rakiety Sojuz.

Więcej o:
Komentarze (35)
Szef NASA twierdzi, że Musk nie będzie już palił publicznie marihuany
Zaloguj się
  • korkodyl_nilowy

    Oceniono 13 razy 13

    Swoj czlowiek...

  • byann

    Oceniono 14 razy 10

    Nie palili, a dwa wahadłowce poszły w p.

  • klikkre

    Oceniono 10 razy 10

    Banda hipokrytow

  • gibbonzlodzi

    Oceniono 11 razy 9

    NASA wstydzi się Muska. A Wernher von Braun? Był modelarzem w SS.

  • racionalist

    Oceniono 9 razy 5

    Musk palacy legalnie jointa to dla NASA wielki problem. Natomiast nadzorujacy program Apollo SS-Sturmbannführer Wernher von Braun nie stanowil dla nich zadnego problemu natury moralnej, ciekawe.

  • mistermadmat

    Oceniono 7 razy 5

    Gófnoburza ,jaranie jest legalne to niech sobie jara ile wlezie!!!!!

  • ezo-mir

    Oceniono 4 razy 4

    A gdyby rozmowa odbywała się przy lampce wina wszystko byłoby ok...

  • whitepony

    Oceniono 4 razy 2

    Najśmieszniejsze jest to, że jeśli mnie pamięć nie myli, cały program walili z Roganem whisky i to nie spowodowało oburzenia.

  • ch3hegg

    Oceniono 12 razy 2

    Dobrze ze nie napil się wina bo zrobiliby z niego alkoholika. NASA to mentalne średniowiecze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX