5G to nie mrzonka. W Korei Płd. mogłem mieć je od ręki, ale w Polsce jeszcze poczekamy

Bartłomiej Pawlak, Pusan
Sieć 5G to niewątpliwie technologia przyszłości, która musi zostać wprowadzona. Ale na razie dla mieszkańca Polski sieć kolejnej generacji wydaje się rzeczą wciąż bardzo odległą. Faktycznie na 5G jeszcze poczekamy, choć są kraje, w których z nowej sieci już dziś można skorzystać od ręki. Sprawdziłem, jak to wygląda w Korei Południowej.

O 5G mówi się bardzo dużo, ale jak na razie sieć nowej generacji to w Polsce wciąż pieśń przyszłości. Tymczasem w jednym z najbardziej rozwiniętych technologicznie krajów świata, w Korei Południowej 5G już dziś staje się codziennością.

Korea Południowa to pierwszy kraj z 5G na świecie

Na wstępie warto zaznaczyć, że to właśnie Korea Południowa jest pierwszym krajem na świecie, w którym wprowadzono sieć 5G. Azjatycki tygrys zaledwie o kilka dni wyprzedził USA i oferującego tam 5G operatora Verison.

Oficjalne otwarcie 5G w Korei nastąpiło w pierwszych dniach kwietnia, a świadczyć usługi w sieci kolejnej generacji zaczęło jednocześnie trzech dużych operatorów komórkowych: największy dziś koreański telkom KT Corporation, nieco mniejszy (również koreański) operator SK Telecom oraz LG U Plus będący częścią jednego z największych koreańskich przedsiębiorstw LG Group.

Zaledwie nieco ponad miesiąc po starcie sieci 5G w Korei Południowej miałem okazję przekonać się osobiście, jak wygląda dostęp do sieci nowej generacji w tym kraju.

W Korei Południowej sieć 5G już działaW Korei Południowej sieć 5G już działa fot. Bartłomiej Pawlak

Gdzie się nie obejrzysz tam 5G, ale sieć wciąż raczkuje

Pisząc, że 5G jest w Korei Południowej codziennością, oczywiście nie miałem na myśli tego, że dziś każdy Koreańczyk korzysta już z sieci komórkowej piątej generacji. 5G dopiero co wystartowało i minie zapewne jeszcze trochę czasu zanim zastąpi sieć 4G.

Nietrudno jednak zauważyć, że Korea Płd. już dziś jest na sieć 5G gotowa. Wystarczy udać się do jednego ze sklepów z elektroniką, elektromarketów lub salonów operatorów komórkowych. Odwiedziłem kilka takich punktów i w niemal każdym od wejścia byłem wręcz "atakowany" banerami informującymi o możliwości zakupu smartfonów lub usług 5G. Co więcej, sprzedawcy zachęcali mnie do zdobycia lokalnej karty SIM i przetestowania możliwości sieci. 5G mogłem więc mieć od ręki.

Przy okazji warto wspomnieć, że dla Europejczyka wygląd niektórych sklepów ze smartfonami może być co najmniej zaskakujący. Jeden z przykładów możecie zobaczyć poniżej:

W Korei Południowej sieć 5G już działaW Korei Południowej sieć 5G już działa fot. Bartłomiej Pawlak

Niestety skorzystanie z 5G nie jak aż takie proste, jak mogłoby się wydawać. Warto bowiem wiedzieć, że 5G w Korei nie jest jeszcze standardem. Jak na razie z dostępu do nowej sieci mogą cieszyć się tylko nieliczni.

Przede wszystkim dlatego, że stacji bazowych dostosowanych do standardu 5G wciąż jest niewiele. A mają one mniejszy zasięg od komórek 4G, dlatego też operatorzy muszą postawić ich więcej, aby pokryć ten sam obszar.

Jak na razie nadajników 5G stanęło w Korei ponad 15 tys., ale ich zasięg wciąż jest zbyt mały, aby skorzystać z sieci piątej generacji w wielu miejscach kraju. Operatorzy będą oczywiście intensywnie rozwijać sieć nadajników, ale na ten moment możliwość skorzystania z sieci 5G mają mieszkańcy gęsto zaludnionych obszarów. W najlepszej sytuacji są oczywiście osoby zamieszkujące okolice Seulu, gdzie znajduje się większość stacji.

Sprzedawcy zresztą wcale się z tym nie kryją i w sklepach spotkać można mapki z liczbą dostępnych stacji bazowych obsługujących 5G:

Mapa nadajników 5G operatora KT CorporationMapa nadajników 5G operatora KT Corporation fot. Bartłomiej Pawlak

Kolejnym problemem jest też ograniczona oferta smartfonów 5G. Oczywiście urządzenia, z których korzystamy dziś są z siecią nowej generacji niekompatybilne. Dotyczy to również smartfonów z najwyższej półki, takich jak Samsung Galaxy S10, iPhone XS czy Huawei P30 Pro.

Smartfony obsługujące standard 5G zaczęły pojawiać się w portfolio producentów dopiero w tym roku. W Polsce na razie nie kupimy żadnego telefonu 5G, tymczasem w Korei znajdziemy dwa takie urządzenia stworzone przez dwóch koreańskich gigantów. W kwietniu na tamtejszy rynek trafił Samsung Galaxy S10 5G, a chwilę później dołączył do niego obsługujący 5G LG V50 z doczepianym ekranem.

Mieszkańcy Korei, chcący przetestować możliwości sieci nowej generacji, muszą więc zdecydować się na jeden z tych dwóch modeli. Wiąże się to ze sporym wydatkiem, bo smartfony nie są tanie nawet w wersjach z najmniejszą pojemnością pamięci wewnętrznej. Na Samsunga Galaxy S10 5G trzeba przeznaczyć ok. 1,4 mln wonów koreańskich (ok. 4500 zł), a LG V50 to wydatek ok. 1,2 mln wonów (niespełna 3900 zł).

LG V50LG V50 fot. Bartłomiej Pawlak

Wprowadzenie 5G jest koniecznością

Tymczasem w Polsce na możliwość skorzystania z 5G poczekamy prawdopodobnie jeszcze kilka lat. I oczywiście sieć kolejnej generacji nie pojawi się u nas z dnia na dzień, ale będzie rozbudowywana tak, aby pokryć zasięgiem terytorium całego kraju. Mimo wszystko jest na co czekać.

Wprowadzenie nowego standardu jest jednak koniecznością w dobie coraz większej popularności urządzeń łączących się z internetem. I nie chodzi tu tylko o smartfony, ale również coraz bardziej popularne urządzenia internetu rzeczy, czy choćby samochody autonomiczne. Dzięki swojej specyfikacji 5G pozwoli na podłączenie rekordowo dużej liczby urządzeń do stacji bazowych i dostarczy kilkukrotnie wyższe prędkości internetu oraz znacznie mniejsze opóźnienia.

Czytaj też: Każdy może wysłać swoje nazwisko na Marsa. NASA chce umieścić je w łaziku Mars 2020

Więcej o: