Pierwsze chwile w Korei, a już wita mnie robot LG. Byłem zdziwiony, jak szeroką gamę produktów ma ten producent

Bartłomiej Pawlak, Seul
Ledwie wyszedłem z samolotu na seulskim lotnisku, a już wita mnie sympatyczny robot-pomocnik od LG. Potem jest jeszcze lepiej - w Korei Południowej firma ta jest obecne niemal wszędzie. Aż ciężko uwierzyć, jak szeroką gamę produktów ma ten producent. A rządzi oczywiście w AGD.

Pierwszy moment po wylądowaniu w Seulu i pierwsze zaskoczenie. Tuż po wyjściu ze strefy odbioru bagażu podróżnych witają autonomiczne roboty LG. Stanowią wręcz lokalną atrakcję turystyczną. Wokół kręci się sporo ludzi, ale ja śpieszę się do miasta. Roboty spotykam jeszcze raz w drodze powrotnej, gdy wylatuję ze stolicy Korei Południowej z powrotem do Polski. Wtedy mam więcej czasu, aby przejrzeć się im bliżej.

Robot-pomocnik podpowie i zaprowadzi

Wyglądają całkiem sympatycznie i takie też wydają się zapewne pozostałym podróżnym, którzy chętnie do nich podchodzą. Jedynej w swoim rodzaju okazji nie mogłem przegapić i ja. W końcu, gdzie indziej, jak nie w sercu rodzimego rynku LG mógłbym spotkać roboty tego producenta w warunkach naturalnych?

Autonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w SeuluAutonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w Seulu fot. Bartłomiej Pawlak

Na precyzyjnie przygotowanych wystawach i targach technologicznych taki sprzęt nie robi już wrażenia. Tutaj miałem okazję przetestować je w ich docelowym, zupełnie naturalnym środowisku. Na razie to zresztą jedyne lotnisko, gdzie autonomiczne roboty się pojawiły. Już dziś pracuje ich ok. 25 egzemplarzy, jednak w jednym momencie w użytku jest mniej więcej połowa z nich. Reszta ładuje akumulatory przed swoją zmianą.

A co roboty robią na lotnisku? Przede wszystkim pomagają podróżnym w odnalezieniu się na ogromnej przestrzeni portu lotniczego Seul-Inczon. To lotnisko zdecydowanie nie należy do najmniejszych, a znalezienie niektórych punktów stanowi czasem wyzwanie.

Roboty dodają też otuchy osobom zestresowanym podróżą lotniczą i stanowią niezłą atrakcję dla najmłodszych. Zainteresowanie nimi jest jednak ogromne również u dorosłych. Nareszcie udaje mi się dostać do jednego z nich.

Autonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w SeuluAutonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w Seulu fot. Bartłomiej Pawlak

Urządzenie wyglądem miało zapewne, jak najbardziej przypominać człowieka. Robota wyposażono w obracaną o 360 stopni "głowę" z ekranem wyświetlającym oczy. Producent wyposażył go w namiastkę emocji, bo urządzenie od czasu do czasu przymknie oczy lub mrugnie do podróżnych. Powyżej "twarzy" robota zainstalowano zestaw kamer i czujników, a po bokach – w miejscu uszu – znalazły się głośniki.

Na "brzuchu" umiejscowiony został wielki ekran służący do komunikacji z człowiekiem. Do wyboru jest m.in. język koreański oraz angielski. Dla chętnych jest oczywiście możliwość głosowego sterowania robotem. Odpowiedzi również są przez niego wypowiadane na głos.

Autonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w SeuluAutonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w Seulu fot. Bartłomiej Pawlak

Robot przede wszystkim pomaga znaleźć ciężko dostępne miejsce. Wystarczy wpisać numer swojej bramki, wybrany sklep lub restaurację, a on wskażę przybliżoną lokalizację i wyznaczy trasę na mapie. Podobne technologie oczywiście nie są niczym nowym. W wielu centrach handlowych w Polsce znajdują się chociażby dotykowe tablice informacyjne potrafiące dokładnie to samo. Robot na seulskim lotnisku jest jednak znacznie bardziej zaawansowany. Na wyraźną prośbę podróżnego zaprowadzi go w wybrane miejsce lotniska.

Gdy upewni się, że człowiek dotarł do celu odjedzie w wybranym przez siebie kierunku szukać kolejnym osób, którym może pomóc. Oczywiście cały proces odbywa się zupełnie autonomicznie. Robot za pomocą kamer obserwuje i analizuje otoczenie, a następnie przemieszcza się pomiędzy ludźmi i infrastrukturą lotniska. Gdy się rozładuje jedzie do jednej ze stacji ładowania, takiej jak ta na poniższym zdjęciu i ładuje akumulatory przed kolejną zmianą.

Autonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w SeuluAutonomiczne roboty LG jeżdżą już po lotnisku w Seulu fot. Bartłomiej Pawlak

Pewną ciekawostką jest fakt, że pomimo że roboty zostały stworzone przez firmę LG na ich obudowie nie znajdziemy logo tej koreańskiej marki. Udało mi się dowiedzieć, że jest to spowodowane umową z włodarzami portu Seul-Inczon, którzy na urządzeniach chcieli umieścić wyłącznie logo lotniska.

To nie są jedyne roboty od LG

Podczas pobytu w Korei Południowej robotów miałem szansę zobaczyć znacznie więcej. W jednym z nowo wybudowanych biur LG w Seulu znalazłem trzy inne modele robotów należących do serii LG CLOi, które sprawdzą się nie tylko na lotnisku.

Pierwszy z nich to CartBot, czyli robot-koszyk. To oczywiście maszyna pomagająca w robieniu zakupów. Śledzi właściciela pomagając w transporcie produktów. Może np. sprawdzić się jako część floty pojazdów autonomicznych należących do supermarketu dostępnych dla osób, które z różnych przyczyn nie mogą prowadzić tradycyjnego wózka.

Produkty LG dostępne w Korei PołudniowejProdukty LG dostępne w Korei Południowej fot. Bartłomiej Pawlak

Kolejny z robotów – ServeBot to z kolei urządzenie przygotowane specjalnie dla hotelarzy. Być może zastąpi w przyszłości personel hotelowy dostarczając do pokoju produkty w ramach room service. Wewnątrz mieści dwie zamykane półki, na których znaleźć się może świeża gazeta lub posiłek.

Trzeci z robotów to również sprzęt przygotowany do obsługi gości hotelowych, ale świetnie sprawdzi się również na lotnisku. PorterBot, bo o nim mowa to autonomiczny robot, który samodzielnie dostarczy bagaże pod pokój lub wybraną bramkę.

Produkty LG dostępne w Korei PołudniowejProdukty LG dostępne w Korei Południowej fot. Bartłomiej Pawlak

Smartfony na siebie nie zarabiają, ale LG ma dział AGD

Roboty to jednak nie wszystko, a właściwie zaledwie wierzchołek góry lodowej na rozrośniętym portfolio koreańskiego giganta. LG sprzedaje przecież również smartfony, słynie z produkcji świetnych telewizorów OLED, ale również – a właściwie przede wszystkim – ma ogromny wybór produktów z segmentu AGD.

Aby uświadomić sobie, jak wielki jest ten koreański czebol warto wiedzieć, że składa się na 69 osobnych firm zajmujących się wieloma różnymi segmentami. W skład LG Group wchodzi przede wszystkim LG Electronics (składający się z 16 firm), który odpowiada za 55 proc. przychodu. Pozostałe 45 proc "robią" 24 firmy chemiczne (25 proc.) i 28 z branży telekomunikacyjnej (20 proc.). Do tej ostatniej zalicza się między innymi LG U Plus, który w zeszłym miesiącu (wraz z dwoma innymi operatorami) uruchomił sieć 5G w Korei Płd. Więcej o tym pisałem w osobnym tekście.

Produkty LG dostępne w Korei PołudniowejProdukty LG dostępne w Korei Południowej fot. Bartłomiej Pawlak

Wróćmy jednak do najsłynniejszej części LG, a więc LG Electronics. Aż 32 proc. przychodu w 2018 roku wypracował dział Home Appliance & Air Solution zajmujący się produkcją sprzętu AGD. Dopiero na drugim miejscu (26 proc. przychodu) jest pion Home Entertainment produkujący m.in. telewizory, a dział Mobile Communications to już tylko 13 proc.

LG nie ukrywa, że sprzedaż smartfonów co roku przynosi firmie starty. Jest to jednak chyba najbardziej medialny dziś segment rynku, a tak duża firma, jak LG może sobie na to pozwolić. Straty wyrównywane są przez inne, zdecydowanie bardziej dochodowe biznesy, jak działka AGD właśnie.

Nie spodziewałem się, jak wiele produktów ma w ofercie LG

Podczas pobytu w Seulu miałem też okazję zajrzeć do jednego z kilku "salonów" LG Best Shop. Salon to może zbyt dużo powiedziane, bo miejsce to przypominało typowy sklep z elektroniką, ale wyłącznie od jednego producenta.

Produkty LG dostępne w Korei PołudniowejProdukty LG dostępne w Korei Południowej fot. Bartłomiej Pawlak

Co znalazłem w środku? Prawie cały możliwy asortyment produktów LG. Dolne piętro zajmują te – budzące największe zainteresowanie – produkty, a więc smartfony i telewizory. Bardzo liczyłem na to, że ponownie uda mi się przyjrzeć (tym razem trochę bliżej) zwijanemu telewizorowi Signature OLED R, ale niestety wciąż nie ma go ani w sprzedaży, ani chociaż na wystawie.

Poza smartfonami i telewizorami znalazłem też kilka ciekawych laptopów Gram od LG. Na razie są one dostępne u nas w bardzo ograniczonym stopniu, a szkoda, bo to wyjątkowo lekkie i nieźle wykonane konstrukcje (skąd nazwa).

Produkty LG dostępne w Korei PołudniowejProdukty LG dostępne w Korei Południowej fot. Bartłomiej Pawlak

W niewielkim experience zone udało mi się znaleźć jeszcze prawdziwie przenośne odświeżacze powietrza (na zdjęciu powyżej) pobierające energię z wbudowanej baterii oraz perełkę – lewitujący głośnik. Nie jest to oczywiście nic nowego, ale wciąż robi ogromne wrażenie. Niestety na sprzedaż w Polsce podobnego gadżetu nie ma co liczyć.

Asortyment AGD od LG również jest wyjątkowo szeroki

Na górnym piętrze LG zorganizowało prawdziwe królestwo dla osób urządzających mieszkanie lub dom. W ofercie producent ten ma po kilka modeli z każdej kategorii produktów. Znajdziemy tu kuchenki (indukcyjne i gazowe), piekarniki, ręczne i autonomiczne odkurzacze, odświeżacze powietrza, klimatyzatory, a także lodówki, chłodziarki do wina oraz zmywarki. A to i tak nie wszystko.

Wśród najciekawszych produktów, które udało mi się znaleźć wymieniłbym nową lodówkę LG w półprzezroczystym ekranem zatopionym w szybie w drzwiach. W razie potrzeby pozwala zajrzeć do środka, ale może służyć też jako notatnik, kalendarz, asystent albo centrum sterowania domem. Istnieje także wersja z okienkiem, ale bez ekranu. W tym przypadku po dwukrotnym dotknięciu szyby wewnątrz zapala się oświetlenie. Praktyczne rozwiązanie pozwalające zajrzeć do środka bez otwierania drzwi.

Produkty LG dostępne w Korei PołudniowejProdukty LG dostępne w Korei Południowej fot. Bartłomiej Pawlak

Inną ciekawostką były niezwykle popularne w Azji (a u nas zdecydowanie mniej) maszyny do gotowania ryżu, a także mikro-zmywarka. Wewnątrz zmieści się zaledwie kilka naczyń, ale sprzęt nie zajmuje wiele miejsca w mieszkaniu i oszczędza wodę. Dla singla w Azji, jak znalazł.

Warto wspomnieć też o ciekawym urządzeniu LG Styler. To maszyna służąca do odświeżania ubrań. Plam oczywiście nie spierze, ale przywróci do ładu nieświeżą koszulę. Sprzęt ma własny zbiorniczek z wodą, dlatego można postawić go w dowolnym miejscu w domu. Zresztą i tak zużywa symboliczne ilości wody, bo zrasza tylko ubrania parą wodną i "prasuje" odpowiednio dobranymi ruchami. Wygląda przy tym, jak zwykła szafa.

Niestety nie wszystkie z tych sprzętów można dostać w Polsce. Azjatycki producent dokładnie analizuje trendy na poszczególnych rynkach i wprowadza dany produkt tylko tam, gdzie faktycznie będzie on się sprzedawał. Zupełnie inne są bowiem potrzeby koreańskiego, polskiego i np. amerykańskiego konsumenta.

Czytaj też: Lecieliśmy z nowego megalotniska w Stambule. Wszystko działa zadziwiająco sprawnie. Taki ma być CPK

Więcej o: